Koszykówka

Nie ma się czego bać, trzeba grać. Wikana-Start czeka na mecz z Czarnymi Słupsk

  Edytuj ten wpis

Chociaż Wikana-Start przegrała na inaugurację ze Stelmetem Zielona Góra 73:86, to dała fanom sporo powodów do optymizmu. Najjaśniejszą postacią był zdecydowanie Bryon Allen.

Amerykanin po trzech kwartach miał już na koncie 27 punktów. W czwartej nie powiększył swojego dorobku, ale mimo to zasłużył na pochwały ze strony rywali. - To może być jedna z gwiazd ligi - mówili goście.

Allen świetnie rzucał z dystansu, bo trafił aż pięć z sześciu rzutów za trzy. W jednej z akcji rzucił "sprzed nosa” Przemysława Zamojskiego. Koncert dał zwłaszcza w trzeciej odsłonie, w której był nie do zatrzymania i w sumie zapisał na swoim koncie 15 "oczek”. Pokazał też, że nie boi się wchodzić pod kosz. Czasami sam kończył akcje, potrafił także efektownie odegrać na obwód.

Po pierwszej kolejce 22-latek, a także Dominique Johnson znajdują się na pierwszym miejscu w klasyfikacji najlepszych strzelców. Mimo świetnego debiutu Allen nie był jednak zadowolony.

- Nie ma dla mnie znaczenia, ile zdobywam punktów, najważniejsze jest, żeby wygrywała drużyna. W pierwszym meczu mieliśmy dobre momenty. Z drugiej strony naszym rywalem była jedna z najmocniejszych drużyn w Polsce. W przerwie trener nas zmobilizował i spisaliśmy się lepiej, ale to było za mało, żeby wygrać - mówił po meczu Amerykanin.

Stres związany z pojedynkiem, z wicemistrzem Polski miał duży wpływ na poczynania gospodarzy w pierwszej połowie.

- Było widać panikę i strach w naszej grze. W przerwie powiedziałem zawodnikom, że nie ma się czego bać i trzeba po prostu grac. Zaprezentowaliśmy się lepiej, zwłaszcza w trzeciej kwarcie. Zabrakło jednak doświadczenia, zrobiliśmy też zbyt dużo strat. Jak zawodnicy sami przeanalizują swoją grę, to na pewno w kolejnych spotkaniach będzie lepiej - oceniał Paweł Turkiewicz, trener Wikany-Startu.

Co ciekawe przed przerwą "czerwono-czarni” w sumie zdobyli tylko 23 punkty. Za to po męskiej rozmowie w szatni, w kolejnej odsłonie potrafili rzucić faworyzowanemu przeciwnikowi 32 "oczka”. To pokazuje, że jak już przyzwyczają się do warunków Tauron Basket Ligi, to mogą być groźnie dla każdego zespołu.
W sobotę gospodarze wygrali walkę na tablicach (35:31), ale aż 18 razy tracili piłkę. Jasnych punktów było więcej. Nieźle pod koszem radził Sobie Robert Lewandowski (12 pkt, pięć zbiórek), a obiecujący występ zaliczył również Derek Billing (11 "oczek”).

TERAZ CZARNI SŁUPSK

W najbliższą sobotę podopieczni trenera Turkiewicza zmierzą się na wyjeździe z Energą Czarnymi. Ekipa ze Słupska także zebrała niezłe recenzje za swój występ w miniony weekend, kiedy przegrała z Turowem Zgorzelec tylko 80:87. Gości do boju prowadził Kyle Shiloh - autor 25 punktów. Czarni zdecydowanie przegrali walkę na tablicach, bo w całym spotkaniu mieli ledwie jedną zbiórkę w ataku. W sumie tylko 17.
  Edytuj ten wpis
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

TAURON BASKET LIGA

WYNIKI KOLEJKI

10 KOLEJKA
Legia Warszawa - Polpharma Starogard 60:82
Trefl Sopot - TBV Start Lublin 66:81
Miasto Szkła - Rosa Radom 85:103
MKS Dąbrowa - Anwil Włocławek 86:84
Asseco Gdynia - Stelmet Zielona Góra 70:71
BM Slam Stal Ostrów - King Szczecin 91:101
PGE Turów Zgorzelec - AZS Koszalin 106:78
GTK Gliwice - Polski Cukier Toruń
MKS Dąbrowa - Czarni Słupsk

TABELA

1. Anwil 11 20 1029 -835
2. Stelmet 11 19 935-828
3. King Szczecin 12 19 1038-1004
4. Dąbrowa Górnicza 10 18 849-791
5. Polski Cukier 10 17 838-760
6. Turów 11 17 969-960
7. Polpharma 9 16 762-687
8. Trefl Sopot 10 16 832-783
9. Asseco 10 15 827-829
10. TBV Start 10 14 808-820
11. AZS Koszalin 11 14 872-984
12. Czarni 11 14 841-956
13. Rosa Radom 9 13 745-751
14. Miasto Szkła 10 13 786-889
15. Ostrów Wlkp. 8 12 627-609
16. Gliwice 9 11 713-816
17. Legia 10 10 714-883
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!