Sport

Motor – Tomasovia 3:1. Cztery gole, trzy kontuzje

Dodano: 19 marca 2016, 21:35

Fot. Wojciech Nieśpiałowski
Fot. Wojciech Nieśpiałowski

Motor pokonał w swoim pierwszym meczu ligowym, w tym roku Tomasovię 3:1. Spotkanie szybko skończyło się dla Pawła Myśliwieckiego, który już w siódmej minucie został odwieziony karetką do szpitala. Okazało się, że napastnik gospodarzy doznał złamania kości piszczelowej

Obie drużyny zawody rozpoczęły ostrożnie. W szóstej minucie pressing Motoru rozpoczął Myśliwiecki. Niestety po pogoni za rywalem nieszczęśliwie upadl na murawę i okazało się, że będzie musiał opuścić boisko. Przerwa trwała kilkanaście minut. Niedługo później problem z kolanem zgłosił Łukasz Bartoszyk, bramkarz i kapitan Tomasovii. On także przedwcześnie udał się do szatni. Urazu doznał jeszcze Marcin Żurawski.

Zawodnicy obu ekip byli wyraźnie wybici z rytmu i gra niespecjalnie im się kleiła. Dodatkowo piłkarze Jacka Paszkiewicza byli skoncentrowani na bronieniu dostępu do swojej bramki. W wielu fragmentach w ogóle nie przekraczali linii środkowej, a na przeciwników czekali na swojej połowie. W 35 minucie szczęście miał rezerwowy golkiper przyjezdnych Michał Goral. Po uderzeniu Krystiana Mroczka nie zdołał odbić piłki, bo ta tuż przed nim podskoczyła na murawie. O centymetry minęła jednak słupek.

W 38 minucie Goral nie miał już tyle szczęścia. Damian Falisiewicz zacentrował w pole karne rywali, bramkarz gości zaliczył pusty „przelot”, a z bliska do siatki piłkę wpakował Filip Drozd. W… 57 minucie pierwszej połowy świetną okazję miał Marcin Michota. Po zbyt krótkim wycofaniu piłki do Gorala młody skrzydłowy Motoru przejął futbolówkę i stanął oko w oko z rywalem, nie zdołał jednak wpisać się na listę strzelców. Ostatecznie pierwsza część spotkania ze względu na kontuzje trwała aż 59 minut.

Po zmianie stron Tomasovia wreszcie odważniej zaatakowała. Centymetrów do szczęścia zabrakło Tomaszowi Kłosowi, który nie zdołał przeciąć piłki w polu karnym miejscowych. Pod bramką Pawła Sochy robiło się gorąco, ale zapędy gości utemperował Piotr Piekarski. Pomocnik żółto-biało-niebieskich zdecydował się na strzał z około 30 metrów. Znowu „zawalił” Goral, który za wcześnie wyskoczył do piłki i nie zdołał jej odbić, dzięki czemu zrobiło się 2:0 dla ekipy z Lublina.

Kolejne fragmenty spotkania były już spokojniejsze. W 80 minucie Drozd zaliczył asystę przy bramce Pawła Piątka. Były napastnik Orla Przeworsk w 88 minucie wygrał pojedynek z obrońcą Tomasovii, ale później nie zdołał umieścić piłki w siatce. Honor niebiesko-białych kilkadziesiąt sekund później uratował… wychowanek Motoru Krystian Brudz. Po nieporozumieniu Artura Gieragi z Sochą z bliska trafił na 1:3.

Motor Lublin – Tomasovia Tomaszów Lubelski 3:1 (1:0)

Bramki: Drozd (38), Piekarski (69), Piątek (80) – Brudz (89).

Motor: Socha – Falisiewicz, Komor, Gieraga (77 Tadrowski), Prusinowski (70 Dikij), Tymosiak, Kamiński, Mroczek, Michota (46 Piekarski), Drozd, Myśliwiecki (17 Piątek)

Tomasovia: Bartoszyk (28 Goral) – Żurawski, Wróblewski, Smoła, Skiba, Szuta (60 Śrótwa), Ratyna (75 Brudz), Baran, Orzechowski, Melnyczuk, Kłos

Żółte kartki: Falisiewicz, Piekarski – Śrótwa

Sędzia: Kacper Czarnota (Włodawa). Widzów: 2259.

Gość
Gość
Gość
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 marca 2016 o 07:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy to prawda, że sektorówki , race wniesiona i odpalono na stadionie za zgodą prezydenta. Dobrze to nie wygląda przed planowanymi mistrzostwami Europy.
Rozwiń
Gość
Gość (21 marca 2016 o 11:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Z tym fenomenem to bym nie przesadzał.Zasługą dobrej frekwencji na pewno nie jest jakiś niesamowity fanatyzm.Pierwsze miejsce ale przede wszystkim nowy stadion przyciąga troszkę więcej ludzi. Czy ten fenomen był na Zygmuntowskich?Nie.Ponad dwa tysiące widzów w ponad trzysta tysięcznym mieście powinno być z palcem w du*** i jest,ale nie jest czymś niesamowitym.

Sosnowiec to w Polsce? :P

Rozwiń
Gość
Gość (20 marca 2016 o 20:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
w Łęcznej na Ekstraklasie było w niedzielę 1500 -2000 widzów.
Rozwiń
Sosnowiec.To był fenomen
Sosnowiec.To był fenomen (20 marca 2016 o 20:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Z tym fenomenem to bym nie przesadzał.Zasługą dobrej frekwencji na pewno nie jest jakiś niesamowity fanatyzm.Pierwsze miejsce ale przede wszystkim nowy stadion przyciąga troszkę więcej ludzi. Czy ten fenomen był na Zygmuntowskich?Nie.Ponad dwa tysiące widzów w ponad trzysta tysięcznym mieście powinno być z palcem w dupie i jest,ale nie jest czymś niesamowitym.
Rozwiń
adam
adam (20 marca 2016 o 14:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ludzi oglądajacych 2259 ha ha ha ha !

Do daj na poziomie 3- ciej a właściwie 4-ej ligi,to jest fenomen w skali kraju.Żadna drużyna w Polsce na tym szczeblu rozgrywek nie jest w stanie przyciągnąć takiej liczby kibiców.Gdyby to była powiedzmy pierwsza liga to 10000 tysięcy ludzi na Arenie by było z palcem w d*pie,i mam nadzieje że ta pierwsza liga w niedługim czasie w Lublinie będzie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

12. KOLEJKA 13-16 października
Bruk-Bet Termalica - Arka Gdynia 1:1
Cracovia - Pogoń Szczecin 3:0
Jagiellonia Białystok - Lech Poznań 1:1
Korona Kielce - Wisła Płock 2:0
Legia Warszawa - Lechia Gdańsk 1:0
Piast Gliwice - Sandecja Nowy Sącz 2:2
Śląsk Wrocław - Wisła Kraków 0:2
Zagłębie Lubin - Górnik Zabrze 3:2

TABELA

1. Lech 12 22 19-7
2. Górnik 12 22 25-17
3. Zagłębie 22 22 18-10
4. Jagiellonia 12 20 15-13
5. Wisła K. 12 20 15-14
6. Legia 12 19 13-13
7. Korona 12 18 14-12
8. Śląsk 12 17 15-15
9. Wisła P. 12 17 12-15
10. Sandecja 12 16 12-12
11. Arka 12 16 11-12
12. Lechia 12 13 15-16
13. Cracovia 12 10 15-20
14. Bruk-Bet 12 9 9-15
15. Pogoń 12 9 9-17
16. Piast 12 9 11-20
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!