Piłka nożna

Przemysław Tytoń zadebiutował w barwach Elche przeciwko FC Barcelona

Dodano: 25 sierpnia 2014, 19:15

W niedzielę skończyła się wreszcie gehenna jednego z najlepszych piłkarzy, pochodzących z naszego regionu. Zamościanin Przemysław Tytoń po 287 dniach po raz kolejny zagrał w poważnym spotkaniu piłkarskim. Już w barwach Elche CF, do którego został wypożyczony latem z holenderskiego PSV Eindhoven.

Tytoń był jednym z niewielu polskich piłkarzy, który mógł być zadowolony ze swojej postawy na Euro 2012. Po tym, jak obronił rzut karny w meczu otwarcia z Grecją został podniesiony do rangi bohatera narodowego. Świetnie bronił także w spotkaniach z Rosją i Czechami. Po turnieju mówiło się, że może trafić do wielkiego AC Milan, ale ostatecznie został w Holandii, gdzie niespodziewanie trafił na ławkę rezerwowych. Zarówno Philip Cocu, jak i Dick Advocaat wyżej cenili umiejętności jego rywali, dla jednego z najlepszych polskich bramkarzy pozostawiając jedynie marginalną rolę.

W ciągu dwóch sezonów Tytoń zagrał w zaledwie dwunastu spotkaniach ligowych i czterech Ligi Europy. Po raz ostatni w poważnym meczu wystąpił 10 listopada w Eredivisie z NAC Breda (1:2). Później z powrotem zasiadł na ławce, dostając szansę gry jedynie w rezerwach PSV, występujących w Jubiler League (drugi poziom rozgrywkowy).

Latem zdołał wyrwać się wreszcie z Eindhoven. Trafił na wypożyczenie do hiszpańskiego Elche CF. W niedzielę zadebiutował w nowym zespole w pierwszej kolejce Primera Division w meczu z wielką Barceloną. Jego zespół przegrał 0:3, ale sam Tytoń zebrał dobre recenzje.

Z postawy swojego wychowanka zadowolony jest trener Zbigniew Pająk, który szkolił go w Hetmanie Zamość.

– Najważniejsze, że Przemek wreszcie zaczął bronić, bo siedzenie na ławce to dla bramkarza tej klasy prawdziwy dramat. Sam zresztą go namawiałem, żeby zmienił klub. Tylko regularnie broniąc może przecież wrócić do reprezentacji Polski. Rozmawiałem z nim już po przenosinach do Hiszpanii. Czuć było, że odetchnął, teraz wszystko jest w jego rękach i nogach – mówi Pająk, obecnie szkoleniowiec Sokoła Zwierzyniec.

W niedzielny wieczór Tytoń skapitulował trzy razy. Dwukrotnie pokonał go Leo Messi, raz wschodzący gwiazdor Blaugrany Munir El Haddadi. Przy straconych golach nie miał nic do powiedzenia, w kilku innych sytuacjach spisywał się bardzo dobrze i ratował swój zespół.

– Przemek z marszu trafił na najmocniejszą drużynę hiszpańską i pokazał się z dobrej strony. Trudno go oceniać już po jednym meczu, ale z całą pewnością nie zapomniał, jak się broni. Z każdym meczem będzie teraz zyskiwał pewność siebie i jestem przekonany, że jego forma będzie tylko rosła – kończy Pająk.
Czytaj więcej o: Barcelona elche przemysłąw tytoń
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

6. KOLEJKA 18-21 sierpnia
Arka Gdynia - Pogoń Szczecin 0:3
Bruk-Bet Termalica - Lech Poznań 1:3
Cracovia - Górnik Zabrze 3:3
Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław 1:1
Lechia Gdańsk - Sandecja Nowy Sącz 2:3
Piast Gliwice - Korona Kielce 2:0
Wisła Płock - Legia Warszawa 0:1
Zagłębie Lubin - Wisła Kraków

TABELA

1. Jagiellonia 6 13 9-7
2. Wisła K. 5 12 8-5
3. Lech 6 11 11-4
4. Zagłębie 5 11 7-2
5. Legia 6 10 8-6
6. Górnik 6 9 12-10
7. Sandecja 6 8 6-6
8. Pogoń 6 7 6-7
9. Arka 6 7 4-5
10. Wisła P. 6 7 3-5
11. Śląsk 6 6 6-8
12. Lechia 6 5 7-8
13. Korona 6 5 7-9
14. Bruk-Bet 6 5 4-7
15. Cracovia 6 5 8-1
16. Piast 6 4 7-12
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!