TAURON BASKET LIGA

TBV Start Lublin – King Szczecin 77:81. Pierwsza porażka u siebie

Dodano: 1 grudnia 2017, 20:55

(fot. startlublin.pl)

Po trzech wygranych z rzędu u siebie w piątek kibice w hali Globus musieli przełknąć gorzką pigułkę. King Szczecin pokonał TBV Start 81:77. Dla gości to był pierwszy wyjazdowy triumf w tym sezonie.

Pierwsze minuty przebiegały pod dyktando gospodarzy. Marcin Dutkiewicz nie mógł trafić z dystansu, ale dużo lepiej radził sobie pod koszem. Efekt? Prowadzenie czerwono-czarnych 6:0. Później goście powalczyli i w pewnym momencie było 14:10, ale po trójce Jamesa Washingtona TBV Start znowu wyraźnie odskoczył (20:14). Ostatecznie pierwsza kwarta zakończyła się prowadzeniem miejscowych 23:14.

Co ciekawe, po 10 minutach aż 17 z 24 punktów było dziełem duetu Amerykanów: Chavaughna Lewisa i Washintona. Niestety, w drugiej połowie obaj nie powiększyli tego dorobku. Długo wydawało się, że przewaga ekipy z Lublina będzie tylko rosła, a tymczasem przyjezdni nie zamierzali rzucać jeszcze białego ręcznika. Kiedy Paweł Kikowski zdobył punkty rzutem od tablicy zrobiło się „tylko” 32:26. W drugiej części świetnie w barwach Kinga spisywał się Tauras Jogela. Litwin w sumie zapisał na swoim koncie osiem „oczek”, a na przerwę obie ekipy schodziły przy wyniku 34:30.

Po zmianie stron mecz powoli wymykał się z rąk gospodarzom. Po celnym rzucie Lewisa było jeszcze 40:35, ale później świetną zmianę dał rosyjski gigant Andriej Diesiatnikow. Mierzący 221 cm środkowy zdominował walkę pod koszem i wyraźnie przechylił szalę na korzyść szczecinian. Po trójce Łukasza Diduszko tablica wyników wskazywała rezultat 43:48. I właśnie pięć „oczek” do odrobienia przed finałową częścią gry mieli koszykarze Davida Dedka.

Ostatnie 10 minut nie układało się po myśli czerwono-czarnych. TBV Start przegrywał 45:51, 56:63, a na niecałe trzy minuty przed zakończeniem spotkania było aż 58:69. Trzeba też przyznać, że fortuna sprzyjała gościom. Piłka spadła tam, gdzie akurat stali gracze Kinga, albo szczęśliwie odbijała się od obręczy i wpadła na kosza. Kikowski rzucił też celnie z dystansu na sekundę przed zakończeniem akcji gości. Efekt? Przewaga przyjezdnych urosła nawet do 12 punktów.

Drużyna trenera Dedka walczyła do samego końca, ale czasu było już za mało i ostatecznie lublinianie musieli się pogodzić z porażką 77:81. Kolejnym rywalem TBV Startu będzie Trefl Sopot. Mecz zostanie rozegrany w sobotę, 9 grudnia, o godz. 17.

TBV Start Lublin – King Szczecin 77:81 (23:14, 11:16, 9:18, 9:18, 34:33)

TBV Start: Lewis 23 (1x3), Washington 16 (3x3, 10 asyst), Dutkiewicz 10, Mirković 7, Szymański 0 oraz Gospodarek 9 (2x3), Reynolds 8 (7 zbiórek), Czerlonko 4, Ciechociński 0, Zalewski 0.

King: Jogela 17, Bartosz 10 (1x3), Diduszko 6 (2x3), Paliukenas 6 (2x3), Kowalczyk 4 oraz Kikowski 23 (3x3), Medlock 9 (1x3), Diesiatnikow 5, Harris 1.

Użytkownik niezarejestrowany
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (1 grudnia 2017 o 21:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Samymi murzynami nie da się niestety wygrywać wszystkiego
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

TAURON BASKET LIGA

WYNIKI KOLEJKI

10 KOLEJKA
Legia Warszawa - Polpharma Starogard 60:82
Trefl Sopot - TBV Start Lublin 66:81
Miasto Szkła - Rosa Radom 85:103
MKS Dąbrowa - Anwil Włocławek 86:84
Asseco Gdynia - Stelmet Zielona Góra 70:71
BM Slam Stal Ostrów - King Szczecin 91:101
PGE Turów Zgorzelec - AZS Koszalin 106:78
GTK Gliwice - Polski Cukier Toruń
MKS Dąbrowa - Czarni Słupsk

TABELA

1. Anwil 11 20 1029 -835
2. Stelmet 11 19 935-828
3. King Szczecin 12 19 1038-1004
4. Dąbrowa Górnicza 10 18 849-791
5. Polski Cukier 10 17 838-760
6. Turów 11 17 969-960
7. Polpharma 9 16 762-687
8. Trefl Sopot 10 16 832-783
9. Asseco 10 15 827-829
10. TBV Start 10 14 808-820
11. AZS Koszalin 11 14 872-984
12. Czarni 11 14 841-956
13. Rosa Radom 9 13 745-751
14. Miasto Szkła 10 13 786-889
15. Ostrów Wlkp. 8 12 627-609
16. Gliwice 9 11 713-816
17. Legia 10 10 714-883
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!