Reprezentacja

Polska – Szwajcaria 2:2, Arek Milik superstar

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 listopada 2014, 22:45

Na zakończenie roku reprezentacja Polski w obecności ponad 40 tys. kibiców zremisowała we Wrocławiu ze Szwajcarią 2:2.

To była piękna piłkarska jesień. Reprezentacja Polski niczym feniks z popiołów podniosła się po latach rozczarowań i upokorzeń. Kluczowe było spotkanie z Niemcami, wygrane wbrew wszystkiemu i wszystkim. Później przyszedł remis ze Szkocją i cenne wyjazdowe zwycięstwo nad Gruzją, aż wreszcie, na koniec jesiennej kampanii towarzysko zremisowaliśmy 2:2 ze Szwajcarią.

Jeśli grać mecze bez stawki, to tylko w takiej scenerii. Pełne trybuny, silny przeciwnik, zaangażowanie i wysoka forma piłkarzy.

Selekcjoner Adam Nawałka miał powody do zadowolenia, bo udało mu się przetestować kilku zawodników, do tej pory odgrywających drugoplanowe role w kadrze.

– Spotkanie dostarczyło mi wielu cennych informacji. Spokojnie przeanalizujemy cały mecz i wyciągniemy wnioski. Mieliśmy wiele ciekawych akcji ofensywnych, ale musimy też jeszcze poprawić grę obrony, aby być przygotowanym w stu procentach na marcowy mecz z Irlandią – powiedział na pomeczowej konferencji Nawałka.

Zachwyceni mogli być też kibice. Zobaczyli piękne bramki i spotkanie pełne dramaturgii. Obie drużyny stworzyły sobie wiele doskonałych okazji, ale to Szwajcarzy pierwsi zdobyli gola, gdy Josip Drmić wykorzystał błąd Thiago Cionka. Jeszcze przed przerwą był remis po główce i niezwykłej cieszynce Artura Jędrzejczyka, a w 60 min prowadziliśmy już 2:1. Strzelcem gola, a jakże, Arkadiusz Milik.

To, co ten 20–latek wyprawia ostatnio w reprezentacji jest niesamowite. Strzelił gola Niemcom, strzelił Szkotom, a w meczu z Gruzją oprócz bramki zaliczył też asystę i raz potężnie kropnął w poprzeczkę z 20 metrów.

W meczu ze Szwajcarią zaskoczył jednak wszystkich, podchodząc do rzutu wolnego. W tej formie i z tak ułożoną lewą nogą miał do tego pełne prawo. I zrobił to znakomicie, przymierzając nad murem w górny róg bramki, strzeżonej przez Romana Burkiego.

Polacy grali dobrze i gdyby nie głupia czerwona kartka dla Michała Żyry, pewnie dowieźliby zwycięstwo do końca. W osłabieniu nie utrzymali jednak korzystnego rezultatu i na trzy minuty przed końcem wyrównał Fabian Frei.

Polska – Szwajcaria 2:2 (1:1)

BRAMKI
0:1 – Drmić (4), 1:1 – Jędrzejczyk (45+1), 2:1 – Milik (61), 2:2 – Frei (87).

Polska: Boruc (46 Fabiański) – Olkowski, Cionek, Glik, Jędrzejczyk (52 Broź) – Kucharczyk (53 Żyro), Krychowiak (67 Teo-dorczyk), Jodłowiec, Zieliński (46 Milik), Rybus – Lewandowski (63 Mila).

Szwajcaria: Buerki – Lang, Schaer, von Bergen, Moubandje – Fernandes (64 Frei), Inler (46 Behrami), Kasami (67 Seferović) – Shaqiri, Drmić (77 Schoenbaechler), Stocker (62 Mehmedi).

Żółte kartki: Jodłowiec, Żyro, Mila, Broź, Milik – Buerki, Schoenbaechler. Czerwona kartka: Żyro w 83 min za drugą żółtą kartkę.

Sędziował: Kristinn Jakobsson (Islandia). Widzów: 40 133.

  Edytuj ten wpis
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!