INNE

Radwańska po raz pierwszy w karierze triumfatorką WTA Finals

Dodano: 1 listopada 2015, 15:49
Autor: micbec

Agnieszka Radwańska zwyciężczynią WTA Finals. Polka po raz pierwszy w karierze wygrała kończący sezon turniej. W finale krakowianka okazała się lepsza od Petry Kvitovej. Dzięki tej wygranej Polka wzbogaciła się o około 2 miliony dolarów, czyli ponad 7 i pół miliona złotych. Radwańska zaliczy też awans w rankingu WTA. Krakowianka przesunie się z szóstej na piątą pozycję.

Dla Agnieszki Radwańskiej to był najgorszy sezon odkąd znalazła się w światowej elicie. Słabe wyniki w turniejach wielkoszlemowych przełożyły się na wypadnięcie z czołowej piętnastki rankingu WTA. Niektórzy wieszczyli już nawet, że to koniec Polki jako światowej gwiazdy. I nagle przyszła metamorfoza. Wygrane turnieje w Tokio i Tiencin oraz półfinał w Pekinie sprawiły, że sezon został uratowany, a Radwańska awansowała do WTA Finals, czyli nieoficjalnych mistrzostw świata tenisistek, w których bierze udział osiem najlepszych zawodniczek minionego sezonu.

Turniej w Singapurze nie rozpoczął się jednak po myśli krakowianki. W pierwszym, pełnym emocji i dramaturgii spotkaniu lepsza okazała się Maria Szarapowa, która wygrała 4:6, 6:3, 6:4. Gdy Isia przegrała także z Flavią Pennettą z Włoch 6:7(5), 4:6 wydawało się, że może wracać już do domu. Ale szczęśliwy układ wyników w innych spotkaniach w połączeniu ze zwycięstwem z Simoną Halep 7:6(5), 6:1 zapewnił jej drugie miejsce w grupie i awans do półfinału. Zmierzyła się w nim z niewygodną Hiszpanką Garbine Muguruzą, którą pokonała w trzech setach 6:7(5), 6:3, 7:5. Nieoczekiwanie w drugim meczu 1/2 finału Petra Kvitova wyeliminowała Szarapową i po raz pierwszy w finale WTA Tour miały zmierzyć się dwie tenisistki, które wyszły z grupy z ujemnym bilansem.

Niedzielne spotkanie Radwańska rozpoczęła w stu procentach skoncentrowana i zafiksowana na odniesienie sukcesu. W pierwszym secie niemal nie popełniała błędów, wygrywając łatwo 6:2. Drugi także na początku układał się tak, jak by sobie to wymarzyła. Czeszka w końcu jednak obudziła się, dwukrotnie ją przełamała i doprowadziła do remisu. W trzeciej, decydującej partii ponownie górą była jednak Polka, która wygrała wojnę nerwów, udowodniła swoją tenisową mądrość i wielką klasę, wygrywając 6:3 i po raz pierwszy wygrywając Turniej Mistrzyń.

– Parę tygodni temu nawet nie wiedziałam, czym będę miała szansę, żeby zagrać w Singapurze. Tymczasem jestem tu, wygrałam turniej. Nie mogę w to uwierzyć! To był niesamowity dzień dla mnie, najważniejszy w moim życiu. Serwis był bardzo ważny, bardzo mi pomógł. W tych najważniejszych momentach robiłam to, co należało. I to był klucz do zwycięstwa! Nie ważne jak to zrobiłam, ważne, że wygrałam – powiedziała na gorąco po zakończeniu meczu Isia.

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!