Reprezentacja

Polska - Argentyna 2:1, zobacz bramki (wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 czerwca 2011, 21:33

Adrian Mierzejewski zdobył bramkę w meczu z Argentyną (Roger Gorączniak/Wikipedia)
Adrian Mierzejewski zdobył bramkę w meczu z Argentyną (Roger Gorączniak/Wikipedia)

Franciszek Smuda może odetchnąć z ulgą. Jeżeli od wyniku i gry polskich piłkarzy z Argentyną zależała posada selekcjonera "biało-czerwonych”, to 63-letni szkoleniowiec może być spokojny. Gospodarze wygrali zasłużenie w towarzyskim meczu 2:1.

Przed pierwszym gwizdkiem więcej mówiło się o tym, kogo selekcjoner gości Sergio Batista nie zabrał do Warszawy. Zabrakło oczywiście wielu gwiazd z Leo Messim, Gonzalo Higuainem, czy Sergio Aguero na czele.

Media, skoro w zespole znalazło się miejsce dla Alejandro Cabrala czy bramkarza głębokich rezerw Arsenalu Londyn Damiana Martineza, oceniały kadrę przyjezdnych jako Argentynę C, a nawet D.

I od początku inicjatywa należała do graczy Smudy. Po kwadransie gry Adrian Mierzejewski próbował szczęścia strzałem bezpośrednio z rzutu wolnego.

Uderzenie całkiem niezłe, ale bramkarz "Albicelestes” nie miał problemów z jego obroną. W 22 min kapitalną okazje mieli goście. Pojedynek jeden na jeden przegrał Łukasz Piszczek i dobre podanie dostał zupełnie nie pilnowany w naszym polu karnym Ruben. Świetnie jego strzał obronił jednak Wojciech Szczęsny. Po 240 sekundach stadion w Warszawie oszalał z radości.

Akcję rozpoczął Rafał Murawski, który podał do Lewandowskiego. Napastnik Borussi Dormund odegrał z kolei do nadbiegającego Mierzejewskiego, który spokojnie wpakował piłkę do siatki. Nie byłoby jednak tego gola, gdyby nie fatalne zachowanie obrońcy Fazio, który miał już piłkę na nodze, ale skiksował.

"Biało-czerwoni” złapali wiatr w żagle i nadal atakowali. Po pół godzinie gry ładną akcję prawym skrzydłem udanym dośrodkowaniem zakończył Piszczek, a w polu karnym głową uderzał niecelnie Kamil Grosicki. Ten sam gracz przed przerwą powinien wpisać się na listę strzelców, ale będąc w polu karnym za długo zwlekał ze strzałem i obrońcy zdołali wybić mu piłkę.

Tuż po zmianie stron miny zrzedły jednak i kibicom i zawodnikom gospodarzy. Dzięki niezdecydowaniu Piszczka i Grosickiego Ruben doszedł do piłki w polu karnym i zaskoczył mocnym strzałem Szczęsnego. W 63 min powinni odpowiedzieć "biało-czerwoni”.

Po wymianie podań z Lewandowskim w sytuacji sam na sam znalazł się Mierzejewski, ale nie zdołał trafić do siatki. Dużo lepiej kilka chwil później zachował się Paweł Brożek, który umiejętnie uniknął pozycji spalonej i przerzucił piłkę nad golkiperem Argentyny. Więcej bramek już nie było, teraz przed kadrą Smudy poważniejszy test, bo Polacy zmierzą się w czwartek ze znacznie silniejszą Francją.



Polska – Argentyna 2:1 (1:0)

Bramki: Mierzejewski (26), Brożek (67) – Ruben (47).

Polska: Szczęsny – Piszczek, Jodłowiec, Wojtkowiak, Wawrzyniak, Błaszczykowski, Mierzejewski (82 Kucharczyk), Murawski (77 Matuszczyk), Dudka, Grosicki (57 Brożek), Lewandowski (90 Klich).

Argentyna: Gabbarini – Zabaleta (46 Bellushi) , Bolatti, Fazio (46 Insua), Cristaldo, Musacchio, Bertolo (46 Botinelli), Piatti (79 Gaitan), Ruben, Cabral, Ansaldi.

Żółte kartki: Murawski, Wawrzyniak – Bellushi. Sędziował: Manuel Graffel (Niemcy). Widzów: 12000.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!