INNE

Paweł Robak: Skuter był za słaby

Dodano: 21 lipca 2015, 11:30
Autor: Michal Beczek

fot. Maciej Kaczanowski
fot. Maciej Kaczanowski

ROZMOWA Z Pawłem Robakiem, organizatorem trzeciej edycji Letniego Pucharu Polski Strongman

Matka natura tym razem okazała się dla was łaskawa, bo w tym roku pogoda podczas zawodów siłaczy była idealna.

– Od dłuższego czasu prognozy były optymistyczne, dlatego nie obawialiśmy się, że powtórzy się sytuacja sprzed roku, gdy było zimno i padał deszcz. Tym razem cały dzień był słoneczny, co sprzyjało wysokiej frekwencji.

Wiadomo ile osób obejrzało zawody?

– Dokładnych danych od MOSiR jeszcze nie mam, ale szacunkowo to było od pięciu do siedmiu tysięcy widzów. Oczywiście nie w tym samym momencie, ale przez cały dzień. Niekoniecznie wszyscy byli zainteresowani naszymi zawodami, bo byli i tacy, którzy przyszli tylko na baseny, ale jednak wiele osób skusił nasz bogaty program. Nie tylko zawody strongmanów, ale i rywalizacja amatorów, do której zaprosiliśmy publiczność.

Zwycięstwo Rafała Kobylarza nie było chyba niespodzianką.

– To dziś jeden z najlepszych polskich zawodników. Ścisła światowa czołówka. Był zdecydowanym faworytem i zasłużenie wygrał. Reszcie chłopaków ciężko było z nim walczyć.

Zdecydowanie bardziej zacięta była rywalizacja o drugie miejsce.

– Chłopaki szli łeb w łeb i wszystko rozstrzygnęło się dopiero w ostatniej konkurencji. Sławek Rawiński wygrał zaledwie o pół punktu. Fajnie, że tak się to ułożyło, że Polacy byli górą, bo Słowacy przyjechali przecież w bardzo mocnym składzie, mieli też przewagę liczebną.

Zabrakło lubelskiego akcentu. Dlaczego nie wystartował Paweł Chruścicki?

– Niestety, ale na przeszkodzie stanęła kontuzja. Planowaliśmy drużynowy rewanż za ostatni pojedynek Polska – Słowacja, ale w związku z urazem Pawła zmieniliśmy plany i zorganizowaliśmy zawody indywidualne.

Która z konkurencji wzbudziła największe zainteresowanie publiczności?

– Było wiele widowiskowych zmagań, a kibice fajnie reagowali. Ciekawe było przeciąganie pick-upa, bo co prawda nie było to jakieś mega ciężkie auto, ale w zadaniu chodziło o szybkość i dynamikę, którą wykazali się zawodnicy. Przy większym samochodzie ciężko byłoby o takie wyniki. Jak zawsze widowiskowy był też zegar, który nieco zmodyfikowaliśmy, wykorzystując kajaki i piękne hostessy, ale najciekawsza była chyba dodatkowa konkurencja, czyli zmagania z maszyną. Muszę przyznać, że byłem pod wrażeniem, bo spodziewałem się, że skuter o mocy 120 KM szybciej powyrywa ręce, ale chłopaki dzielnie się trzymali. Za rok trzeba będzie pomyśleć o mocniejszej maszynie.

Organizacja kolejnych zawodów jest już przesądzona?

–Będziemy chcieli trochę rozbudować imprezę. Chcemy zrobić taki festiwalu zdrowia, sportu i urody. Jeszcze bardziej zaangażować publiczność i zaprosić do współpracy firmy z tych dziedzin. Będzie ciekawie.

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!