TAURON BASKET LIGA KOBIET

Pszczółka AZS UMCS - Zagłębie Sosnowiec 68:48, odleciały po przerwie

Dodano: 23 września 2015, 21:59

fot. Michał Piłat
fot. Michał Piłat

Po niespodziewanej porażce na inaugurację sezonu w Gorzowie Wielkopolskim, koszykarki Pszczółki AZS UMCS Lublin zrehabilitowały się przed własnymi kibicami, pokonując JAS-FBG Zagłębie Sosnowiec 68:48.

Pierwsza połowa nie była udana w wykonaniu akademiczek, które nieźle radziły sobie w obronie, ale miały problemy z trafieniem rzutów z czystych pozycji. Zagłębie wygrało pierwszą kwartę 17:16, a drugą nawet 15:11.

Przed rozpoczęciem trzeciej odsłony sytuacja gospodyń nie był komfortowa, ale wciąż były faworytkami. Po wyjściu z szatni zmobilizowane wzięły się do odrabiania strat. Pierwszy fragment wygrały 12:2, a całą trzecią kwartę 23:11. Ciężar gry na swoje barki wzięła Dominika Owczarzak, która trafiła dwie ważne trójki i dograła kilka piłek do skutecznej Destiny Williams.

W ostatniej kwarcie Aisha Sutherland i spółka opadły z sił, co skrzętnie wykorzystały lublinianki podwyższając przewagę i wygrywając ostatecznie spotkanie 18:15.

– Co dla mnie jest ważne, to to, że gdzieś tam po pierwszej przegranej połowie i takiej połowie, która wyglądała dość słabo w naszym wykonaniu, przynajmniej w ataku, potrafiłyśmy się obudzić. Szczerze mówiąc, to trener nas po prostu obudził. Pobudził nas do walki, do tego, żebyśmy drugą połowę zagrały tak jak potrafimy i tak jak pokazywałyśmy wcześniej, że możemy grać – powiedziała na pomeczowej konferencji prasowej skrzydłowa Pszczółki Aldona Morawiec.

– Wyszłyśmy i to już była taka nasza dominacja na parkiecie i zbudowanie takiej przewagi z zespołem, który faktycznie prowadził z nami. Cieszę się po prostu, że się nie poddałyśmy. Warto też pochwalić Dominikę Owczarzak, która rozpoczęła trzecią kwartę ośmioma punktami i dała nam duży bodziec do tego, żeby ten mecz wygrać. Myślę, że w tym meczu najważniejsza była właśnie ta postawa i przełamanie tego, czego zabrakło nam w Gorzowie – dodała reprezentantka Polski.

W kadrze gości znalazły się trzy byłe zawodniczki Pszczółki AZS UMCS z czasów, gdy lubelski zespół walczył o awans do Tauron Basket Ligi Kobiet. Paulina Dąbkowska, która wyszła w pierwszej piątce, rzuciła cztery punkty. Paulina Antczak i Barbara Głocka zakończyły zawody bez celnych rzutów. Co ciekawe, przyjezdne nie miały możliwości spotkania wielu byłych koleżanek. Z czasów, gdy występowały w Lublinie, w zespole pozostała jedynie Monika Skrzecz.

Pszczółka AZS UMCS Lublin - JAS-FBG Zagłębie Sosnowiec 68:48 (16:17, 11:15, 23:11, 18:5)

Pszczółka: Owczarzak 10, Williams 15, Jujka 5, Player 4, Metcalf 12 - Szumełda-Krzycka 3, Morawiec 4, Szczepanik 2, Dorogobuzova 13, Skrzecz, Duraj, Piędel.

Zagłębie: Sutherland 12, McCallum 13, Bekasiewicz 5, Dąbkowska 4, Swanier 7 - Rozwadowska 7, Kaczor, Głocka, Dobrowolska, Antczak.

Sędziowali: Michał Proc, Arnauld Kom Njilo, Damian Myszka.

Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (25 września 2015 o 11:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Byłem i jestem zaskoczony niskim poziomem - totalny chaos i bałagan, w którym nieco wyróżniają się jedynie murzynki- tragiczny obraz żeńskiego basketu w naszym kraju
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

TAURON BASKET LIGA KOBIET

WYNIKI KOLEJKI

5 Kolejka
Zagłębie Sosnowiec - Enea Poznań 93:51
Pszczółka AZS UMCS - AZS AJP Gorzów Wlkp. 68:58
Energa Toruń - MKK Siedlce 86:64
Ostrovia Ostrów Wlkp. - Ślęza Wrocław 65:79
Basket 90 Gdynia - Artego Bydgoszcz 73:75
CCC Polkowice - Wisła Can-Pack Kraków 67:80
Widzew Łódź -  pauza

TABELA

1. Artego 5 10 451:329
2. Wisła Kraków 5 9 365:282
3. Basket Gdynia 5 9 412:338
4. Ślęza Wrocław 4 8 314:240
5. Gorzów Wlkp. 5 8 397:337
6. Pszczółka 4 7 283:261
7. Energa Toruń 5 7 351:351
8. CCC Polkowice 5 6 379:389
9. Zagłębie 5 6 361:389
10. MKK Siedlce 4 6 257:298
11. Ostrovia 5 6 317:418
12. Widzew Łódź 4 4 197:312
13. Enea Poznań 4 4 218:358
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!