BIALSKOPODLASKA KLASA OKRĘGOWA

Andrzejem Lubańskim, prezesem Niwy Łomazy: Mamy ambitne plany

Dodano: 6 lipca 2015, 08:20

Fot. Niwa Łomazy<br />
<br />
Prezes Niwy Andrzej Lubański (z prawej) z trenerem Ireneuszem Korszeniem
Fot. Niwa Łomazy

Prezes Niwy Andrzej Lubański (z prawej) z trenerem Ireneuszem Korszeniem

Rozmowa z Andrzejem Lubańskim, prezesem Niwy Łomazy.

  • W sobotę Niwa Łomazy świętowała jubileusz 30-lecia istnienia. Przy tej okazji w klubie odbyła się uroczystość jak również miała miejsce VI Letnia Gala Piłkarska Bialskopodlaskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej. To spore wyróżnienie?

– Mogliśmy oddzielnie obchodzić jubileusz. Uznaliśmy jednak, że taka uroczystość będzie mieć znacznie większą rangę i na pewno nie straci na wartości, jeśli dołączymy do niej kolejną galę BOZPN. Kilka miesięcy temu rozmawialiśmy w tej sprawie z władzami związku w Białej Podlaskiej. Bardzo nas wspomógł rodak Stanisław Lesiuk, który pracuje w BOZPN. Lista zaproszonych gości dubluje się na jubileusz i galę, więc był to kolejny argument za zorganizowaniem obu uroczystości w jednym terminie i w tym samym miejscu. Z drugiej strony bycie poniekąd gospodarzem także VI Letniej Gali Piłkarskiej BOZPN to dla nas wyróżnienie. Na naszym terenie spotkały się dwa, a czasami i trzy pokolenia piłkarskie. Była okazja do wspomnień, wymiany doświadczeń, różnicy zadań.

  • Największy sukces w 30-letniej historii klubu?

– W tym miejscu musimy sięgnąć pamięcią do początków czyli roku 1985. Wtedy nasza młodzież z roczników 1971 i 1972 wzięła udział po raz pierwszy w historii w młodzieżowym turnieju w Dębicy. Wśród kilkudziesięciu najlepszych zespołów z całej Polski znaleźliśmy się w pierwszej dziesiątce, co bez było naszym sporym sukcesem. Kolejnym były już wyczyny seniorskie. W 2006 roku, a więc wówczas kiedy zostawałem prezesem w Niwie, drużyna awansowała do bialskiej klasy okręgowej. Po dwóch latach gry na tym poziomie musieliśmy przełknąć gorycz degradacji. Ponowny awans w 2013 roku również odbieramy w kategoriach sukcesu. Wiosną tego roku utrzymaliśmy się w bialskiej „okręgówce” i już w sierpniu zaczniemy trzeci z rzędu sezon na zapleczu IV ligi. W kategorii sukcesu rozpatrujemy także wygranie, po raz drugi z rzędu, ligi okręgowej przez juniorów starszych. Tę drużynę prowadzi trener Ireneusz Korszeń, który w minionym sezonie pracował także z seniorami. Szkoleniowiec był nominowany za pracę z grupami młodzieżowymi podczas VI Letniej Gali.

  • W historii klubu zdarzały się pewnie także porażki?

– Jestem rocznikiem 1984 i wychowywałem się z Niwą, razem z nią dojrzewałem. Jak sięgam pamięcią porażek było niewiele. Poza goryczą spadku z ligi słabością klubu może być fakt, że udało nam się uzyskać zbyt małe wsparcie od samorządu na funkcjonowanie. Chcielibyśmy jeszcze bardziej integrować lokalne środowisko. Co do pracy z młodzieżą nie mamy sobie nic do zarzucenia.

  • Jakie kierunki rozwoju nakreślił pan na kolejne lata?

– Pod względem organizacyjnym zamierzamy lobbować na rzecz większego wsparcia klubu ze strony samorządu lokalnego. Pod tym względem dysponujemy jednym z najmniejszych wsparć z tego źródła. Nie możemy porównywać się np. z Lutnią Piszczac, czy innymi drużynami. W dalszym ciągu chcemy dobrze układać współpracę z miejscowym Zespołem Szkół i Gminnym Ośrodkiem Kultury w Łomazach. Życzylibyśmy sobie jeszcze ofiarniejszego wsparcia od naszych lokalnych sponsorów, którzy i tak hojnie nas wspomagają.

Na płaszczyźnie sportowej mamy umiarkowany spokój. Utrzymaliśmy się w lidze i mamy dobry zespół, choć ostatnie wyniki niekoniecznie o tym świadczą. Filarem w bramce jest doświadczony Damian Kaczmarek, który ma do pomocy młodych, ale też już ogranych kolegów z pola. W lidze powinniśmy uzbierać o cztery, pięć punktów więcej. W nowym sezonie mamy ambitne plany. Nie chcemy skupiać się tylko na walce o utrzymanie. Zamierzamy włączyć się w rywalizację o miejsce w pierwszej piątce. Z drugiej strony mamy także świadomość konkurencji, choćby ze strony spadkowicza Gromu Kąkolewnica.

  • Będą zmiany w sztabie szkoleniowym Niwy?

– Z zespołem pożegnał się już były trener Marcin Patynowski. Ireneusz Korszeń, pod okiem którego Niwa utrzymała się w „okręgówce” nadal będzie pracował z seniorami. Pod jego opieką będą także juniorzy.

Rozmawiał Jarosław Czępiński

 

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

BIALSKOPODLASKA KLASA OKRĘGOWA

WYNIKI KOLEJKI

10 KOLEJKA (15 października)
Bizon Jeleniec - Grom Kąkolewnica 2:1
ŁKS Łazy - Kujawiak Stanin 3:1
Unia Krzywda - Unia Żabików 0:2
LKS Milanów - Orlęta Łuków 2:6
Olimpia Okrzeja - LZS Dobryń 2:1
Lutnia Piszczac - Huragan Międzyrzec 2:4
Tytan Wisznice - Niwa Łomazy 1:1

TABELA

1. Orlęta 10 28 35-7
2. Huragan 10 23 29-13
3. Grom 10 21 25-16
4. Lutnia 10 20 23-15
5. Unia Żabików 10 20 14-7
6. Łazy 10 15 27-26
7. Unia Krzyda 10 15 15-18
8. Olimpia 10 12 18-29
9. Kujawiak 10 10 19-22
10. Milanów 9 8 20-30
11. Tytan 10 8 12-18
12. Niwa 9 7 9-16
13. Dobryń 10 7 16-26
14. Bizon 10 3 10-29
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!