Reprezentacja

Apetyty w Polsce wzrosły po awansie

Dodano: 24 czerwca 2016, 11:56

Tomasz Jodłowiec mecz z Ukrainą rozpoczął w wyjściowej jedenastce, ale przeciwko Szwajcarii wróci prawdo-podobnie na ławkę rezerwowych<br />
FOT. LACZYNASPILKA.PL<br />
Tomasz Jodłowiec mecz z Ukrainą rozpoczął w wyjściowej jedenastce, ale przeciwko Szwajcarii wróci prawdo-podobnie na ławkę rezerwowych
FOT. LACZYNASPILKA.PL

Reprezentacja Polski dziś odleci do Saint Etienne na mecz ze Szwajcarią

W sobotę o godz. 15 biało-czerwoni pierwszy raz w historii zagrają w 1/8 finału mistrzostw Europy. Naszym rywalem będą Szwajcarzy, którzy w swojej grupie zajęli drugie miejsce, nie przegrywając ani razu. W sumie wywalczyli pięć punktów i uplasowali się za plecami gospodarzy turnieju, Francuzów. To z pewnością wymagający przeciwnik, ale do pokonania. Dlatego biało-czerwoni w spokoju przygotowują się do spotkania z nim.

– Szwajcarzy to bardzo doświadczony zespół. Jego zawodnicy grają w silnych europejskich klubach, ale dobrze przeanalizujemy ich zachowania. Moim zdaniem każdy rywal jest w naszym zasięgu. Jako drużyna dobrze wyglądamy taktycznie. Nie da się bezbłędnie grać, lecz potrafimy wziąć się w garść. Jesteśmy silni przez wyniki, które osiągamy i buduje nas to mentalnie. Po wyjściu z grupy apetyty wzrosły. Myślę, że jesteśmy w stanie jeszcze wiele zrobić i oby tak było – przekonuje Tomasz Jodłowiec, który mecz z Ukrainą rozpoczął w wyjściowej jedenastce. Przeciwko Szwajcarii znów będzie musiał jednak prawdopodobnie ustąpić miejsca Krzysztofowi Mączyńskiemu.

To nie będzie jedyna zmiana w wyjściowej jedenastce. Można spodziewać się, że z Helwetami zagramy w identycznym zestawieniu, jak z Niemcami. Do podstawowego składu wrócą więc także Kamil Grosicki, Łukasz Piszczek i Jakub Błaszczykowski. Najwięcej wątpliwości dotyczy pozycji bramkarza. Wojciech Szczęsny wraca już do zdrowia i prawdopodobnie będzie gotowy do gry na pełnych obrotach, ale Łukasz Fabiański zachował czyste konta w spotkaniach z Niemcami oraz Ukrainą i posadzenie go na ławce byłoby mocno kontrowersyjną decyzją.

Po ostatnim spotkaniu biało-czerwoni wrócili do swojej bazy w La Baule ze sporym poślizgiem. Ze względu na wielką mgłę samolot polskiej kadry nie mógł lądować ani w Saint-Nazaire, ani w pobliskim Nantes, a dopiero w oddalonym o ponad 100 km Rennes, gdzie dotarł około drugiej w nocy. Zawodnicy pokonali tę odległość taksówkami i natychmiast poszli do łóżek. W środę mieli tylko lekki trening na siłowni, a resztę czasu poświęcili na regenerację sił i odpoczynek. Ci, którzy nie zagrali z Ukrainą uczestniczyli natomiast w treningu wyrównawczym. W czwartek przeprowadzono już normalne zajęcia dla wszystkich, odbyły się także tradycyjne odprawy taktyczne. Natomiast dziś kadra odleci do Saint-Etienne, gdzie wieczorem odbędzie oficjalny trening na głównej płycie boiska.

Czytaj więcej o: Polska Euro 2016
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!