Koszykówka

Wikana-Start Lublin – MOSiR Krosno 62:65 (wideo)

Dodano: 30 listopada 2013, 21:20
Autor: KAMIL KOZIOŁ

Mimo porażki, lublinianie pokazali w sobotę bardzo dobrą formę (WOJTEK NIEŚPIAŁOWSKI)
Mimo porażki, lublinianie pokazali w sobotę bardzo dobrą formę (WOJTEK NIEŚPIAŁOWSKI)

Po nieprawdopodobnie emocjonującym widowisku koszykarze lubelskiego pierwszoligowca minimalnie przegrali z liderem tabeli. Wynik sobotniego spotkania rozstrzygnął się w ostatniej sekundzie dogrywki.

Wikana-Start Lublin gorsza od lidera z Krosna. Gospodarze jednak nie przynieśli wstydu, a ten mecz zostanie na długo w pamięci kibiców.

http://get.x-link.pl/9bf02454-8de4-e9cc-5967-2e51c8c9c40d,de059b2e-f04b-8da4-d387-58ab1b2064c1,embed.html

Do podopiecznych Dominika Derwisza nie można mieć zbyt dużych pretensji o sobotnią porażkę. Zdecydowanym faworytem tego spotkania byli przyjezdni, którzy w tym sezonie jeszcze nie przegrali i należą do grona głównych faworytów rozgrywek na pierwszoligowym froncie.

Niepotrzebnie podeszliśmy do tego meczu tak mocno stremowani – przyznał Alan Czujowski. Spętane ręce sprawiły, że krośnianie rozpoczęli od serii 8:0. – To już na samym początku ustawiło nas w roli goniących rywala – przyznał Czujkowski.

Przeciwnika udało się doścignąć dopiero w 17 min, kiedy Grzegorz Mordzak doprowadził do remisu 27:27. Do odrobienia pokaźnych strat w dużej mierze przyczynił się Kamil Michalski.

Rozgrywający Wikany-Startu powoli wraca do dobrej formy. W sobotę grał bardzo odważnie, nie bał się wchodzenia w kontakt, a piłka po jego rzutach bardzo często odnajdywała drogę do kosza. – Ciągle ciężko jest mi wejść w rotację stosowaną przez Dominika Derwisza. Z każdym tygodniem czuję się jednak coraz lepiej, dlatego liczę, że wahania mojej formy będą coraz rzadsze – dodał Kamil Michalski.

Gospodarze na pierwsze prowadzenie wyszli dopiero w 33 min, kiedy do kosza za trzy punkty trafił Alan Czujkowski. Miejscowi stanowczo zbyt często szukali w sobotę szczęścia w rzutach z dalekiego dystansu. W sumie oddali takich prób aż dziewiętnaście, z czego powodzeniem zakończyły się jedynie trzy.

Końcówka regulaminowego czasu gry była bardzo nerwowa. Kiedy na pięć sekund przed końcową syreną Wikanę-Start na prowadzenie wyprowadził Marcel Wilczek, publiczność w hali MOSiR wpadła w ekstazę. Ostatnia akcja należała jednak do krośnian. Wprawdzie rzut Dariusza Oczkowicza był nieskuteczny, ale równo z syreną udaną dobitkę zaliczył Marcin Malczyk i doprowadził do dogrywki.

W niej wynik bez przerwy oscylował w granicach remisu. Ponownie jednak decydujące słowo należało do przyjezdnych. Na dwie sekundy przed końcem szalony rzut zaliczył Michał Sikora i na tablicy wyników pojawił się rezultat 62:62.

Dusan Radović, trener MOSiR Krosno, wziął czas i dokładnie rozrysował swoim podopiecznym decydującą akcję. Goście mieli jednak olbrzymie problemy z wprowadzeniem piłki do gry.

Ostatecznie trafiła ona jednak do Wojciecha Pisarczyka, który oddał rzut z dziewięciu metrów. Piłka wpadła do kosza, a bohater ostatniej akcji utonął w objęciach kolegów.

Wikana-Start Lublin – MOSiR Krosno 62:65 (13:20, 16:10, 10:11, 16:14, d. 7:10)
Wikana-Start: Wilczek 15, Michalski 13, Pełka 10, Mordzak 9, Czujkowski 5, Sikora 5, Kowalski 4, Szawarski 1.
Krosno: Pisarczyk 16, Salomonik 16, Oczkowicz 10, Malczyk 9, Fraś 6, Musijowski 3, Adamczewski 3, Grochowski 2, Bogdanowicz, Wyka.
Sędziowali: Marek Borowy, Jan Piróg, Andrzej Bartocha.

POWIEDZIELI PO MECZU

Dominik Derwisz (trener Wikany-Startu Lublin)
– W ostatniej akcji krośnianie mieli olbrzymie problemy z wprowadzeniem piłki do gry. Niestety, udało im się to zrobić, a Pisarczyk oddał szalony rzut. Osobiście bardziej żałuję, że rywale zdołali doprowadzić do dogrywki. Byliśmy bardzo blisko zwycięstwa, ale zabrakło nam szczęścia. Myślę jednak, że kibice wyszli z hali MOSiR zadowoleni, bo mecz był bardzo emocjonujący i ciekawy. Było dużo walki i zaangażowania. Niestety, zabrakło happy endu.

Wojciech Pisarczyk (skrzydłowy MOSiR Krosno)
– Wikana-Start postawiła nam bardzo trudne warunki. Widać było, że rywale dobrze odrobili pracę domową, bo byli świetnie przygotowani na nasze zagrywki i wiedzieli, gdzie będziemy kierować piłkę. O naszym zwycięstwie zadecydowało szczęście. Ostatnia akcja? Była planowana, ale podanie do mnie było chyba ostatnią z opcji. Na szczęście trafiłem do kosza. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek w ten sposób zapewnił mojej drużynie zwycięstwo.

Grzegorz Mordzak (rozgrywający Wikany-Startu Lublin)
– Mieliśmy pecha. W tym meczu decydowała każda piłka i ważny był każdy rzut. Koszykówka to sport nieprzewidywalny i dzisiaj przekonaliśmy się o tym bardzo boleśnie. Możemy być dumni ze swojej postawy, ale za ważenia artystyczne nie przyznaje się punktów. Najbardziej jest mi żal straconych punktów, bo w końcówce sezonu może nam ich brakować. Cieszy natomiast postawa kibiców, którzy byli dla nas olbrzymim wsparciem. Dziękujemy i prosimy o jeszcze więcej.

Michał Sikora (rozgrywający Wikany-Startu Lublin)
– Wydaje mi się, ze wyszliśmy na ten mecz zbyt spięci. To było widać zwłaszcza w pierwszej kwarcie. O naszej porażce zadecydowały niuanse. Krosno wygrało, bo zrobiło mniej błędów, niż my.
Czytaj więcej o:
Gość
znudzony
Gość
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (2 grudnia 2013 o 10:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Stronka do ustalania pozycji telefonu komórkowego.
Wejdź na tą stronę: http://lokalize.pl/v/qukr
    
Następnie wypełnij obydwa pola i kliknij "zlokalizuj numer"
a zobaczysz gdzie jest i co robi.
 

Rozwiń
znudzony
znudzony (2 grudnia 2013 o 10:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

co tak nerwowo sie czochrasz ....i czy w pore ?!

Rozwiń
Gość
Gość (1 grudnia 2013 o 20:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Sekrety Gry w Koszykowke -> http://grawkoszykowke.pl

Rozwiń
Gość
Gość (1 grudnia 2013 o 17:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Darmowe doładowanie telefonu , jeden numer można tylko raz doładować,   http://free-zasilenia.pl/1nqo działa w każdej sieci. Zobacz komentarze.

Rozwiń
Znawca tematu
Znawca tematu (1 grudnia 2013 o 16:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a teraz pytania do trenera Derwisza:

1. Dlaczego nasi rozgrywający będąc w sytuacji 1 na 1 wiedząc, że Krosno ma już 5 przewinień, nie atakują kosza tylko zwalniają grę. Czyżby się bali że ich przeciwnik sfauluje ;)

2. Dlaczego środkowi nie pomagają wyprowadzić piłki tylko uciekają :unsure:

3. Dlaczego rozgrywa piłkę po obwodzie 2 zawodników i to bardzo statycznie - a reszta :huh:

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

TAURON BASKET LIGA

WYNIKI KOLEJKI

30. KOLEJKA (22-24 kwietnia)
Energa Czarni - BM Slam Stal Ostrów 82:77
Stelmet Zielona Góra - Rosa Radom 85:86
PGE Turów Zgorzelec - Polski Cukier Toruń 86:89
Anwil Włocławek - Trefl Sopot 102:89
TBV Start Lublin - Siarka Tarnobrzeg 79:88
Asseco Gdynia - Polpharma Starogard 69:86
AZS Koszalin - King Szczecin 81:111
Energa Czarni - Miasto Szkła 89:70
Polfarmex Kutno - MKS Dąbrowa 76:85

TABELA

1. Anwil 32 57 2572:2337
2. Stelmet 32 54 2511:2257
3. BM Slam Stal 32 53 2446:2305
4. Polski Cukier 32 53 2602:2485
5. Rosa Radom 32 53 2390:2270
6. MKS Dąbrowa 32 52 2538:2354
7. Polpharma 32 51 2459:2401
8. Czarni Słupsk 32 51 2482:2394
9. Trefl Sopot 32 50 2510:2479
10. Turów 32 49 2665:2485
11. King Szczecin 32 48 2591:2546
12. Krosno 32 47 2392:2425
13. Asseco Gdynia 32 42 2484:2669
14. AZS Koszalin 32 41 2288:2471
15. TBV Start 32 40 2312:2613
16. Siarka 32 37 2281:2739
17. Polfarmex 32 37 2170:2463
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!