Koszykówka

Wikana-Start Lublin w kryzysie. Co należy zrobić, aby zespół znowu wrócił na zwycięską ścieżkę?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 listopada 2014, 19:45
Autor: Kamil Kozioł

Znakiem firmowym Wikany-Startu w tym sezonie miała być obrona. W pierwszych meczach wydawało się, że rzeczywiście Pawłowi Turkiewiczowi udało się mądrze poukładać zespół w defensywie. Dwa ostatnie spotkania wysoko przegrane mecze (50:75 z Rosą Radom i 81:97 z Polpharmą Starogard Gdański) zburzyły to wrażenie.

- Piątkowe zawody były naszymi najgorszymi w tym sezonie. Do tej pory nawet jeśli przegrywaliśmy, to staraliśmy się walczyć o jak najlepszy wynik. Z Polpharmą zabrakło nawet tego - powiedział Łukasz Diduszko, obrońca Wikany-Startu. - Moi podopieczni muszą diametralnie zmienić nastawienie. Ekstraklasa to nie pierwsza liga i należy to jak najszybciej zrozumieć. Gramy strasznie chimerycznie. Nie wiem na kogo mogę liczyć w danym meczu, bo zawodnicy są nieobliczalni - grzmiał na pomeczowej konferencji Paweł Turkiewicz, opiekun Wikany-Startu.

Beniaminek TBL najbardziej widoczne braki ma na pozycji rozgrywającego i centra. Funkcję playmakera miał pełnić Derek Billing, szybko jednak okazało się, że na tej pozycji zawodzi. Nie sprawdziły się również zapewnienia o jego skuteczności w rzutach za trzy punkty. Na razie 23-latek tylko osiem razy celnie przymierzył zza linii 6,75 m. - Na treningach trafia seriami. Nie potrafi jednak sprzedać tego w meczach.

Derek musi wejść dobrze w spotkanie. Kiedy robi stratę na samym początku, to zaczyna się denerwować i popełnia kolejne błędy - tłumaczy Turkiewicz. Wobec tego na „jedynkę” musi przechodzić Bryon Allen, który niepotrzebnie traci siły rozgrywając. Grę Wikany-Startu próbuje prowadzić również Piotr Śmigielski, ale to niestety chimeryczny zawodnik.

Z kolei pod koszem gra lublinian opiera się jedynie na duecie Tomasz Wojdyła - Robert Lewandowski. Pozostali wysocy gracze są tylko tłem. Paweł Kowalski do tej pory zagrał w ekstraklasie jedynie osiem minut i trudno go oceniać. Od Marcela Wilczka i Jarosława Trojana chciałoby się wymagać więcej.

O ile temu ostatniemu brakuje doświadczenia, to przyczyn słabej postawy Wilczka należy szukać gdzie indziej. W poprzednim sezonie był liderem drużyny, obecnie jest tylko rezerwowym, który spędza na boisku średnio nieco ponad dziesięć minut. To sprawiło, że 28-letni środkowy stracił pewność siebie - niewiele rzuca, jeszcze mniej trafia, a do tego słabo prezentuje się w defensywie.

Być może potrzebne są zmiany personalne. W kuluarach mówi się, że do drużyny może dołączyć jeszcze jeden obcokrajowiec. Aby jednak znaleźć pieniądze na taki transfer, najprawdopodobniej będzie trzeba podziękować jednemu lub dwóm koszykarzom z obecnej kadry. Jeżeli nie uda się znaleźć środków na taki transfer, to hala Globus może zacząć świecić pustkami. Na obejrzenie ostatniego meczu Wikany-Startu zdecydowało się jedynie 1,5 tys. kibiców...
  Edytuj ten wpis
pb
Ja
Bert
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

pb
pb (19 listopada 2014 o 20:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

zgodze się z bertem-życie jest brutalne a amerykanie powinni byc lepsi od polskich graczy a w przypadku bilinga i lewandowskiego tak nie jest...oni są nawet słabsi-trzeba wymienic ich nawet na jednego dobrego bo sam Allen nie udzwignie tego na dłuższa metę-może i rzucac sporo pkt ale co z tego-sam nie wygra...

co sie tyczy zaś bzdurnych komentarzy typu "komu tu kibicowac?tylko azs..."-ludzie takie sa realia jakie są,mamy start w ekstraklasie i mu kibicujmy ze wszystkich sił a nie takie bzdety piszecie

Rozwiń
Ja
Ja (19 listopada 2014 o 08:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wszyscy na AZS , tam grają nasi :) .

Rozwiń
Bert
Bert (19 listopada 2014 o 07:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Moim skromnym zdaniem trzeba podziękować za grę Billingowi i Lewandowskiemu. Obaj mieli być wzmocnieniem, a tymczasem ich poziom gry pozostawia wiele do życzenia. W ich miejsce trzeba znaleźć solidnych grajków zagranicznych na pozycję 1 i 5, żeby Allen i Wojdyła mieli z kim grać na parkiecie. W innym przypadku Start może zająć jedno z dwóch ostatnich miejsc w TBL.

Rozwiń
kibol
kibol (18 listopada 2014 o 18:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

brawo Bolo. Tez tak myślę.

Rozwiń
Bolo Łącznik
Bolo Łącznik (18 listopada 2014 o 16:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Komu tu kibicowac.Armii zaciężnej za 2 miliony.Ostatni mecz o jednej porze co kadry piłkarskiej i zdziwienie że tak mało ludzi.Już lepiej dopingowac chłopaków z AZS to sami lublinianie.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

TAURON BASKET LIGA

WYNIKI KOLEJKI

2 KOLEJKA
Stelmet Zielona Góra - PGE Turów Zgorzelec 102:64
Rosa Radom - GTK Gliwice 86:64
AZS Koszalin - Polski Cukier Toruń 63:90
Miasto Szkła - Anwil Włocławek 57:88
Asseco Gdynia - Legia Warszawa 76:87
Czarni Słupsk - TBV Start Lublin 89:88
PGE Turów Zgorzelec - BM Slam Stal Ostrów 80:76
Polpharma Starogard - Trefl Sopot
MKS Dąbrowa - King Szczecin

TABELA

1. Stelmet 3 5 248-215
2. King Szczecin 3 5 226-215
3. Anwil 2 4 181-142
4. Asseco 2 4 168:153
5. Turów 3 4 227-269
6. Polski Cukier 2 3 166-152
7. TBV Start 2 3 179-172
8. Czarni 2 3 166-169
9. Miasto Szkła 2 3 139-164
10. Rosa Radom 1 2 86-64
11. Polpharma 1 2 87-66
12. Dąbrowa Górnicza 1 2 89:76
13. Gliwice 2 2 140-168
14. Legia 2 2 142-173
15. AZS Koszalin 2 2 148-183
16. Ostrów Wlkp. 1 1 76-80
17. Trefl Sopot 1 1 77-84
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!