Koszykówka

Sławomir Depta (AZS UMCS Lublin): Potrzeba czasu i cierpliwości

Dodano: 21 marca 2014, 11:11

Rozmowa ze Sławomirem Deptą, trenerem pierwszoligowych koszykarek AZS UMCS.

Szóste miejsce na koniec sezonu to rozczarowanie? W pewnym sensie tak, chociaż to był trudny sezon, a to jest zupełnie nowa drużyna. W sporcie do sukcesu potrzebnych jest kilka czynników: czas, dobór zawodniczek, skuteczność w tym co się robi oraz szczęście. Nam czasami brakowało tego ostatniego. Teraz przychodzi moment na pytanie: czy damy sobie jeszcze czas? Nie było sprawą łatwą poukładanie drużyny, która dotychczas praktycznie ze sobą nie grała. Miejsce, które ostatecznie zajął AZS UMCS odzwierciedla realną siłę zespołu? Nie. Myślę, że nasza siła była większa. W niektórych meczach zabrakło nam szczęścia, tak jak choćby we Wrocławiu w starciu ze Ślęzą. W innych zabrakło konsekwencji, czego powodem zapewne był jeszcze brak zrozumienia. Końcówka sezonu była lepsza, ale też przegraliśmy kilka spotkań, których przegrać nie powinniśmy w normalnej dyspozycji. Po pierwszej fazie sezonu, wydawało się, ze osiągnięcie lepszy rezultat w końcowym rozrachunku. Ciągnęły się za nami jeszcze wyniki z pierwszej części rozgrywek. Choćby porażka u siebie z MKK Siedlce różnicą trzech punktów czy przegrana z SMS PZKosz Łomianki, której nie zakładaliśmy - to zadecydowało o tym, że do grupy mistrzowskiej weszliśmy z takim, a nie innym bilansem. W drugiej fazie musielibyśmy mieć około 80 procentową skuteczność, aby dostać się do finałowej czwórki. Tak się nie stało. Pańskie zawodniczki dobrze prezentowały się pod względem mentalnym? Końcówki kilku meczów nie wyglądały najlepiej. Różnie to bywało. Widać, że czasami zawodniczkom ciężko było wziąć odpowiedzialność na swoje barki i ciężko było zadecydować o tym, że to ja mam przesądzić o wyniku meczu. Z tego wychodziła taka "spychologia” - oddawanie piłki do kolejnej zawodniczki, aż w końcu czas wymuszał nasze nieudane akcje. Trzeba jednak przyznać, iż ten zespół się kształtuje, a atmosfera w drużynie jest świetna. Teraz potrzeba czasu i cierpliwości. Dużym problemem była dosyć wąska kadra i mała rotacja w zespole. Część zawodniczek nie spełniała wymogów grania o awans. Mieliśmy tego świadomość, dlatego dokonaliśmy dwóch wzmocnień - do zespołu dołączyły Karolina Stanek i Barbara Głocka. Karolina dopiero w końcówce sezonu zaczęła spisywać się na miarę naszych oczekiwań, chociaż na pewno stać ją na jeszcze lepszą grę. Basia była dużym wzmocnieniem, pokazując, że jest ciekawą zawodniczką. Dopiero wtedy, pod koniec rozgrywek, można było tym składem naprawdę rotować. Kto jest teraz faworytem do wywalczenia awansu do Basket Ligi? Myślę, że Ślęza. Jeżeli chodzi o drugie miejsce, to ciężko przewidzieć kto okaże się lepszy z pary Poznań City Center AZS i MKK Siedlce. Trudno ocenić, nie wiem też czy klub z Poznania jest przygotowany na awans, bo koszty grania w Basket Lidze są dużo wyższe. A co dalej z pańskim zespołem? To pytanie nie do mnie. O to trzeba pytać zarządu i ludzi, którzy decydują o tym, jaki kształt ma mieć ten zespół i kto będzie jego trenerem. AZS UMCS w przyszłym sezonie w Basket Lidze dzięki dzikiej karcie. To realne rozwiązanie? Pewnie nie ma w sporcie nierealnych rozwiązań, tym bardziej gdy coś można sobie kupić. Myślę, że to jest dosyć tania wersja, ale na pewno nie taka, której oczekiwaliby kibice. Ambitne założenia Cel AZS UMCS Lublin w sezonie 2013/2014 był jasny - awans do Basket Ligi. W przerwie między rozgrywkami zespół przeszedł rewolucję kadrową. Drużynę opuściły m.in. Paulina Dąbkowska, Karolina Hajduk i Katarzyna Trzeciak. Lubelską ekipę wzmocniono za to doświadczonymi koszykarkami, np. mającymi na swoim koncie występy w ekstraklasie Magdaleną Kaczmarską czy Pauliną Antczak. AZS zasiliły także Karolina Łodygowska, Grażyna Witkoś, Katarzyna Furdak, Lucyna Kotonowicz i Monika Skrzecz, a w trakcie rozgrywek do drużyny dołączyły też Karolina Stanek i Barbara Głocka. Ostatecznie jednak drużyna Sławomira Depty zajęła szóste miejsce w I lidze, nie kwalifikując się do play-off o awans do Basket Ligi Kobiet.
Gość
Zyta
Mariusz
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (1 kwietnia 2014 o 19:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Depta już nie raz miał dobre zawodniczki w składzie, a skończyło się jak zawsze. Ciągłe klepanie piły do ostatnich sekund akcji to jego firmowa gra, która prezentował również w e-klasie. Nie potrafi budować zespołu od strony mentalnej, nie potrafi wydobyć wojownika ze swoich zawodniczek. Wynik nie jest dla mnie zaskoczeniem. Dziwi mnie fakt, iż środowisko lubelskie nadal stawia na tego człowieka, który w swoim CV wpisując sukces (zwycięstwo nad Lotosem Gdynia, w którym grała M. Dydek) to tak naprawdę wielki sukces Beaty Predhel, która w końcówce meczu olała instrukcje Depty i zagrała po swojemu.

Wystarczy spojrzeć jakie nazwiska pojawiały się w drużynach prowadzonych przez Deptę i skonfrontować to z osiąganymi wynikami by zrozumieć, że ten człowiek to tylko i AŻ wuefista!

Pozdrowienia znad morza

Rozwiń
Zyta
Zyta (26 marca 2014 o 18:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pan Depta -trener koszykówki to totalna porażka.

Rozwiń
Mariusz
Mariusz (23 marca 2014 o 17:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Zawsze to samo tłumaczenie ,potrzeba czasu ,zgrania ,-to już wszyscy znamy, mógłby się wysilić na coś lepszego,Wyniki ciągle te same ,albo ciągła  walka o utrzymanie ,albo brak awansu.Problemy z zespołem ,zły dobór graczy ,zawsze wiatr  wieje w oczy,wszystko normalnie. .Szkoda tylko kibiców i sponsorów bo przychodzą na mecze których się nie da oglądać.

Rozwiń
yoov
yoov (22 marca 2014 o 09:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Depta już nie raz miał dobre zawodniczki w składzie, a skończyło się jak zawsze. Ciągłe klepanie piły do ostatnich sekund akcji to jego firmowa gra, która prezentował również w e-klasie. Nie potrafi budować zespołu od strony mentalnej, nie potrafi wydobyć wojownika ze swoich zawodniczek. Wynik nie jest dla mnie zaskoczeniem. Dziwi mnie fakt, iż środowisko lubelskie nadal stawia na tego człowieka, który w swoim CV wpisując sukces (zwycięstwo nad Lotosem Gdynia, w którym grała M. Dydek) to tak naprawdę wielki sukces Beaty Predhel, która w końcówce meczu olała instrukcje Depty i zagrała po swojemu.

Wystarczy spojrzeć jakie nazwiska pojawiały się w drużynach prowadzonych przez Deptę i skonfrontować to z osiąganymi wynikami by zrozumieć, że ten człowiek to tylko i AŻ wuefista!

Pozdrowienia znad morza

Rozwiń
Kibic
Kibic (22 marca 2014 o 06:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Potrzeba przede wszystkim nowego trenera - zmarnowano skład (dziewczyny powinny wygrać spacerkiem tą rywalizację) , pieniądze (szkoda sponsorów bo najedli się wstydu) - i trener powinien podać się szybko do dymisji (słyszałem opinie na trybunach - to one w ogóle nie trenują?) a nie mówić głupstwa o zarządzie i atmosferze i potrzebie czasu - atmosfera to dobra na zabawie i może trener zostanie wodzirejem -  jak nie wstyd ludziom mówić coś takiego  

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

TAURON BASKET LIGA

WYNIKI KOLEJKI

30. KOLEJKA (22-24 kwietnia)
Energa Czarni - BM Slam Stal Ostrów 82:77
Stelmet Zielona Góra - Rosa Radom 85:86
PGE Turów Zgorzelec - Polski Cukier Toruń 86:89
Anwil Włocławek - Trefl Sopot 102:89
TBV Start Lublin - Siarka Tarnobrzeg 79:88
Asseco Gdynia - Polpharma Starogard 69:86
AZS Koszalin - King Szczecin 81:111
Energa Czarni - Miasto Szkła 89:70
Polfarmex Kutno - MKS Dąbrowa 76:85

TABELA

1. Anwil 32 57 2572:2337
2. Stelmet 32 54 2511:2257
3. BM Slam Stal 32 53 2446:2305
4. Polski Cukier 32 53 2602:2485
5. Rosa Radom 32 53 2390:2270
6. MKS Dąbrowa 32 52 2538:2354
7. Polpharma 32 51 2459:2401
8. Czarni Słupsk 32 51 2482:2394
9. Trefl Sopot 32 50 2510:2479
10. Turów 32 49 2665:2485
11. King Szczecin 32 48 2591:2546
12. Krosno 32 47 2392:2425
13. Asseco Gdynia 32 42 2484:2669
14. AZS Koszalin 32 41 2288:2471
15. TBV Start 32 40 2312:2613
16. Siarka 32 37 2281:2739
17. Polfarmex 32 37 2170:2463
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!