Piłka nożna

Wisła Puławy znowu zmarnowała rzut karny w meczu wyjazdowym

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 listopada 2014, 14:00

Wisła Puławy zdobyła w Niepołomicach tylko punkt, choć mogła trzy. Konrad Nowak znów nie wykorzystał jednak rzutu karnego

Niedzielny remis z Puszczą Niepołomice 2:2 sprawił, że Wisła wskoczyła na piętnaste miejsce w tabeli, a do czternastej lokaty, dającej utrzymanie traci już tylko punkt.

Mogło być jeszcze lepiej, gdyby nie feralny rzut karny. W 39 min spotkania, przy stanie 1:0 dla gospodarzy, sędzia podyktował „jedenastkę” dla puławian. Do piłki podszedł Konrad Nowak, ale jego strzał obronił bramkarz Puszczy.

– Popełniliśmy proste błędy w obronie, zwłaszcza przy pierwszej bramce – komentuje Bohdan Bławacki, trener Wisły.

– Później nie wykorzystaliśmy rzutu karnego. To już kolejny raz w meczu wyjazdowym. Chyba Nowak już nie będzie podchodził do karnych. W drugiej połowie, dzięki wczesnym zmianom zaczęliśmy się prezentować lepiej.

W końcówce szczęście nam dopisało i doprowadziliśmy do remisu. Cieszę się z uratowania takiego meczu ze stanu 2:0, ale podobnie jak w Sosnowcu tak i tutaj dominujemy na boisku i nie potrafimy z tego wyciągnąć pełnej puli.

Co na to gospodarze? – Zupełnie inaczej smakuje remis kiedy bramkę w 90 minucie się strzela, a inaczej kiedy tę bramkę się traci – ocenia Łukasz Gorszkow, trener Puszczy. – To dwa różne bieguny. Prowadząc 2:0 trochę się cofnęliśmy, a Wisła zepchnęła nas do defensywy. Chłopcy byli zmobilizowani, chcieli wygrać mecz na własnym terenie. Pierwsza połowa była dobra w naszym wykonaniu. Obserwowaliśmy ciekawe widowisko. Owszem momentami były to piłkarskie szachy, ale działo się sporo.

Mimo zmarnowanego karnego drużynie z Puław należą się duże brawa za to, że przegrywając 0:2 nie poddała się i doprowadziła do remisu.

– Po mojej bramce zupełnie nie wiedzieć czemu cofnęliśmy się do obrony i paradoksalnie to z nas uszło powietrze – podkreśla Michał Mikołajczyk, autor drugiego trafienia dla Puszczy. – Przeciwnik napierał, chciał odrobić stratę. Przypadkowa bramka po stałym fragmencie gry spowodowała, że rywale poczuli krew i dążyli do wyrównania. My się heroicznie broniliśmy, stając niemal całym zespołem na własnej połowie i próbowaliśmy tylko grać długą piłkę na Krzyśka Zarembę. To było nieskuteczne, a Wisła w ostatniej akcji meczu po wrzutce w pole karne zdołała zremisować.

W następnej kolejce, w sobotę o godz. 16, puławianie zagrają u siebie ze Stalą Mielec.
  Edytuj ten wpis
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

15. KOLEJKA 3-5 listopada
Arka Gdynia - Lechia Gdańsk 0:1
Bruk-Bet Termalica - Piast Gliwice 2:1
Górnik Zabrze - Lech Poznań 3:1
Korona Kielce - Śląsk Wrocław 3:0
Pogoń Szczecin - Legia Warszawa 1:3
Wisła Kraków - Sandecja Nowy Sącz 3:0
Wisła Płock - Jagiellonia Białystok 1:2
Zagłębie Lubin - Cracovia 1:2

TABELA

1. Górnik 15 29 33-22
2. Legia 15 28 19-14
3. Jagiellonia 15 26 21-19
4. Korona 15 25 25-15
5. Lech 15 24 24-14
6. Wisła K. 15 24 19-16
7. Zagłębie 15 23 22-17
8. Wisła P. 15 20 18-20
9. Śląsk 15 20 19-22
10. Arka 15 19 15-16
11. Sandecja 15 17 14-18
12. Lechia 15 17 19-24
13. Bruk-Bet 15 16 15-19
14. Cracovia 15 15 19-23
15. Piast 15 13 16-25
16. Pogoń 15 9 12-26
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!