Ekstraklasa

Sergiusz Prusak, bramkarz Górnika: Przespaliśmy pierwszą połowę

Dodano: 18 lipca 2016, 11:34

fot. Przemysław Gąbka/gornik.leczna.pl
fot. Przemysław Gąbka/gornik.leczna.pl

ROZMOWA Z Sergiuszem Prusakiem, bramkarzem Górnika Łęczna

Wielki niedosyt czy olbrzymi niedosyt? Chyba tylko w tych kategoriach można mówić o waszych nastrojach po meczu w Chorzowie.

– Na pewno przynajmniej punkt był do zdobycia w tym spotkaniu. Przespaliśmy jednak pierwszą połowę, trochę zbyt bojaźliwie podeszliśmy do przeciwnika. W przerwie trener nas pobudził, na drugą część wyszliśmy już z innym, dużo lepszym nastawieniem. Myślę, że było to widać. Chcieliśmy strzelić pierwsi gola, ale nie udało się i rywale nas skarcili. Po wyrównującym trafieniu dążyliśmy do zwycięstwa, ale to wszystko obróciło się w drugą stronę i wracamy do domu bez punktów. Szkoda, bo nawet ten remis na wyjeździe to byłby fajny początek sezonu. Taka jest piłka.

Stworzyliście sobie kilka bardzo dobrych sytuacji, ale wykorzystaliście tylko jedną i za ten brak skuteczności zapłaciliście najwyższą cenę.

– Zgadza się. Cieszy jednak, że te sytuacje są, że je stwarzamy. Mam nadzieję, że w kolejnych spotkaniach przyniesie to wymierny efekt, że z tą skutecznością będzie już znacznie lepiej.

Niebiescy w przekroju całego spotkania nie byli lepsi od was, ale przy pierwszym golu nieźle was rozklepali.

– No tak, ładnie zagrali, wymienili kilka podań, ale my na to im pozwoliliśmy. Byliśmy bierni przed szesnastką, za mało agresywni. I skończyło się tak, że nas w polu karnym pięciu czy sześciu, jeden Arak i to on dostaje piłkę i tracimy gola.

W ostatniej akcji zabrakło koncentracji?

– Zostawiliśmy Stępińskiemu troszkę zbyt dużo miejsca, a zawodnik tej klasy zawsze to wykorzysta. Być może ja też mogłem zachować się troszkę lepiej, ale wydaje mi się, że nawet, gdybym został na linii, nie obroniłbym tego uderzenia. Stępiński oddał świetny strzał i nawet Łukasz Tymiński, który stał na długim słupku, nie sięgnął piłki. No nic, nie ma już co gdybać.

Teraz macie tydzień odpoczynku i w perspektywie spotkanie z Lechią Gdańsk na Arenie Lublin, a więc na stadionie, który jest wam tak samo znany, jak obiekt przy Cichej w Chorzowie.

– Dla mnie to niezrozumiała decyzja. To tak, jakbyśmy grali wszystkie mecze na wyjeździe. Jesteśmy jednak tylko zawodnikami, w sprawach organizacyjnych nie mamy nic do gadania.

Nie będziecie mogli liczyć na doping tych najbardziej fanatycznych kibiców.

– To dla nas bardzo bolesne, bo kibice byli z nami zawsze na dobre i na złe. Bez ich wsparcia będzie nam bardzo ciężko. Uważam, że zawsze powinniśmy grać dla naszej publiczności, na naszym stadionie. W Łęcznej. Ale to nie ja podejmuję decyzję. Przed nami mecz z Lechią i zrobimy wszystko, żeby go wygrać.

twoja
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

twoja
twoja (20 lipca 2016 o 17:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wielka szkoda, że wszystkie mecze na wyjeździe, szkoda wiernych kibiców i zawodników
Rozwiń
Gość
Gość (18 lipca 2016 o 15:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Serek szacunek na zawsze!!! WGW!!
Rozwiń
Gość
Gość (18 lipca 2016 o 13:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sergiusz szacunek! Górnik tylko w Lr
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

21. KOLEJKA
Górnik Zabrze - Cracovia 0:4
Korona Kielce - Piast Gliwice 1:1
Lech Poznań - Bruk-Bet Termalica 3:1
Legia Warszawa - Wisła Płock 0:2
Pogoń Szczecin - Arka Gdynia 1:0
Sandecja Nowy Sącz - Lechia Gdańsk 2:2
Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok 1:0
Wisła Kraków - Zagłębie Lubin 1:2

TABELA

1. Legia 21 38 28-21
2. Lech 21 36 30-16
3. Górnik 21 36 40-32
4. Jagiellonia 21 36 29-24
5. Zagłębie 21 32 31-24
6. Arka 21 31 26-20
7. Korona 21 31 32-28
8. Wisła K. 21 31 30-26
9. Wisła P. 21 30 26-27
10. Śląsk 21 27 26-31
11. Lechia 21 24 30-33
12. Cracovia 21 22 28-32
13. Bruk-Bet 21 21 23-33
14. Sandecja 21 21 20-30
15. Piast 21 20 22-31
16. Pogoń 21 17 21-34
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!