Ekstraklasa

Górnik Łęczna – Piast Gliwice 1:0. Warto grać do końca!

Dodano: 26 lutego 2017, 18:08

(fot. fot. Wojciech Nieśpiałowski)

Złota bramka Piotra Grzelczaka w czwartej minucie doliczonego czasu gry dała Górnikowi Łęczna zwycięstwo nad Piastem Gliwice. Odżyły nadzieje na utrzymanie w lidze.

Po przegranym 0:5 spotkaniu z Jagiellonią Białystok, łęcznianie chcieli jak najszybciej się zrehabilitować. Miały w tym pomóc zmiany w składzie. W miejsce Pawła Sasina, Franciszek Smuda desygnował do gry Gabriela Matei, za Leandro – Dariusza Jareckiego, a za Krzysztofa Danielewicza – Vojo Ubiparipa.

Górnik rozpoczął ofensywnie, w ustawieniu z dwójką nominalnych napastników, ale bardzo szybko, bo już w 19 min Smuda musiał zmodyfikować swoje plany, po tym jak kontuzji doznał Ubiparip.

W pierwszej połowie zdecydowanie dominowali przyjezdni. W 9 min stworzyli sobie pierwszą dobrą okazję do objęcia prowadzenia, ale uderzenie Stojana Vranjesa z rzutu wolnego przeleciało centymetry obok słupka bramki, strzeżonej przez Sergiusza Prusaka. Doświadczony golkiper był pewnym punktem swojego zespołu i w kolejnych akcjach kilkukrotnie ratował swój zespół przed stratą gola. Szczególnie popisał się w 34 min, gdy z bliskiej odległości odbił strzał Łukasza Sekulskiego oraz w 36 min, wyciągając się jak struna i parując na rzut rożny uderzenie z dystansu Radosława Murawskiego. Łęcznianie, podobnie jak przed tygodniem w meczu z Jagiellonią, nie mieli zbyt wielu argumentów, żeby zagrozić przeciwnikom.

O ile w pierwszej połowie na boisku działo się sporo pod bramką Górnika, o tyle po przerwie żadna ze stron długo nie potrafiła stworzyć zagrożenia. Z murawy wiało nudą. Zielono-czarni byli zdeterminowani, żeby doprowadzić do wyrównania. Atakowali, ale niewiele z tego nie wynikało. W 83 min z boiska za drugą żółtą kartkę wyleciał Aleksandar Sedlar z Piasta, który równo z murawą wyciął szarżującego Grzegorza Piesio. W tym momencie Górnicy zwietrzyli swoją szansę.

Już 120 sekund później bliski zdobycia prowadzenia był Bartosz Śpiączka, ale jego uderzenie zdołał odbić Jakub Szmatuła. W 88 min Javier Hernandez zdołał skierować nawet piłkę do siatki, ale znajdował się na pozycji spalonej. Później bramkarz Piasta bronił jeszcze uderzenia Śpiączki i Piesia.

W końcu, w czwartej minucie doliczonego czasu gry, łęcznianie dopięli swego. Po centrze w pole karne Śpiączka wygrał pojedynek powietrzny, zgrał piłkę głową do Hernandeza, który przyjął piłkę na klatkę piersiową, obrócił się i próbował uderzyć, ale został zablokowany. Futbolówka spadła pod nogi nadbiegającego rezerwowego Piotra Grzelczaka, który strzałem z pierwszej piłki pokonał Szmatułę.

Górnik Łęczna – Piast Gliwice 1:0 (0:0)

Bramka: Grzelczak (90+4).

Górnik: Prusak – Matei, Gerson, Komor, Jarecki – Bonin, Tymiński, Hernandez, Dzalamidze (75 Grzelczak) – Śpiączka – Ubiparip (19 Piesio).

Piast: Szmatuła – Korun, Pietrowski, Sedlar – Mokwa, Bukata, Radosław Murawski, Mraz – Vranjes (70 Badia), Sekulski (60 Cmelik, 84 Hebert), Papadopulos.

Żółte kartki: Gerson, Komor – Sedlar, Mokwa. Czerwona kartka: Sedlar (Piast) w 83 min za drugą żółtą kartkę.

Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów: 1401.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(33) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (27 lutego 2017 o 09:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Najgorzej jak się za organizację takich imprez biorą amatorzy z Ratusza..1400 osób stadion niszczeje nie ma kibiców a to dla kibiców się gra.....Łęczna w Lublinie to pomyłka i to widać na załączonym obrazku w Łęcznej pewnie stadion byłby zapełniony...kibice się obrazili........................
Rozwiń
Gość
Gość (27 lutego 2017 o 09:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zielono-czarni byli zdeterminowani, żeby doprowadzić do wyrównania panie redaktorze szacun ale to tak nie można pan piszesz niby w poważnej gazecie a jeszcze jedno pana czytają niby poważni czytelnicy tak nie można
Rozwiń
Gość
Gość (26 lutego 2017 o 22:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak słabo grającej Łęcznej to jeszcze nie widziałem. Ja nie wiem co Smuda robi. Jarecki totalne dno, Komar to samo. GDzie jest Leandro?
Rozwiń
Gość
Gość (26 lutego 2017 o 21:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Łysy z ratusza na siłe szuka frekfencji na Arenie, niestety marnie to wychodzi. Ten stadion jest tak potrzebny w Lublinie jak dziura w moście.
Rozwiń
Gość
Gość (26 lutego 2017 o 21:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja np.nie pracuje na kopalni,zatem argument chybiony.Twoja wina jest taka że jesz za dużo popcornu na stadionie co może grozić ciężkim rozwolnieniem.Dodatkowo przy słuchaniu w trąbki podobno unoszą się niebezpieczne gazy zatem ostrożnie tam w tym dzikim tłumie fanatyków z tak ostrym dopingiem buahaha.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (33)

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

21. KOLEJKA
Górnik Zabrze - Cracovia 0:4
Korona Kielce - Piast Gliwice 1:1
Lech Poznań - Bruk-Bet Termalica 3:1
Legia Warszawa - Wisła Płock 0:2
Pogoń Szczecin - Arka Gdynia 1:0
Sandecja Nowy Sącz - Lechia Gdańsk 2:2
Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok 1:0
Wisła Kraków - Zagłębie Lubin 1:2

TABELA

1. Legia 21 38 28-21
2. Lech 21 36 30-16
3. Górnik 21 36 40-32
4. Jagiellonia 21 36 29-24
5. Zagłębie 21 32 31-24
6. Arka 21 31 26-20
7. Korona 21 31 32-28
8. Wisła K. 21 31 30-26
9. Wisła P. 21 30 26-27
10. Śląsk 21 27 26-31
11. Lechia 21 24 30-33
12. Cracovia 21 22 28-32
13. Bruk-Bet 21 21 23-33
14. Sandecja 21 21 20-30
15. Piast 21 20 22-31
16. Pogoń 21 17 21-34
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!