TAURON BASKET LIGA KOBIET

Lubelskie Pszczółki muszą popracować nad skutecznością

Dodano: 25 stycznia 2017, 09:53

Fragment niedzielnego spotkania Pszczółki z Basketem<br />
<br />
FOT. Michał Piłat/AZS.UMCS.PL
Fragment niedzielnego spotkania Pszczółki z Basketem

FOT. Michał Piłat/AZS.UMCS.PL

Pszczółce Polski Cukier AZS UMCS sprzyja terminarz, ale po porażce z Basketem Gdynia, lublinianki nie mogą pozwolić sobie na kolejne wpadki

Niedzielna porażka lubelskich koszykarek z ekipą z Gdyni była największą niespodzianką 16. kolejki Basket Ligi Kobiet. Akademiczki były zdecydowanymi faworytkami, ale zaprezentowały się dużo poniżej oczekiwań.

– Kolejny raz takie małe rzeczy zdecydowały – tu w końcówce nie sfaulowaliśmy, ktoś rzucił za trzy punkty, nie odcięliśmy ostatniego podania, Jelena trafiła przez całe boisko, plus 13 strat w drugiej połowie. To okazało się kluczowe – mówi Krzysztof Szewczyk, szkoleniowiec Pszczółki.

Zawiodła także skuteczność. Pszczółki trafiały zaledwie co trzeci rzut z gry (20 na 60), szczególnie słabo prezentując się z zza linii 6,75 m. Tylko trzykrotnie udało im się zdobyć punkty z dystansu, choć próbowały aż 20-krotnie! Dla porównania, gdynianki z 16 rzutów trafiły sześc.

Sporo zastrzeżeń można mieć w szczególności do Tess Madgen, która drugi mecz z rzędu nie potrafiła punktować z obwodu oraz do Asi Boyd, bo Amerykanka zaprezentowała bardzo słabą jak na rzucającą skuteczność (33,3 procent).

– Mieliśmy 20 rzutów trzypunktowych, większość była otwarta, ale jak się trafia 3, to ciężko myśleć o zwycięstwie. Kiedyś taki mecz musiał dla nas przyjść, że w końcu tego obroną nie przełamiemy. Tak naprawdę my od 1 stycznia mieliśmy cztery treningi w układzie pięć na pięć. To gdzieś tam się odbiło. Teraz musimy wszyscy wyzdrowieć i wrócić do normalnego trenowania, bo jesteśmy takim zespołem, który musi dobrze trenować, żeby dobrze funkcjonować – tłumaczy Szewczyk.

W meczu z Basketem Pszczółki dopiero czwarty raz w sezonie przegrały zbiórki. To wszystko razem wzięte sprawiło, że mecz wygrał zespół, który popełnił 21 strat.

– Wiadomo, że Gdynia była mocno nastawiona na ten mecz. To był taki rewanż, przyjechali tu na pewno po zwycięstwo. Nie przegraliśmy dużo, ale nam po raz kolejny zabrakło tych małych rzeczy, które tak naprawdę w takich ciężkich rzeczach decydują i zabrakło nam szczęścia. Mam nadzieję, że w następnych meczach zagramy już swoją grę i będziemy troszeczkę mądrzejsze – stwierdziła najskuteczniejsza w lubelskiej ekipie Kateryna Dorogobuzowa (17 punktów).

Pszczółki wciąż są na piątej pozycji w ligowej tabeli, ale CCC Polkowice już zrównało się z nimi punktami, a za chwilę uczyni to także Artego Bydgoszcz, o ile wygra zaległe spotkanie. Akademiczki w sześciu pozostałych spotkaniach muszą więc mocno się sprężyć, żeby nie spaść na siódme miejsce, które oznaczałoby konieczność gry w play-off z Wisłą Can-Pack bądź Ślęzą Wrocław. Terminarz im sprzyja, bo te teoretycznie trudniejsze mecze rozegrają przed własną publicznością. Wcześniej, bo już w najbliższy weekend, wezmą udział w turnieju Final Six Pucharu Polski, który zostanie rozegrany w Krakowie.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (25 stycznia 2017 o 11:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pewną ciekawostką jest także to, że Pszczółki w obecnym sezonie nie wygrały w Lublinie z żadnym zespołów górnej części tabeli przegrywając w Lublinie z Artego, Ślęzą, Wisłą nie wspominając już o porażce z Gdynią czyli zespołem, który zajmie prawdopodobnie 8 miejsce po rundzie zasadniczej. Zwycięstwa wyjazdowe z czołówką tabeli cieszą, ale marząc o pierwszej czwórce nie ma już praktycznie marginesu błędu i trzeba będzie wygrać w Lublinie z CCC, Energą i Gorzowem.
Rozwiń
Gość
Gość (25 stycznia 2017 o 11:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pszczółki mają obecnie najlepszą obronę w lidze, ale pod względem liczby zdobytych punktów zajmują dopiero 10 miejsce (nawet Siedlce mają więcej zdobytych punktów). A przecież za 3 punkty trafiać powinno przynajmniej 6-7 zawodniczek tzn. Tess, Asia, Kati, Dominika, siostry Mistygacz i Marta Jujka (wiadomo że Uju tego akurat nie potrafi). Już od dawna widać, że skuteczność rzutów z dystansu to podstawowy problem naszego zespołu. A przecież ten element można naprawdę opanować do takiego poziomu, żeby normą było 6-7 celnych trójek drużyny w meczu. Może sztab szkoleniowy powinien pomyśleć także o tym, aby z sióstr uczynić tzw. zadaniowców i położyć szczególny nacisk na treningu w ich przypadku na rzuty zza łuku. To, że Dorota ma takie możliwości pokazał mecz w Gdyni, gdzie ta zawodniczka trafiła 3 trójki.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

TAURON BASKET LIGA KOBIET

WYNIKI KOLEJKI

22 Kolejka (RUNDA ZASADNICZA)
Ostrovia Ostrów Wlkp. - Widzew Łódź 71:65
Wisła Can-Pack Kraków - Artego Bydgoszcz 71:64
MKK Siedlce - CCC Polkowice 66:103
Basket 90 Gdynia -  Energa Toruń 56:78
Pszczółka AZS UMCS - AZS AJP Gorzów Wlkp. 71:62
Ślęza Wrocław - Zagłębie Sosnowiec 91:51

TABELA

1. Ślęza Wrocław 22 40 1688-1305
2. Wisła Kraków 22 40 1713-1421
3. Energa Toruń 22 38 1602-1471
4. Gorzów Wlkp. 22 37 1631-1453
5. CCC Polkowice 22 36 1603-1455
6. Artego 22 35 1559-1414
7. Pszczółka 22 35 1428-1335
8. Basket Gdynia 22 31 1537-1579
9. Zagłębie 22 28 1403-1708
10. MKK Siedlce 22 26 1407-1712
11. Ostrovia 22 25 1362-1684
12. Widzew Łódź 22 25 1294-1690
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!