Piłka ręczna

Azoty Puławy w sobotę o godz. 18 zagrają z Siódemką Miedzią Legnica

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 kwietnia 2012, 14:58

Puławscy kibice liczą w sobotę na zwycięstwo swojej drużyny (JACEK ŚWIERCZYŃSKI)
Puławscy kibice liczą w sobotę na zwycięstwo swojej drużyny (JACEK ŚWIERCZYŃSKI)

Szczypiorniści Azotów Puławy muszą odrobić stratę dwóch bramek z pierwszego meczu z zespołem z Legnicy. Jeśli tak się stanie drużyna trenera Marcina Kurowskiego wywalczy przepustkę do gry o piąte miejsce w superlidze. W przeciwnym razie puławianie zagrają tylko o siódmą lokatę.

Teoretycznie zadanie wydaje się w miarę proste. Przegrana 22:24 w Legnicy nie pozbawiła Azotów szansy na korzystny wynik w rewanżu przed własną publicznością.

W regulaminowym czasie zespół z Puław przegrywał zaledwie jedną bramką.

Swoją szansę wykorzystał jednak Bogumił Buchwald. Rozgrywający Miedzi, grający w przeszłości w Azotach, zakończył celnym trafieniem tzw. rzut po czasie.

– Było to moja pierwsza bramka w superlidze, zdobyta bezpośrednio z rzutu wolnego – przyznał po spotkaniu szczypiornista. – Cieszę się tym bardziej, że w murze Azotów stali bardzo wysocy zawodnicy.

Po wyprawie do Legnicy w puławskich szeregach pozostał spory niedosyt. – Już po fazie zasadniczej wiedzieliśmy, że Miedź na swoim terenie jest trudnym rywalem – przyznaje Piotr Masłowski, rozgrywający Azotów.

– Mimo to nie powinniśmy przegrać pierwszego meczu. Uczyniliśmy to na własne życzenie. Nie potrafiliśmy wykorzystać gry w przewadze i odskoczyć na kilka bramek.

Nie bez znaczenia dla rozstrzygnięcia były kłopoty kadrowe. Trener Kurowski nie mógł skorzystać z bramkarza Kiryła Koleva. Pecha mieli Krzysztof Łyżwa i Mateusz Przybylski. Obaj rozgrywający podczas przedmeczowej rozgrzewki nabawili się urazów – pierwszy kciuka, drugi ścięgna Achillesa. Nie zobaczymy ich w rewanżu.

Miedź na pewno nie przyjedzie bronić skromnej zaliczki. – Nie mamy czego bronić, trzeba będzie wygrać – deklarował po pierwszym meczu Buchwald, który doskonale zna puławską halę MOSiR.

Goście przyjadą w składzie, który zagrał w niedzielę. – Trudno będzie zwyciężyć w Puławach – przyznaje trener Marek Motyczyński.

– Nie planuję zaskakiwać Azotów, gdyż nie ma czym. Zresztą i moja była drużyna niczym specjalnym nie jest w stanie nas zaskoczyć. W pierwszym meczu zagraliśmy bardzo dobrze, w przeciwieństwie do zespołu z Puław. Jeśli to powtórzymy, może być ciekawie.

– Przewaga dwóch goli to żaden atut – twierdzi Masłowski. – Spokojnie stać nas na odrobienie takiej straty. Nie wyobrażamy sobie, byśmy przegrali rywalizację z Miedzią i musieli walczyć tylko o siódme miejsce.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA (Grupa pomarańczowa)

WYNIKI KOLEJKI

14 kolejka
Chrobry Głogów - Piotrkowianin 30:28
MMTS Kwidzyn - Orlen Wisła Płock 24:38
Spójnia Gdynia - Meble Wójcik Elbląg 32:28
NMC Górnik Zabrze - Wybrzeże Gdańsk 33:24
MKS Kalisz - KPR Legionowo 27:25
Pogoń Szczecin - Stal Mielec 33:33
Azoty Puławy - PGE Vive Kielce 25:30
Gwardia Opole - Zagłębie Lubin 7 lutego

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 14 45 447:320
2. Azoty Puławy 13 39 387:317
3. Gwardia Opole 13 22 330:355
4. Stal Mielec 15 22 440:469
5. Piotrkowianin 14 19 385:409
6. Wybrzeże Gdańsk 14 18 367:384
7. MKS Kalisz 15 17 362:424
8. Pogoń Szczecin 14 12 352:389
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!