Koszykówka

Zwycięska końcówka Olimpu-Startu w Katowicach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 lutego 2010, 19:43

Chociaż AZS AWF Katowice zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, to pokonanie tego zespołu nie było łatwym zadaniem dla koszykarzy Olimpu-Startu. Lublinianie bardzo męczyli się na parkiecie rywala, ale ostatecznie zwyciężyli, po raz szósty z rzędu.

– Gospodarze nie mieli nic do stracenia, rzucili na szalę wszystkie siły, a gra z tak nastawionym przeciwnikiem nie jest łatwa – powiedział Arkadiusz Pelczar, drugi trener Olimpu-Startu.

– Katowiczanie mocno się bili, a naszym zawodnikom chyba trudno było zmobilizować się na sto procent. Byli przekonani, że zawsze będą mogli poprawić nieudaną akcję. Niestety, w ataku rywalizowaliśmy na słabym procencie, dużo lepiej było w obronie. Wygranie takiego meczu jest niezwykle cenne i bardzo cieszy, zwłaszcza, że podtrzymaliśmy dobrą passę.

Przez całe spotkanie żadnej ze stron nie udało się wypracować większej przewagi. Na początku akademicy objęli prowadzenie 8:2, ale pierwszą kwartę wygrali tylko jednym punktem. W lubelskim zespole wynik "trzymał” Tomasz Celej, który znowu należał do pierwszoplanowych postaci. Zawody zakończył z dorobkiem 31 pkt, sześciokrotnie (na 12 prób) trafiając zza linii 6,25 m. Lider dodał też 8 zbiórek.

– Najważniejsze, że zwyciężyliśmy – stwierdził Tomasz Celej.

– Zawody były ciężkie, w ekipie gospodarzy grało sporo niskich, ruchliwych zawodników. Dobrze, że długo utrzymywaliśmy wynik na styku, a w najważniejszym momencie piłkę zebrał Rafał Król i po faulu zdobył punkty. Moim zdaniem ta akcja przesądziła o naszym triumfie. Umocniliśmy się w górnej części tabeli, ale jeszcze nie możemy być pewni udziału w play-off. Jesteśmy bardzo blisko, jednak przydałyby się jeszcze ze dwa zwycięstwa. Pruszkowianie z nowym trenerem będą walczyli do końca.

Tomasz Celej, najwartościowszy zawodnik meczu, chwalił Króla, młodzieżowca "czerwono-czarnych”, który powraca do formy i ponownie dał dobrą zmianę. Inni lubelscy koszykarze walczyli ze zmiennym szczęściem. Mieli udane ataki, ale potrafili też marnować najlepsze sytuacje.

– Po tak zaciętych zawodach nie chcę wystawiać indywidualnych ocen – dodał trener Pelczar. – Nikt się nie oszczędzał, a słabszy dzień zawsze może się trafić.

W 36 min był remis 61:61. Po chwili gospodarze prowadzili 66:65, a Król odpowiedział wspomnianą już akcją i "osobistymi” (66:67). Katowiczanom nie udał się rewanż, ponieważ dobra obrona lublinian wymusiła na Tomaszu Koczwarze błąd kroków. Faulowany Celej znowu dodał dwa oczka i na 3 sekundy przed końcową syreną na tablicy widniał wynik 66:69. (art)

AZS AWF Katowice – Olimp-Start Lublin 66:69 (17:16, 21:24, 15:15, 13:14)

Olimp-Start: Celej 31 (6 x 3), Kwiatkowski 9, Kowalski 7 (1 x 3), Myśliwiec 4, Jagoda 0 oraz Król 7, Prostak 5 (1 x 3), Prażmo 4, Bidyński 2.
AZS Katowice: Gembus 18, Milewski 18 (2 x 3), Koczwara 13 (3 x 3), Wójcik 8, Zając 6 (2 x 3), Leszczyński 3 (1 x 3), Dziemba 0, Wójciak 0, Wosz 0.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

TAURON BASKET LIGA

WYNIKI KOLEJKI

2 KOLEJKA
Stelmet Zielona Góra - PGE Turów Zgorzelec 102:64
Rosa Radom - GTK Gliwice 86:64
AZS Koszalin - Polski Cukier Toruń 63:90
Miasto Szkła - Anwil Włocławek 57:88
Asseco Gdynia - Legia Warszawa 76:87
Czarni Słupsk - TBV Start Lublin 89:88
PGE Turów Zgorzelec - BM Slam Stal Ostrów 80:76
Polpharma Starogard - Trefl Sopot
MKS Dąbrowa - King Szczecin

TABELA

1. Stelmet 3 5 248-215
2. King Szczecin 3 5 226-215
3. Anwil 2 4 181-142
4. Asseco 2 4 168:153
5. Turów 3 4 227-269
6. Polski Cukier 2 3 166-152
7. TBV Start 2 3 179-172
8. Czarni 2 3 166-169
9. Miasto Szkła 2 3 139-164
10. Rosa Radom 1 2 86-64
11. Polpharma 1 2 87-66
12. Dąbrowa Górnicza 1 2 89:76
13. Gliwice 2 2 140-168
14. Legia 2 2 142-173
15. AZS Koszalin 2 2 148-183
16. Ostrów Wlkp. 1 1 76-80
17. Trefl Sopot 1 1 77-84
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!