ZAMOJSKA KLASA OKRĘGOWA

Victoria dzielnie walczy. Grała zamojska okręgówka

Dodano: 29 maja 2017, 08:30
Autor: (micbec)

Potok Sitno był bliski sprawienia niespodzianki w meczu z Victorią, ale ostatecznie trzy punkty pojechały do Łukowej
Potok Sitno był bliski sprawienia niespodzianki w meczu z Victorią, ale ostatecznie trzy punkty pojechały do Łukowej (fot. dw)

Omega Stary Zamość została rozbita na własnym boisku przez Orion Dereźnia Solska 0:5, a Olender Sól zatrzymał Grom Różaniec.

 

Omega Stary Zamość w tym roku spisuje się bardzo słabo, ale rozmiary sobotniej porażki z Orionem Dereźnia Solska i tak są szokujące. Zespół, który miał bić się o awans do czwartej ligi, przegrał z ekipą walczącą o utrzymanie aż 0:5. I to na własnym boisku.

– To co się stało, to nie stało się teraz, tylko dzieje się całą rundę. Mamy olbrzymie problemy kadrowe. Straciliśmy Łukasza Mikulskiego i Dimę Gunchenko, w każdym meczu musimy radzić sobie bez czterech, pięciu podstawowych zawodników. To musi odbijać się na wynikach – tłumaczy Paweł Lewandowski, szkoleniowiec Omegi.

W Starym Zamościu nie załamują jednak rąk. – Cierpimy, ale nie poodpadamy w depresję. Gramy młodymi chłopcami. Z rocznika 2000 i młodszymi. Oni zbierają teraz cenne doświadczenie, które zaprocentuje w kolejnych sezonach. Oczywiście, jest tych zmian za dużo, żeby to było wszystko bezboleśnie, ale zachowujemy spokój, bo awans nam już nie grozi od dawna. Patrzymy w perspektywie kolejnych sezonów – zapewnia trener.

Co ciekawe za tydzień Omega może wyglądać zupełnie inaczej i może namieszać wśród zespołów walczących o awans. – W meczu z Roztoczem Szczebrzeszyn po raz pierwszy w tym roku będziemy mogli skorzystać ze wszystkich podstawowych zawodników. O ile, odpukać, ktoś nie wypadnie na treningu. Po tym spotkaniu okaże się, czy rzeczywiście jesteśmy tak słabi, czy to przez problemy kadrowe wyniki są, jakie są – kończy Lewandowski.

Omega Stary Zamość – Orion Dereźnia Solska 0:5 (0:2)

Bramki: Rękas (25), Rudy (40), W. Kiełbasa (49), Konopka (69, 75).

Omega: Szopa – Dywański (46 Bochniak), Baran, Denis, Maziarczyk (60 Wiatrzyk), Mazur, Bojar, Ramian (60 Sałamacha), Goch, Łata, Tchórz.

Orion: Hasiak – Raduj, Rudy, Czerw, Szabat, W. Kiełbasa, B. Kowalik (87 Bastrzyk), Żybura, Borowski, Rękas (85 M. Kowalik), Konopka.

Sędziował: Jarosław Jasina.

Sparta Wożuczyn jako jedyna może być już pewna spadku do A klasy. W klubie wszyscy liczyli jednak, że uda się powalczyć z Olimpią Miączyn i honorowo pożegnać ligę. Podopieczni Jarosława Kaczoruka postawili jednak poprzeczkę zbyt wysoko.

Olimpia już po 12 minutach prowadziła 2:0, ale w pierwszej połowie wynik jeszcze „jakoś” wyglądał. Worek z bramkami rozwiązał się po przerwie. Między 46 a 56 minutą goście strzelili cztery bramki, całkowicie odbierając gospodarzom ochotę do gry. W końcówce dobił ich Mariusz Karpiuk. Sparta strzeliła jeszcze honorowego gola, a mecz kończyła w dziesiątce, po czerwonej kartce dla Daniela Saka i kontuzji Artura Chudyki, za którego nie miał już kto wejść.

– 7:1 to był najniższy wymiar kary. Może nie powinno się tak mówić o przeciwniku, ale Sparta nie stawiła nam najmniejszego oporu – stwierdził Jarosław Kaczoruk, trener Olimpii.

– Jesteśmy jednym z nielicznych, o ile nie jedynym zespołem, który gra tylko i wyłącznie swoimi zawodnikami. Nie mamy ludzi na ten poziom rozgrywkowy. Część wyjechała za granicę, gramy tymi, co są, gramy za darmo, właściwie nie trenujemy i dlatego wygląda to, jak wygląda. W takich okolicznościach nie ma szans na lepsze wyniki – tłumaczy Piotr Mroczka, szkoleniowiec Sparty.

Sparta Wożuczyn – Olimpia Miączyn 1:7 (0:2)

Bramki: Antoniuk (89) – Wróbel (4 z karnego, 46 z karnego), Łyp (12, 52, 56), Chmiel (53), Karpiuk (87).

Sparta: Wojtaszek – Mroczka, Przytuła, Sak, Jurczyszyn, M. Chudyga (46 Pachla), K. Chudyga, Jurkiewicz, Bartosz (60 A. Chudyga), Antoniuk, Rak.

Olimpia: Szczepaniak – Markiewicz, Karpiuk, Łyko, Jachorek, Yakovliuk (68 Cisek), Chmiel, Kukiełka, Wróbel (63 Różniatowski), Musiał, Łyp.

Czerwona kartka: Sak (Sparta) w 70 min za niesportowe zachowanie.

Sędziował: Krzysztof Kuryj.

Mecz o sześć punktów dla Cosmosu Józefów. Beniaminek zwyciężył we Frampolu i na poważnie wrócił do walki o utrzymanie.

– Szczerze mówiąc, nic nie wskazywało na to, że możemy wygrać to spotkanie. Pierwsza połowa była wyrównana, zaraz po przerwie dostaliśmy bramkę. Na szczęście potrafiliśmy się podnieść, zagraliśmy konsekwentnie i w końcówce strzeliliśmy dwie bramki. Mam nadzieję, że po drugiej wygranej z rzędu moi piłkarze uwierzyli wreszcie, że są w stanie punktować. W piątek czeka nas kolejny mecz o sześć punktów. Jeśli wygramy ze Spartą, możemy uciec wreszcie z miejsca spadkowego. Zrobimy wszystko, żeby uniknąć degradacji – powiedział Piotr Wasilewski, trener Cosmosu.

Włókniarz Frampol – Cosmos Jóżefów 1:2 (0:0)

Bramki: Łagoźny (63), Późniak (85).

Włókniarz: Saj – Bielecki, D. Swatowski, Kawęcki, Myszak, Wnuk, Branewski, Nawrocki, Kapica, R. Swatowski, Decyk.

Cosmos: Gontarz – Mielniczek, Późniak, Kołcon, Paniak (46 Dmitruk), Gontarz, Łagoźny, Podolak, Przybysławski (75 Nowak), Szczerba, Danaj (78 Kozak).

Sędziował: Robert Kędziora.

W Sitnie Potok powalczył zVictorią Łukowa/Chmielek, ale ostatecznie faworyci wyszli z tego pojedynku obronną ręką. Gola na wagę trzech punktów zdobył cztery minuty przed końcem z rzutu karnego Mateusz Staroń.

Potok Sitno – Victoria Łukowa/Chmielek 3:4 (2:2)

Bramki: K. Pyś (19), D. Samulak (42, 48) – Staroń (8, 86 z karnego), Skrzypek (11), Klecha (48).

Potok: Kremer – Bilik, Denkiewicz, Drozdowski, Główka, Łepak, Pawliszak (46 Kozyra), P. Samulak (72 Naklicki), D. Pyś (60 Kiecana), K. Pyś, D. Samulak,

Victoria: Berbecki – Baran, Dziura, Wojtyna, Jonak (70 Król), Kulpa (85 Kołodziej), Klecha, Czapla, Skrzypek, Karwacki (60 Hanas), Staroń

Sędziował: Wojciech Szewczuk.

Huczwa podniosła się po niespodziewanej porażce z Potokiem i ogrywając na wyjeździe Igros Krasnobród, wróciła na pole position w walce o awans do czwartej ligi. Wygrana nie przyszła jednak łatwo, bo podopieczni Jacka Paszkiewicza dzielnie walczyli. Najpierw prowadzili 1:0, później wyrównali na 2:2, ale ostatecznie trzy punkty pojechały do Tyszowiec.

Igros Krasnobród – Huczwa Tyszowce 2:3 (1:0)

Bramki: Karaszewski (40, 59 z karnego) – Sioma (51), Droździel (56), Szumlański (70).

Igros: Kierepka – Szewczuk (52 Pisarczyk), Rzeźnik, Wasyl, Bartecki, Hałasa, Grela, Molenda (52 Gozdek), R. Kostrubiec, Ożóg (60 Kulczycki), Karaszewski (84 Dziedzic).

Huczwa: Bukała – Bojarczuk, Anioł, Orzechowski, Podborny, Okalski, Maciejko (46 Dworak), Sioma, N. Raczkiewicz, Szumlański, Droździel (75 Walentyn).

Czerwona kartka: Kulczycki (Huczwa) w 82 min. Sędziował: Bartosz Kapłon.

Gdy wydawało się już, że Grom na dobre wrócił do walki o awans, podopiecznym Bogdana Antolaka przydarzyła się kolejna wpadka. Remis w Soli z Olendrem na dobre odbiera im raczej szanse na awans. No chyba, że w końcówce sezonu zobaczymy jeszcze kilka niespodzianek i wpadek faworytów.

Olender Sól – Grom Różaniec 1:1 (1:0)

Bramki: Sz. Kiełbasa (21) – A. Kusiak (60).

Olender: Woch – Olszówka, Sz. Kiełbasa, Cios, Siembida, M. Chorębała, D. Muzyka, Rój (78 Gnojek), Kniaź, Nizio, P. Muzyka.

Grom: Markowicz – Kuczyński (68 Larwa), Myszak, Łogin, Grelak, Rak, Wojtowicz, Kaproń (56 Przeszło), Kwiatkowski, A. Kusiak, K. Wróbel (90 Odrzywolski).

Sędziował: Tomasz Lenard.

Sokół musiał radzić sobie bez Andrzeja Wachowicza, który w niedzielę miał komunię syna. – Mam żal do Roztocza, bo wiedzieli o mojej niedyspozycyjności, a mimo tego uparli się na mecz w niedzielę. Ten jeden, jedyny raz, bo poprzednie spotkania grali w soboty – powiedział trener zespołu ze Szczebrzeszyna.

Roztocze Szczebrzeszyn – Sokół Zwierzyniec 5:0 (0:0)

Bramki: Bubiłek (47), Fediuk (54), Klimkiewicz (60), P. Wróbel (83), Migryt (88).

Roztocze: Ryń – Fediuk, B. Mazur, Zwolak (72 Gulak), Ł. Wróbel, W. Mazur, Rudakov (40 K. Kornas), Klimkiewicz, Wyrostkiewicz (68 Kycko), Bubiłek (65 P. Wróbel), Malec (76 Migryt).

Sokół: Paczos – Bielec, Sirko, Bodziak, Łukasik, Kapłon, Kosiński, Rudy, Lachowicz (55 Przybylak, Kniaziowski (80 Sułkowicz), Krzepiłko.

Sędziował: Paweł Tucki.

Pogoń 96 Łaszczówka po świetnym początku rundy ostatnio radzi sobie nieco gorzej i będzie musiała do ostatniej kolejki bić się o utrzymanie.

Pogoń 96 Łaszczówka – Korona Łaszczów 0:1 (0:0)

Bramka: Borowiak (62).

Pogoń: Maksymiuk – Tatar, Stępniak, Bukowski, Kowalczuk, Świderek (66 J. Jeruzal), Cywka, Kłoda (89 Szczepaniuk), Wasiołek (83 Późniak), Puchalski, Jakubiak (76 Z. Jeruzal).

Korona: Wojtowicz – Huzar, Mossourec, Kuźniarski, Swatowski, Jamroż, Oznański, Rój (80 Kostrubiec), Wawryca, Wojnarski (35 Rębisz), Borowiak (90 Sagan).

Sędziował: Marek Borowiński.

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

ZAMOJSKA KLASA OKRĘGOWA

WYNIKI KOLEJKI

11. KOLEJKA (14-15 października)
Olimpiakos Tarnogród - Orion Dereźnia 2:0
Gryf Gmina Zamość - Grom Różaniec 1:4
Sokół Zwierzyniec - Orkan Bełżec 0:0
Olimpia Miączyn - Ostoja Skierbieszów 1:2
Victoria Łukowa/Chmielek - Igros Krasnobród 8:1
Olender Sól - Huczwa Tyszowce 0:3
Włókniarz Frampol - Unia Hrubieszów 1:3
Korona Łaszczów - Omega Stary Zamość 3:2

TABELA

1. Huczwa 11 30 36-8
2. Unia 11 28 26-9
3. Victoria 11 24 35-19
4. Olimpiakos 11 20 26-20
5. Omega 11 20 22-10
6. Grom 11 19 22-17
7. Sokół 11 19 21-19
8. Orkan 11 15 14-14
9. Gryf 11 14 21-13
10. Korona 11 13 22-27
11. Igros 11 12 15-26
12. Olimpia 10 10 15-29
13. Włókniarz 10 9 18-22
14. Ostoja 11 9 12-31
15. Orion 11 5 10-31
16. Olender 11 2 10-30
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!