Reprezentacja

Ponad dwa tysiące kibiców przyjechało do Kowna na mecz Polski z Litwą

Dodano: 25 marca 2011, 16:04

Polscy kibice nie zawiedli swojej reprezentacji i licznie stawili się w Kownie, aby ją dopingować<br />
Polscy kibice nie zawiedli swojej reprezentacji i licznie stawili się w Kownie, aby ją dopingować

Piłka nożna nie jest wiodącą dyscypliną na Litwie. Numerem jeden u naszych sąsiadów jest zdecydowanie koszykówka, uważana za sport narodowy.

Dlatego towarzyskie spotkanie z "biało-czerwonymi” wcale nie wzbudzało wielkiego zainteresowania. W końcu w najbliższy wtorek, w ramach eliminacji do Euro-2012, gospodarze zmierzą się z Hiszpanami.

Podopieczni Raimondasa Żutaustasa spisują się całkiem nieźle w eliminacjach do mistrzostw Europy i mają szanse, aby po raz pierwszy w historii zagrać na tak dużej imprezie.

Mimo to przez cały piątek na deptaku w Kownie biało-czerwone barwy dominowały nad żółto-zielonymi. Polacy już od rana zapełniali miejscowe bary, gdzie bez oporów degustowali litewskie alkohole. Najwięcej oczywiście przelało się litrów piwa, które choć niezłe, to jednak ustępuje naszym krajowym wyrobom.

– Na Litwie ludzie niezbyt chętnie chodzą do lokali. Wolą napić się piwa lub czegoś mocniejszego w domowym zaciszu, w swoim własnym gronie. Dlaczego? Z natury jesteśmy bardziej skryci i mniej chętnie okazujemy uczucia niż wy. Przyjazd Polaków bardzo mnie ucieszył, bo mam trzykrotnie większy utarg niż w zwykły piątek – cieszył się Donatas Karkievicius, właściciel jednej z knajpek położonych na deptaku.

– Oczywiście jest pewna obawa, że kibice narozrabiają, ale bez ryzyka nie ma zabawy. Myślę, że nie będzie tak źle, jak cztery lata temu w Wilnie, kiedy fani Legii Warszawa narobili wiele szkód – dodał łamaną polszczyzną Karkievicius.

Ale nie wszyscy byli tak odważni jak on. Niektórzy restauratorzy z obawy przed chuliganami pozamykali nawet swoje lokale. Przed przyjazdem sympatyków polskiej reprezentacji przestrzegała także miejscowa policja. – Porządek w mieście zapewnią nie tylko miejscowi funkcjonariusze, ale również polscy. Ich liczba będzie zależna od okoliczności – informował w czwartek Remigijus Stukas z litewskiej policji.

Przybywający do Kowna kibice "biało-czerwonych” mieli być rewidowani przy wjeździe do miasta, a później dokładnie obserwowani. Takie były założenia. – Przyjechaliśmy dzień wcześniej i żadnych kontroli nie było. Nie wiem, może Litwini spodziewali się, że Polacy będą przekraczali granicę tylko w zorganizowanych grupach – śmieje się Marian Łysiak ze Starachowic.

Na piątkowe spotkanie Polski z Litwą przyjechało ponad dwa tysiące fanów z naszego kraju. Gospodarze wyszli na przeciw oczekiwaniom kibiców i bilety na "polski” sektor sprzedawali nie tylko za pośrednictwem Internetu i w naszym kraju, ale również w Kownie. Dzięki temu wejściówki mogli nabyć również nasi rodacy, na co dzień mieszkający na Litwie.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!