SIATKÓWKA PLAŻOWA

Historyczny medal dla Polski. Kołosińska i Brzostek mają brąz!

Dodano: 2 sierpnia 2015, 00:38

Na szyjach Kingi Kołosińskiej i Moniki Brzostek zawisły brązowe medale, fot. KOLOSINSKA/BRZOSTEK BEACH VOLLEYBALL TEAM
Na szyjach Kingi Kołosińskiej i Moniki Brzostek zawisły brązowe medale, fot. KOLOSINSKA/BRZOSTEK BEACH VOLLEYBALL TEAM

Wielkich sukces zawodniczek AZS UMCS TPS Lublin. Kinga Kołosińska i Monika Brzostek wywalczyły w austriackim Klagenfurcie pierwszy w historii siatkówki plażowej medal żeńskich mistrzostw Europy dla Polski.

Od lat uchodziły za olbrzymie talenty, ale sukcesów na międzynarodowej arenie w gronie juniorek nie potrafiły przekuć na medale wielkich imprez wśród seniorek. Owszem, stale plasowały się w światowej czołówce, ale do tej pory nie udało im się stanąć na podium mistrzostw Europy ani świata. W austriackim Klagenfurcie wreszcie się to zmieniło. Kinga Kołosińska i Monika Brzostek z AZS UMCS TPS Lublin rozegrały wspaniały turniej i wielkim stylu sięgnęły po brązowe medale.

– Jesteśmy niezwykle szczęśliwe. Trzecie miejsce na mistrzostwach Europy to spełnienie naszych marzeń – powiedziała Brzostek. – Dziękujemy wszystkim, którzy trzymali za nas kciuki – dodała Kołosińska.

Biało-czerwone z kompletem zwycięstw zakończyły zmagania w fazie grupowej. W kluczowym meczu pokonały w czwartek Niemki Katrin Holtwick i Ilkę Semmler 2:1 (21:11, 28:30, 15:13). W ten sposób zapewniły sobie pierwsze miejsce w grupie i bezpośrednio awansowały do 1/8 finału. Tam zmierzyły się z niżej notowanymi Austriaczkami Cornelią Rimser i Nadiną Strauss, które ograły 2:1 (16:21, 21:8, 15:6). W kolejnym spotkaniu, już o awans do strefy medalowej po świetnej grze zwyciężyły Szwajcarki Isabelle Forrer oraz Anoug Vegre-Depre 2:0 (21:16, 21:17).

Lublinianki swoje pierwsze spotkanie przegrały dopiero w półfinale, gdy na ich drodze stanęła rosyjska para Evgenia Ukolova/Ekaterina Birlova. To niewygodne rywalki dla Kołosińskiej i Brzostek. Nasze zawodniczki musiały uznać wyższość sąsiadek zza wschodniej granicy w trzech ostatnich spotkaniach. Nie inaczej było i tym razem.

Pierwsza partia była wyrównana jedynie do stanu 16:16. Później Rosjanki zdobyły kilka punktów z rzędu, zwyciężając do 17. Podbudowane w ten sposób drugiego seta rozpoczęły znacznie lepiej. Szybko wypracowały sobie trzypunktową przewagę, którą utrzymały do przerwy technicznej. Później biało-czerwone kompletnie się posypały i bez walki oddały tę partię do 14, przegrywając cały mecz 0:2.

Trzy godziny przerwy przed starciem o trzecie miejsce wystarczyły, żeby zregenerować siły i odpocząć psychicznie. W spotkaniu ze Słowaczkami Natalią Dubovcovą i Dominiką Nestracovą lublinianki zaprezentowały się ze znacznie lepszej strony. Znakomicie rozpoczęły, prowadząc 3:0, a następnie 9:5 i wygrały pierwszego seta do 17. Na początku drugiego przewagę wypracowały sobie przeciwniczki, ale nasze dziewczyny odrobiły straty, a dzięki asowi serwisowemu i skutecznemu atakowi Kołosińskiej wygrały na przewagi 22:20.


Brązowy medal mistrzostw Europy to największy sukces nie tylko w karierze Kingi Kołosińskiej i Moniki Brzostek, ale także całej polskiej żeńskiej siatkówki plażowej. Do tej pory żadna para kobieca z naszego kraju nie stała na podium tak prestiżowej imprezy wśród seniorek. Jedyny dotychczas medal ME dla biało-czerwonych wywalczyli dwa lata temu Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel.

Igrzyska o krok

Wywalczenie brązowego medalu mistrzostw Europy mocno przybliżyło Kingę Kołosińską i Monikę Brzostek do występu na igrzyskach olimpijskich, które za rok odbędą się w Rio de Janeiro. Jedną z możliwości wywalczenia kwalifikacji jest miejsce w pierwszej piętnastce światowego rankingu. Dzięki sukcesowi w Klagenfurcie biało-czerwone awansują na 12 lub 13 miejsce. Jeżeli utrzymają tę wysoką lokatę w turniejach Grand Slam, polecą do Brazylii. – Nasze dziewczyny tak naprawdę są już jedną nogą w turnieju olimpijskim – powiedział na oficjalnej stronie Polskiego Związku Piłki Siatkowej szkoleniowiec naszych "plażowiczek" Łukasz Fijałek.

Panowie bez medali

Mistrzostwa Europy w Klagenfurcie znakomicie rozpoczęły się dla polskich duetów. Aż pięć z sześciu par wyszło z grupy, a trzy z nich wygrały rywalizację, dzięki czemu bezpośrednio awansowały do 1/8 finału. Na fazie grupowej pechowo swoje zmagania zakończyli tylko Michał Bryl i Kacper Kujawiak, którzy musieli wracać do domu mimo wygrania jednego meczu.

Później nie było już tak kolorowo. W 1/16 finału z rywalizacji odpadły Jagoda Gruszczyńska i Karolina Baran. Bardzo blisko sprawienia sensacji w 1/8 byli Michał Kadziola i Jakub Szalankiewicz. Świetnie dysponowani Polacy wygrali pierwszego seta z bardzo mocną parą holenderską Reiderem Nummerderem oraz Christianem Vaarenhorstem, ale faworyzowani Pomarańczowi wspięli się na wyżyny umiejętności i minimalnie wygrali dwie kolejne partie. Okazali się zmorą Polaków, bo w ćwierćfinale odesłali do domu Mariusza Fijałka i Grzegorza Prudela. Tuż przed strefą medalową z turnieju odpadli także Piotr Kantor i Bartosz Łosiak.

zizej skwarka
Gość
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

zizej skwarka
zizej skwarka (2 sierpnia 2015 o 17:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a w co one wogle grają, pół artykułu i nie napisane...

Naucz się czytać.

Rozwiń
Gość
Gość (2 sierpnia 2015 o 12:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a w co one wogle grają, pół artykułu i nie napisane...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!