Ekstraklasa

Górnik stracił remis w końcówce. "Chcieliśmy grać otwarty futbol"

Dodano: 30 września 2016, 23:04
Autor: micbec

Górnik Łęczna od 13 minuty prowadził z Lechem Poznań 1:0, ale ostatecznie przegrał 1:2. Kolejorz decydujące ciosy zadał w końcówce.

Górnik Łęczna przystępował do piątkowego meczu niepokonany od trzech spotkań. Po remisach w Gliwicach i Szczecinie oraz zwycięstwie nad Koroną Kielce zielono-czarni chcieli dopisać do swojego konta kolejne punkty. Zadanie utrudniały problemy kadrowe, bo z różnych powodów trener Andrzej Rybarski nie mógł skorzystać z aż pięciu zawodników. Największym ciosem była nieobecność Bartosza Śpiączki, który w meczu z Pogonią był najlepszy na boisku, ale nie zdołał dojść do siebie po skręceniu kostki.

Miejsce Śpiączki na szpicy zajął Piotr Grzelczak i to właśnie on w 13 min wyprowadził zielono-czarnych na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego lekko trącił piłkę nogą, zmylając Matusa Putnockiego.

Jeszcze przed przerwą Mr Wolej mógł zdobyć drugiego gola. W 40 min przerzucił sobie piłkę nad słowackim bramkarzem rywali, ale mając przed sobą tylko pustą bramkę i wracającego Jana Bednarka, fatalnie spudłował.

Festiwal nieskuteczności Grzelczak kontynuował po przerwie. Najlepszą okazję zmarnował w 88 min, gdy po podaniu Grzegorza Piesio w sytuacji sam na sam z golkiperem Lecha uderzył minimalnie niecelnie.

- Jak ja mogę mieć do niego pretensje? Mógłbym mieć pretensje, gdyby nie chciał strzelać bramek. Ale on chce je strzelać, po prostu zrobił to w taki sposób, że nie wpadło do siatki. Jako trenerowi pozostaje mi z nim pracować indywidualnie, żeby ta skuteczność szła w górę. Cieszy mnie to jego przełamanie. Mam nadzieję, że skończył się Mr Wolej i teraz będzie po prostu Mr Gol - stwierdził na pomeczowej konferencji prasowej Rybarski.

Gdy Grzelczak kolejny raz pudłował, był już remis 1:1, po tym jak w 70 min Sergiusza Prusaka pokonał Maciej Gajos. Chwilę później Kolejorz zdobył drugą bramkę. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry trzy punkty ekipie z Wielkopolski zapewnił Maciej Makuszewski.

- Chcieliśmy zagrać z Lechem Poznań otwarty futbol. Chcieliśmy zagrać taki futbol, który ich zaskoczy. Większość drużyn przeciwko Lechowi się broni. My chcieliśmy zagrać inaczej. Chcieliśmy zagrać wyżej, chcieliśmy zagrać agresywniej, chcieliśmy zagrać piłką. Można powiedzieć, że to pewnego momentu to się układało. Zdobyliśmy bramkę, mogliśmy zdobyć drugą bramkę. Byliśmy konsekwentni w defensywie i niestety przyszła druga połowa... - powiedział Rybarski.

Przy pierwszej straconej bramce błąd popełnił Paweł Sasin, który nie nadążył za akcją. - Wyglądało to tak, że Lech już na pełnych obrotach, silnik pracuje na sto procent, a Paweł jeszcze nie na sto procent. Jeden błąd z Lechem często kosztuje bramkę. I teraz tak było. Zmiana była jednak wymuszona, bo Olek Komor doznał kontuzji i musiał zejść. Zgłosił problem ze stawem skokowym. Pojedzie na usg, może na rezonans i wtedy będziemy wiedzieli więcej - zakończył szkoleniowiec Górnika.

Górnik Łęczna - Lech Poznań 1:2 (1:0)

Bramki: Grzelczak (13) – Gajos (70), Makuszewski (90+1).

Górnik: Prusak – Komor (46 Sasin), Szmatiuk, Gerson, Leandro – Danielewicz, Dźwigała – Bonin, Piesio, Jurisa (63 Hernandez) – Grzelczak (90 Pitry).

Lech: Putnocky – Kędziora, Nielsen, Bednarek, Kadar – Trałka (61 Gajos), Tetteh – Makuszewski, Jevtić (84 Majewski), Pawłowski – Robak (74 Kownacki).

Żółte kartki: Dźwigała, Jurisa – Kędziora, Makuszewski.
 
Sędziował: Piotr Lasyk. Widzów: 7 078.

Użytkownik niezarejestrowany
east
Użytkownik niezarejestrowany
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (1 października 2016 o 22:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie Prezesie. Zawsze jestem z Panem jak ten pies. Tomasz
Rozwiń
east
east (1 października 2016 o 10:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do spadku i to zdecydowanie, a potem wynocha do Łęcznej !!!
Rozwiń
Gość
Gość (1 października 2016 o 10:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Futbol był otwarty i pole karne Łęcznej również. Trudno wygrać gdy nie strzela się dwóch setek. Strzelony gol , super, ale sytuacyjny , a nie przemyślany. No i p. Grzelczak, który spala się i wali na oślep z 7 m. w 7-o metrową bramkę, 7 metrów obok. P. trenerze albo kupicie napastnika, albo miejsca od 13. do 16. Bonin nie wygra każdego meczu. No i p. Prusak , który grał b. dobre zawody aż do dynamicznego wyjścia w narożnik własnego pola karnego i zachował się jak fantom na treningu do przerzutek.
Rozwiń
Gość
Gość (1 października 2016 o 09:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kiedy wreszcie będzie jakiś napastnik.... drugi sezon i nic
Rozwiń
Gość
Gość (1 października 2016 o 08:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wow podali liczbę widzow hehe.Po meczu z koroną o widzach nie było ni widu ni slychu hehe.Ostatnia podana frekwencja w sezonie bo teraz będzie już tylko z górki hehehe
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

11. KOLEJKA 1 października
Arka Gdynia - Cracovia 1:1
Górnik Zabrze - Piast Gliwice 1:0
Lech Poznań - Legia Warszawa 3:0
Lechia Gdańsk - Zagłębie Lubin 1:0
Pogoń Szczecin - Korona Kielce 0:0
Sandecja Nowy Sącz - Śląsk Wrocław 1:1
Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok 0:0
Wisła Płock - Bruk-Bet Termalica 1:0

TABELA

1. Górnik 11 22 23-14
2. Lech 11 21 18-6
3. Zagłębie 11 19 15-8
4. Jagiellonia 11 19 14-12
5. Śląsk 11 17 15-13
6. Wisła K. 11 17 13-14
7. Wisła P. 11 17 12-13
8. Legia 11 16 12-13
9. Korona 11 15 12-12
10. Sandecja 11 15 10-10
11. Arka 11 15 10-11
12. Lechia 11 13 15-15
13. Pogoń 11 9 9-14
14. Bruk-Bet 11 8 8-14
15. Piast 11 8 9-18
16. Cracovia 11 7 12-20
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!