Piłka ręczna

Azoty Puławy podejmują w sobotę o godz. 18, faworyzowany Orlen Wisłę Płock

Dodano: 14 kwietnia 2011, 13:20
Autor: (grom)

MACIEJ KACZANOWSKI<br />
Dima Zinczuk rzucił w Płocku jedną bramkę. Jeżeli Azoty chcą wyeliminować Wisłę,
MACIEJ KACZANOWSKI
Dima Zinczuk rzucił w Płocku jedną bramkę. Jeżeli Azoty chcą wyeliminować Wisłę,

Już w sobotę możemy poznać jednego z półfinalistów mistrzostw Polski. Stanie się tak, jeśli Azoty Puławy przegrają z "Nafciarzami” z Płocka. W przypadku zwycięstwa, konieczny będzie trzeci mecz.

Drużyna brązowych medalistów mistrzostw Polski prowadzi 1-0 w pierwszej fazie play-off, po minimalnej porażce Azotów w Płocku (25:26). – Byliśmy bliscy sprawienia sensacji. Popełniliśmy jednak za dużo szkolnych błędów w obronie, w końcówce spotkania – wspomina szkoleniowiec Azotów.

Na podobną beztroskę puławianie nie mogą już sobie pozwolić, jeśli myślą o przedłużeniu nadziei na występ w półfinale. Goście na pewno wyciągnęli wnioski z pierwszego spotkania. – Wyglądało to tak, jakby Wisła trochę nas zlekceważyła. Widać było, że gospodarze nie byli w pełni skoncentrowani. Dlatego, tym bardziej szkoda, że nie utarliśmy im nosa – mówi Kurowski.

W puławskiej hali wiślacy przegrali tylko raz. Doszło do tego 21 listopada 2009 roku, gdy drużynę Azotów prowadził trener Marek Motyczyński. Wisła Płock poległa 28:32. Było to jedyne zwycięstwo w historii spotkań o stawkę obu zespołów.

Co zrobić, by powtórzyć taki sukces? Gospodarze muszą być skoncentrowani od początku do końca. Niezwykle ważne będzie też nastawienie psychiczne zespołu oraz wiara w swoje umiejętności.

Pod względem kadrowym górą są goście. – Nie mamy nic do stracenia. Drużyna, w komplecie, ciężko trenowała po to, by nawiązać walkę – twierdzi trener.

Jedynym zagrożeniem dla końcowego rozstrzygnięcia może być presja, przed jaką staną miejscowi.

– Graliśmy już z wieloma zespołami, w meczach o różną stawkę. Wiadomo, że w każdym spotkaniu, towarzyszy nam stres i radzimy sobie z nim – tłumaczy Michał Szyba, rozgrywający Azotów.

– Podobnie będzie z Płockiem. Wiemy, co to za zespół i na co go stać. Z drugiej strony, znamy też swoją wartość. Będziemy chcieli wygrać i doprowadzić do trzeciego meczu, w środę, na parkiecie rywala.

– Pokazaliśmy w Płocku, że potrafimy grać z Wisłą. Patrząc na aktualną formę, dochodzę do wniosku, że Orlen nie przewyższa nas o klasę. Stać nas na sprawienie niespodzianki. Czuję, że wrócimy do Płocka, na trzeci mecz – uważa lider klasyfikacji strzelców Wojciech Zydroń.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA

WYNIKI KOLEJKI

26. kolejka 8-9 kwietnia
Azoty Puławy - Wybrzeże Gdańsk 29:32
Piotrkowianin - KPR Legionowo 29:26
Stal Mielec - Chrobry Głogów 30:27
Sandra Spa Pogoń - Górnik Zabrze 25:33
MMTS Kwidzyn - Meble Wójcik Elbląg 25:28
Orlen Wisła Płock - Vive Tauron Kielce 18:23
Gwardia Opole - Zagłębie Lubin 34:29

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 26 57 856:607
2. Azoty Puławy 26 50 801:701
3. Gwardia Opole 26 40 712:722
4. Górnik Zabrze 26 39 772:715
5. Stal Mielec 26 18 633:741
6. Zagłębie Lubin 26 15 685:747
7. Piotrkowianin 26 13 667:772
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!