RUGBY

Budowlani Lublin rozegrają rewanż finału ligi z Juvenią

Dodano: 10 czerwca 2016, 07:44
Autor: (grom)

Przed lublinianami najważniejsze spotkanie w obecnym sezonie. Drużyna trenera Sebastiana Berestka walczy o awans do ekstraligi. Budowlani będą musieli odrobić 10 punktów straty z pierwszego meczu w Lublinie. Dwa tygodnie temu lublinianie sprawili sobie i kibicom srogi zawód przegrywając na stadionie przy ul. Krasińskiego 29:39.

 Mecz, jak przystało na finał I ligi, był bardzo wyrównany. O przegranej lubelskiej piętnastki zadecydowały szczegóły. – Popełniliśmy dwa błędy, które kosztowały nas utratę punktów i zwycięstwo. W pierwszym spotkaniu, które było bardzo wyrównane, Juvenia wcale nie była od nas lepsza. Wykorzystała nasze niezdecydowanie w szeregach obronnych – tłumaczy szkoleniowiec Budowlanych Sebastian Berestek.

Dla piętnastki z LSM historia zatoczyła koło. Przed rokiem bowiem lublinianie również dotarli aż do finału I ligi. Spotkali się w nim ze Skrą Warszawa. Wówczas pierwsze spotkanie także rozegrane zostało w Lublinie. Górą byli rugbyści ze stolicy, którzy zwyciężyli na bocznym boisku Areny Lubin 36:24. Tej straty nie udało się odrobić w rewanżu w Warszawie. Budowlani doznali sromotnej porażki aż 0:44 i marzenia o powrocie do ekstraligi trzeba było odłożyć co najmniej na rok. Czy w obecnym sezonie historia się powtórzy?

– Nikt z nas nie dopuszcza innego scenariusza jak walka o powrót do najwyższej ligi – zapowiada Berestek. – Z pewnością nie jesteśmy w komfortowej sytuacji, mamy bowiem do odrobienia 10 punktów i z takim balastem w głowach zawodnicy przystąpią do meczu rewanżowego. Juvenia to trudny i wymagający przeciwnik. Doskonale znamy jego zagrania, zresztą on nasze również.

Trener Berestek raczej powinien skorzystać ze wszystkich zawodników. – Choć od pierwszego mecz finału upłynął już ponad tydzień, to niektórzy zawodnicy nadal uskarżają się na drobne urazy. Dzień przed rewanżem, w piątek wieczorem dowiemy się, czy do Krakowa pojedziemy w komplecie – mówi opiekun lubelskiego zespołu.

Jaka jest recepta na sukces? – Musimy od początku zdominować przeciwnika. Najlepiej byłoby, żebyśmy jak najszybciej odrobili stracone punkty. Im szybciej to się stanie, tym lepiej dla naszego samopoczucia. Upływające minuty będą bowiem sprzymierzeńcem gospodarzy. Razem z zawodnikami wierzymy, że krakowska wyprawa nie okaże się bezowocna – mówi szkoleniowiec trener Budowlanych.

 

Czytaj więcej o: budowlani lublin rugby
Użytkownik niezarejestrowany
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (10 czerwca 2016 o 10:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W tytule podaj, że Juvenia to klub krakowski. Miejscowa Juvenia to enigma a nie informacja.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!