Sport

Mateusz Kus (Azoty Puławy): Mam jedno marzenie

Dodano: 21 maja 2015, 09:48

FOT. MACIEJ KACZANOWSKI
FOT. MACIEJ KACZANOWSKI

ROZMOWA z Mateuszem Kusem, obrotowym i kapitanem drużyny piłkarzy ręcznych Azotów Puławy

Po dwóch spotkaniach o brązowy medal mistrzostw Polski pomiędzy Azotami Puławy i Pogonią Szczecin jest remis 1-1. W poniedziałek zwyciężyli puławianie 36:25, we wtorek szczecinianie 30:23.

  • Azoty nie są jeszcze na tyle klasowym zespołem, aby wygrać dwa mecze, dzień po dniu?

– Wtorkowe spotkanie nam nie wyszło. Wiedzieliśmy, że Pogoń ma krótką ławkę i nie będzie miała zbyt wielu zawodników do grania. Zadanie było proste: grać twardo w obronie i przeprowadzać szybkie kontry. Zabrakło pierwszego i drugiego. Do tego, gospodarze umiejętnie zwalniali grę, wydłużali przerwy, długo wycierali parkiet. Pozwoliliśmy, żeby Pogoń narzuciła nam swój styl, a później nie mogliśmy znaleźć recepty na przełamanie.

  • Drugie spotkanie przegraliście chyba w głowach?

– To rywal był pod ścianą i musiał zwyciężyć. Po wysokiej wygranej w poniedziałek nie było euforii. Mieliśmy świadomość, że szczecinie nam się nie położą i tak było. Pogoń podniosła się po pogromie.

  • Momentami byliście bezradni wobec agresywnej obrony przeciwnika 3-2-1 i 4-2?

– Ciężko było przeprowadzać ofensywne akcje, gdyż gospodarze zawężali pole gry. Słabo prezentowaliśmy się w ataku, momentami brakowało skuteczności. Zagraliśmy zbyt indywidualnie, nasze akcje były szarpane.

  • Mimo to cel, w postaci jednego zwycięstwa, został zrealizowany.

– Jechaliśmy do Szczecina z zamiarem wygrania co najmniej jednego spotkania. Zadanie wykonaliśmy, co jest dobrym osiągnięciem. Przed wyprawą wiele osób spisywało nas na straty, obstawiając dwie porażki.

  • Pierwszy mecz pokazał, że własny parkiet niekoniecznie musi być atutem.

– Jesteśmy dobrej myśli i bardzo liczymy na puławskich kibiców. Jestem pewien, że niesieni gorącym dopingiem publiczności w naszej hali wyjedziemy zwycięsko z rywalizacji ze Szczecinem.

  • Teraz musicie wygrać w piątek i sobotę. Wyprawa na piąte spotkanie do Szczecina może być bardzo ryzykowna?

– Pogoń przyjedzie do nas po, co najmniej, jedno zwycięstwo. Trudno powiedzieć która z drużyn będzie pod większą presją. My skupiamy się na pierwszym ze spotkań. Zamierzamy je wygrać. Później przyjdzie pora na kolejne.

  • A zatem, będzie upragniony historyczny medal dla Azotów?

– Powiedziałem kolegom, że nie zamierzam znowu jechać do Szczecina. To mój ostatni sezon w Puławach, w wakacje przechodzę do Vive Tauronu Kielce. Bardzo chcę, już w sobotę, jako kapitan, w obecności puławskich kibiców, wznieść do góry puchar za trzecie miejsce w Polsce. Mam nadzieję, że moje marzenie spełni się. Mamy na to bardzo duże szanse.

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

6. KOLEJKA 18-21 sierpnia
Arka Gdynia - Pogoń Szczecin 0:3
Bruk-Bet Termalica - Lech Poznań 1:3
Cracovia - Górnik Zabrze 3:3
Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław 1:1
Lechia Gdańsk - Sandecja Nowy Sącz 2:3
Piast Gliwice - Korona Kielce 2:0
Wisła Płock - Legia Warszawa 0:1
Zagłębie Lubin - Wisła Kraków

TABELA

1. Jagiellonia 6 13 9-7
2. Wisła K. 5 12 8-5
3. Lech 6 11 11-4
4. Zagłębie 5 11 7-2
5. Legia 6 10 8-6
6. Górnik 6 9 12-10
7. Sandecja 6 8 6-6
8. Pogoń 6 7 6-7
9. Arka 6 7 4-5
10. Wisła P. 6 7 3-5
11. Śląsk 6 6 6-8
12. Lechia 6 5 7-8
13. Korona 6 5 7-9
14. Bruk-Bet 6 5 4-7
15. Cracovia 6 5 8-1
16. Piast 6 4 7-12
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!