Sport

Górnik Łęczna - Lechia Gdańsk 1:2. Część trybun pusta. Kibice utrudniali kupno biletów

Dodano: 25 lipca 2016, 20:05

Zgodnie z zapowiedzią poniedziałkowy mecz zbojkotowali najbardziej fanatyczni kibice Górnika Łęczna. Część z nich pojawiła się pod Areną Lublin. Nie zamierzali jednak dopingować zespołu. Postanowili utrudnić wejście na stadion ludziom, którzy chcieli obejrzeć mecz.

Kibice ustawili się w kolejce do kas i… kupowali bilety, płacąc za nie jednogroszówkami. W ten sposób sparaliżowali pracę w punktach sprzedaży i uniemożliwili wielu kibiców zobaczenie spotkania. W 60 min kilka razy krzyknęli spod bram stadionu, m.in.: „To my, to my, to my, Górnicy!” i „Kapelko! Co? Ty zdrajco!”.

W piknikowej atmosferze, bez regularnego dopingu i przy na wpół pustych trybunach piłkarze Górnika Łęczna mimo olbrzymiego zaangażowania, grając niemal cały mecz w dziesiątkę, przegrali 1:2 z Lechią Gdańsk

Trener Andrzej Rybarski zdecydował się na defensywne ustawienie z trzema pomocnikami, odpowiedzialnymi za destrukcję w pierwszym składzie. Obok Łukasza Tymińskiego i Szymona Drewniaka zagrał Dragomir Vukobratović, który w wyjściowej jedenastce zastąpił Piotra Grzelczaka. W ten sposób szkoleniowiec zielono-czarnych chciał zneutralizować zagrożenie, stwarzanie przez ofensywnych zawodników Lechii.

Rybarski zapowiadał jednocześnie, że jego zespół nie będzie koncentrował się wyłącznie na obronie, ale zamierza pokazać także swoje atuty. Wszelki założenia wzięły w łeb jednak już w 7 min, gdy po faulu na Milanie Gamakovie z boiska wyleciał Paweł Sasin. Szkoleniowiec Górnika zdecydował wówczas, że 0:0 to również korzystny wynik i w miejsce jedynego napastnika Przemysława Pitrego wprowadził Łukasza Bogusławskiego. Niewiele brakowało, a 34-latek zostałby bohaterem w ostatniej akcji przed zejściem z boiska. W środku pola agresywnie zaatakował Michała Chrapka, odebrał mu piłkę i dokładnym podaniem uruchomił Grzegorza Piesio, ale ten nie trafił w światło bramki, mając przed sobą jedynie Vanję Milinkovia-Savica.

W 28 min wynik przestał być korzystny i okazało się, że napastnik na boisku jednak mógłby się przydać. Po akcji Gersona prawym skrzydłem na 1:0 dla Lechii trafił Milos Krasić. Więcej goli w pierwszej połowie nie padło, choć ekipa z Trójmiasta miała do tego jeszcze kilka okazji.

W 54 min stało się coś, czego mało kto się spodziewał – Górnik doprowadził do wyrównania. Grzegorz Bonin ośmieszył Gersona na prawej stronie obrony i strzałem z ostrego kąta pokonał golkipera Lechii. Ożywiła się także publiczność, która podjęła próby dopingu, nagradzając olbrzymie zaangażowanie zielono-czarnych. Bardzo szybką uciszył ją jednak Grzegorz Kuświk, który już 120 sekund później ponownie wyprowadził gdańszczan na prowadzenie. Chwilę później na 3:1 mógł podwyższyć Flavio Paixao, ale przegrał pojedynek oko w oko z Sergiuszem Prusakiem. W 64 min okazję na drugiego gola miał Kuświk, lecz głową trafił w słupek.

Kwadrans przed końcem, nie mając już nic do stracenia, Rybarski postanowił zaryzykować. Za Łukasza Tymińskiego wprowadził na murawę Piotra Grzelczaka. Chwilę później do wyrównania mógł doprowadzić Grzegorz Bonin, ale tym razem jego uderzenie sparował Milinković-Savić. Swoje okazje mieli też Leandro i Bartosz Śpiączka. Ten ostatni trafił nawet do siatki, ale był na spalonym.

Górnik Łęczna – Lechia Gdańsk 1:2 (0:1)
Bramki: Bonin (54) – Krasić (28), Kuświk (56).
Górnik: Prusak – Sasin, Pruchnik, Szmatiuk, Leandro – Bonin, Tymiński (75 Grzelczak), Drewniak, Vukobratović, Piesio (59 Śpiączka) – Pitry (14 Bogusławski).
Lechia: Milinković-Savić – Gerson, Maloca, Wawrzyniak – Gamakov (53 M. Paixao), Chrapek – F. Paixao, Krasić (46 Kovacević), Wolski, Peszko – Kuświk (71 Stolarski).
Żółte kartki: Leandro, Prusak – Maloca, Kuświk, Wolski, Chrapek. Czerwona kartka: Paweł Sasin (Górnik) w 7 min za faul.
Sędziował: Bartosz Frankowski. Widzów: ok. 3 500.

januszek
tommac
Użytkownik niezarejestrowany
(113) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

januszek
januszek (27 lipca 2016 o 13:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lubiłem chodzić na Górnika w Łęcznej. Fajna atmosfera tam była, głównie, ale nie tylko, dzięki Trybunie B. Byłem na Lechii i oczywiście nie ma co porónywać - było sennie, markotno, smutno - chociaż pod koniec meczu trochę się staraliśmy krzyczeć ale wiadomo że bez Trybuny B to marnie wychodziło. Szans na porozumienie pomiędzy kibicami a klubem chyba nie ma. Całe te przenosiny źle zostały przez zarząd rozegrane (ale pewnie główny sponsor postawił zarząd pod ścianą). Łęczyńscy kibice też mają sztywne stanowisko więc....szkoda, szkoda. Mimo wszystko będę chodził na Arenę - lepiej się ogląda ekstraklasę niż IV ligę (Motor) a i myślę, że piłkarzom się lepiej gra nawet przy piknikach i innych januszach niż przy pustych trybunach.
Rozwiń
tommac
tommac (27 lipca 2016 o 10:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Spoon napisał:
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Świetnie łęczniaki, że bojkotujecie mecze Górnika w Lublinie. Bojkotujcie też nasze szkoły, zakłady pracy i dyskoteki!
Ten komentarz miał mieć jakiś sens? Czy ja go nie widzę?
Taki, że jak Górnik gra w Lublinie, to Lublin nagle jest be. A tak to Łęcztransy wypełnione jeżdżą do Lublina. Nie widzę tu konsekwencji...
Rozwiń
Gość
Gość (27 lipca 2016 o 08:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie Beczek,jak już Pan piszesz o ilości ludzi na stadionie to pisz Pan prawdę.Jakie na wpół puste trybuny?gdyby były na wpół puste to na meczu powinno być ponad 7,5 tys. ludzi,przypomnę Panu że stadion liczy 15,5 tys.miejsc.Liczba 3,5 tys. nie jest nawet 1/4 pojemności stadionu.Pisz Pan PRAWDĘ.
Rozwiń
Krzysiek z Motycza
Krzysiek z Motycza (27 lipca 2016 o 00:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie było wcale tak źle. Mecz rozgrywany na tygodniu, poza tym sezon wakacyjny wiele osób ma urlopy i przebywa poza Lublinem. Gdańsk daleko i słabo skomunikowany z Lublinem. Do tego upał. Zacznie się rok szkolny (akademicki), mecze będą rozgrywane sobota /niedziela to i kibiców będzie więcej. Większość kibiców z czasem na pewno przeprosi się z Górnikiem i Areną bo Motor w Ekstraklasie to kwestia minimum 3-4 lat.
Rozwiń
Gość
Gość (26 lipca 2016 o 19:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na Stadionie Miejskim im. Kazimierza Górskiego w Rejowcu odbył się festyn sportowy, którego głównym punktem był sparingowym mecz Sparty Rejowiec z drużyną Motoru Lublin. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem żółto-biało-niebieskich 2:0, a bramki dla Motoru strzelali Adam Mazurek i Mateusz Chyła. Obchody Jubileuszu 50-lecia Sparty Rejowiec uświetnili swoją obecnością nie tylko zaproszeni goście, byli piłkarze i trenerzy, ale także kibice obydwu drużyn, którzy stworzyli na trybunach stadionu wspaniałą atmosferę piłkarskiego święta.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (113)

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

11. KOLEJKA 1 października
Arka Gdynia - Cracovia 1:1
Górnik Zabrze - Piast Gliwice 1:0
Lech Poznań - Legia Warszawa 3:0
Lechia Gdańsk - Zagłębie Lubin 1:0
Pogoń Szczecin - Korona Kielce 0:0
Sandecja Nowy Sącz - Śląsk Wrocław 1:1
Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok 0:0
Wisła Płock - Bruk-Bet Termalica 1:0

TABELA

1. Górnik 11 22 23-14
2. Lech 11 21 18-6
3. Zagłębie 11 19 15-8
4. Jagiellonia 11 19 14-12
5. Śląsk 11 17 15-13
6. Wisła K. 11 17 13-14
7. Wisła P. 11 17 12-13
8. Legia 11 16 12-13
9. Korona 11 15 12-12
10. Sandecja 11 15 10-10
11. Arka 11 15 10-11
12. Lechia 11 13 15-15
13. Pogoń 11 9 9-14
14. Bruk-Bet 11 8 8-14
15. Piast 11 8 9-18
16. Cracovia 11 7 12-20
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!