Sport

Marcin Kurowski (Azoty Puławy): Zdrowa rywalizacja przynosi efekty

Dodano: 15 listopada 2016, 10:15

Fot. Maciej Kaczanowski
Fot. Maciej Kaczanowski

ROZMOWA z Marcinem Kurowskim, trenerem piłkarzy ręcznych Azotów Puławy

 

  • Wygrywając w ładnym stylu z Górnikiem Zabrze 34:26 złamaliście puławską tradycję...

– Wiem o co panu chodzi… (śmiech). Zazwyczaj bywało tak, że mecze po zgrupowaniach dla potrzeb reprezentacji szły nam jak po grudzie. Męczyliśmy się okrutnie i często kończyły się naszymi porażkami. Nie zamierzam ukrywać, że obawiałem się spotkania z Górnikiem. Powodem była przerwa na kadrę, dodatkowe kontuzje reprezentantów: Przemka Krajewskiego oraz Czechów Jana Sobola i Leosa Petrovskiego. No i najważniejsze, do Puław przyjeżdżał nie kto inny, jak sam Ryszard Skutnik, twórca dwóch brązowych medali dla naszego klubu. Spodziewaliśmy się jakiejś nieprzyjemnej niespodzianki.

  • I nawet gdyby tak była, z pewnością byście sobie z nią poradzili. Pokazaliście bowiem górnikom miejsce w szeregu…

– Zespół pokazał się z bardzo dobrej strony, rozegraliśmy fajne zawody. Można powiedzieć, choć bardzo nie lubię takiego określenia, już w pierwszej połowie mecz był rozstrzygnięty.

  • Wypadło panu z kadry kilku kluczowych zawodników, reprezentantów Polski i Czech. Poza wspomnianą już przez pana trójką graczy kontuzjowani są nadal Piotr Masłowski i Robert Orzechowski. A mimo to w dalszym ciągu jesteście mocni. Trudno nie zgodzić się z wypowiedzią trenera Ryszarda Skutnika, że w obecnym sezonie Azoty to już kompletna drużyna. Co pan na to?

– Taka opinia bardzo mnie cieszy. Jako szkoleniowcowi wypada się tylko cieszyć z takiego stanu rzeczy. Absencja podstawowych, tak ich określmy, zawodników jest dużą szansą dla zmienników. To z kolei już na treningach jest okazją do zdrowej rywalizacji, a ta znajduje przełożenie w meczach o punkty. Drużyna nie traci na wartości w momencie wejścia na parkiet graczy z ławki.

  • Przed wami bardzo ciężkie dwa tygodnie. Najpierw środowe spotkanie w Legionowie, następnie pierwszy mecz trzeciej rundy Pucharu EHF w Puławach z Benficą, później starcie na szczycie z mistrzem Polski Vive Tauronem Kielce i na koniec rewanż w Portugalii. Sporo wyzwań?

– W Legionowie nie będzie łatwo. Mam nadzieję, że pojadą też ci, którzy nie grali z Górnikiem. Poważnym wyzwaniem będzie konfrontacja z zespołem z Lizbony. Oglądałem ostatnio kilka spotkań ligowych tego zespołu. To bardzo dobrze wyszkolona drużyna. Jej zawodnicy wygrywają dużo pojedynków jeden na jeden. Polskie zespoły nie są przygotowane pod takich przeciwników, dlatego będziemy musieli zwrócić szczególną uwagę na ten element.

  • Jesteście w mało komfortowej sytuacji, gdyż pierwsze spotkanie zagracie na własnym parkiecie?

– W europejskich pucharach zawsze lepiej jest grać rewanż przed własnymi kibicami. Jeśli jednak myślimy o awansie do fazy grupowej, musimy zagrać dwa dobre mecze. I do takiego zadania będziemy przygotowywać się w bieżącym tygodniu.

Użytkownik niezarejestrowany
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (15 listopada 2016 o 22:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
witam - najbliższy mecz z Vive (23XI), odbędzie się w Kielcach. To się nazywa moc tv.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

15. KOLEJKA 3-5 listopada
Arka Gdynia - Lechia Gdańsk 0:1
Bruk-Bet Termalica - Piast Gliwice 2:1
Górnik Zabrze - Lech Poznań 3:1
Korona Kielce - Śląsk Wrocław 3:0
Pogoń Szczecin - Legia Warszawa 1:3
Wisła Kraków - Sandecja Nowy Sącz 3:0
Wisła Płock - Jagiellonia Białystok 1:2
Zagłębie Lubin - Cracovia 1:2

TABELA

1. Górnik 15 29 33-22
2. Legia 15 28 19-14
3. Jagiellonia 15 26 21-19
4. Korona 15 25 25-15
5. Lech 15 24 24-14
6. Wisła K. 15 24 19-16
7. Zagłębie 15 23 22-17
8. Wisła P. 15 20 18-20
9. Śląsk 15 20 19-22
10. Arka 15 19 15-16
11. Sandecja 15 17 14-18
12. Lechia 15 17 19-24
13. Bruk-Bet 15 16 15-19
14. Cracovia 15 15 19-23
15. Piast 15 13 16-25
16. Pogoń 15 9 12-26
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!