PŁYWANIE

Jan Świtkowski, Skarpa Lublin: Aligatory na razie nie dokuczają

Dodano: 30 grudnia 2015, 20:23
Autor: lukisz

DW
DW

Rozmowa z Janem Świtkowskim, pływakiem Skarpy Lublin i uczelni Florida Gators.

Jak oceniasz basen Aqua Lublin? Wszyscy chwalą nasz nowy obiekt…

– Ja mam podobne zdanie, dla mnie wygląda super. Wszystko jest na najwyższym poziomie. W ogóle nie ma porównania, jeżeli chodzi o obiekty, na których trenuję w Stanach Zjednoczonych. Baseny na uczelni Florida są znacznie starsze, ten w Lublinie jest bardzo nowoczesny, a do tego bardzo ładnie wygląda z zewnątrz. Naprawdę mamy się, czym chwalić i trudno będzie znaleźć coś, do czego można by się przyczepić.

Wszyscy przekonywali, że mistrzostwa Polski rozegrane w Lublinie będą wyjątkowe. Tak właśnie było?

– Wszyscy pływali bardzo szybko, padło mnóstwo rekordów, a dodatkowo sporo dobrego trzeba powiedzieć na temat samej otoczki. Nie jestem bardzo doświadczonym zawodnikiem, ale w kilku imprezach, w kraju brałem już udział. Nie pamiętam, żeby gdziekolwiek była pula na rekordy, czy taksówki dla tych najlepszych pływaków. Naprawdę fajne pomysły i świetna sprawa dla zawodników. Można być dumnym za Lublin, a organizatorom należą się słowa pochwały.

Startowałaś w zawodach praktycznie z marszu. Nie było chyba łatwo?

– Przyleciałem w środę i dwa kolejne dni przeznaczyłem na aklimatyzację. Mimo to jestem zadowolony. Nie spodziewałem się takich wyników. Udało się nie tylko zdobyć złoto i srebro, ale dodatkowo popłynąć bardzo szybko. Nie liczyłem na to.

Dostałeś powołanie na prestiżową imprezę Duel In The Pool, w której Stany Zjednoczone rywalizacja z Europą. Obok Radka Kawęckiego byłeś jedynym Polakiem. Dlaczego ostatecznie nie udało się wziąć udział w tych zawodach?

– Wszystko przez zawiłe procedury. Na mój start nie zgodziła się liga akademicka. Skoro pływam i trenuję na co dzień w Stanach, to nie mogłem reprezentować Europy. Dziwne przepisy i szkoda, że taka okazja przeszła mi koło nosa. Mam jednak nadzieję, że jeszcze będzie okazja, żeby wziąć udział w tym wydarzeniu. Najbliższa za dwa lata.

Jak idą przygotowania do igrzysk olimpijskich w Rio?

– Na razie wszystko zmierza w dobrym kierunku. Mam nowego trenera, zajęcia są nieco inne i mam nadzieję, że uda mi się dobrze przygotować do igrzysk. Wiadomo, że dla każdego sportowca, to bardzo ważna impreza.

Zmiana uczelni wyszła ci na dobre?

– Myślę, że tak. Jestem zadowolony. Trenuję bardzo ciężko, grupa, z którą ćwiczę dobrze mnie przyjęła. Jestem też zadowolony ze współpracy z trenerem, bo wszystko fajnie się układa.

Jak pogoda na Florydzie?

– Bardzo dobrze, jak wyjeżdżałem było tam 25 stopni. Poranki są trochę chłodne, ale naprawdę później warunki są idealne. Nie mam absolutnie na co narzekać w tym temacie.

Miałeś już jakieś przygody z aligatorami?

– Nie i wolałbym, żeby tak zostało, bo sporo nasłuchałem się na ten temat.

Rozmawiał Łukasz Gładysiewicz

 

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24