Ekstraklasa

Wojciech Małecki (Górnik Łęczna): Nikt nie kopie pod nikim dołków

Dodano: 9 maja 2017, 07:24
Autor: bs

Wojciech Małecki rywalizuje o miejsce w bramce Górnika z Sergiuszem Prusakiem<br />
<br />
Wojciech Małecki rywalizuje o miejsce w bramce Górnika z Sergiuszem Prusakiem

(fot. Wojciech Nieśpiałowski)

Rozmowa z Wojciechem Małeckim, bramkarzem Górnika Łęczna

  • Z Wisłą Płock nie zagraliście źle, ale dwie szybko stracone bramki przy stanie 1:0 dla was zadecydowały, że przegraliście z nią kolejny raz.

– Od samego początku ten mecz układał się dla nas dobrze. Udało się szybko strzelić bramkę, ale później rywale dostali rzut karny. Można powiedzieć, że na chwilę straciliśmy kontrolę i to kosztowało nas utratę dwóch goli. Potem odzyskaliśmy rytm i graliśmy lepiej, ale po zmianie stron dostaliśmy bramkę na 3:1 i trzeba było gonić wynik. W końcówce udało się strzelić gola na 2:3 i było jeszcze trochę emocji. Mieliśmy dużo sytuacji, ale Wisła gdy tylko zbliżyła się pod nasze pole karne to zdobywała bramki.

  • Panu też brakowało trochę szczęścia. Skapitulował pan trzy razy, ale w każdej sytuacji nie miał pan zbytnich szans...

– Jestem po to żeby pomagać kolegom, ale tym razem nie do końca mi się udało. Nie ma co rozpaczać, to już za nami. A przed nami jeszcze kilka meczów i zrobimy wszystko by jak najszybciej utrzymać się w ekstraklasie.

  • Trener Smuda powiedział na konferencji prasowej, że sędzia wypaczył wynik meczu z Wisłą. Zgadza się pan z tym?

– Jeżeli trener tak powiedział to trzeba się pod tym podpisać. Nie widziałem powtórek, ale pewne głosy do nas dochodziły, że sędzia popełniał błędy. Ale czasu nie cofniemy i trzeba wygrać kolejne spotkanie.

  • Z kolei Paweł Sasin ocenił, że za bardzo się zagotowaliście po stracie goli i błędach sędziowskich....

– W nasze poczynania wkradł się chaos. Mieliśmy kontrolę nad spotkaniem, a potem nagle ją straciliśmy. Trochę nam zajęło, aby wrócić do swojego rytmu. Niestety, są takie mecze, że prowadzi się grę, ale to przeciwnik był skuteczniejszy.

  • Przerwaliście zwycięską passę. To może was zdemobilizować?

– Nie wydaje mi się. Byliśmy w stanie do końca naciskać Wisłę. To nie jest tak, że jedna przegrana zniweczy całą naszą pracę wykonaną na treningach. Trzeba zrobić analizę błędów, zregenerować się i pojechać do Gdyni po trzy punkty.

  • Sergiusz Prusak mocno na pana naciska na treningach?

– Oczywiście. Ale fajne jest to, że nasza rywalizacja odbywa się na zdrowych zasadach. Nikt nie kopie pod nikim dołków. Dopingujemy się wzajemnie.

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

12. KOLEJKA 13-16 października
Bruk-Bet Termalica - Arka Gdynia 1:1
Cracovia - Pogoń Szczecin 3:0
Jagiellonia Białystok - Lech Poznań 1:1
Korona Kielce - Wisła Płock 2:0
Legia Warszawa - Lechia Gdańsk 1:0
Piast Gliwice - Sandecja Nowy Sącz 2:2
Śląsk Wrocław - Wisła Kraków 0:2
Zagłębie Lubin - Górnik Zabrze 3:2

TABELA

1. Lech 12 22 19-7
2. Górnik 12 22 25-17
3. Zagłębie 22 22 18-10
4. Jagiellonia 12 20 15-13
5. Wisła K. 12 20 15-14
6. Legia 12 19 13-13
7. Korona 12 18 14-12
8. Śląsk 12 17 15-15
9. Wisła P. 12 17 12-15
10. Sandecja 12 16 12-12
11. Arka 12 16 11-12
12. Lechia 12 13 15-16
13. Cracovia 12 10 15-20
14. Bruk-Bet 12 9 9-15
15. Pogoń 12 9 9-17
16. Piast 12 9 11-20
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!