I LIGA MĘŻCZYZN

Łukasz Kandora: Mam dość przeprowadzek

Dodano: 4 sierpnia 2016, 10:24

Fot. Archiwum<br />
<br />
Łukasz Kandora wrócił do AZS AWF po siedmiu latach
Fot. Archiwum

Łukasz Kandora wrócił do AZS AWF po siedmiu latach

ROZMOWA z Łukaszem Kandorą, nowym obrotowym AZS AWF Biała Podlaska

Co zdecydowało, że zamienił pan Chrobrego Głogów z superligi na beniaminka I ligi AZS AWF Biała Podlaska?

– Po dwóch latach gry w zespole z Głogowa władze klubu nie widziały mnie w składzie. Dlatego musiałem szukać nowego zatrudnienia. Chciałem pozostać na poziomie superligi. Jak klub z Białej Podlaskiej dowiedział się, że jestem wolnym zawodnikiem, zadzwonili do mnie. Ciężko było podjąć ostateczną decyzję, aby przejść na niższy poziom rozgrywkowy. Ostatecznie klamka zapadła i zdecydowałem, że przechodzę do AZS AWF Biała Podlaska.

Wraca pan na stare śmieci. Obecny AZS to już zupełnie inna drużyna, niż tak w której grał pan przed siedmiu laty?

– Ostatnio spędziłem tutaj pół roku w sezonie 2008/2009. Byłem wtedy po kontuzji w Azotach Puławy. Z tamtego składu został jedynie trener Sławomir Bodasiński. Jeszcze w minionym sezonie występował bramkarz Marek Kubiszewski, ale ostatecznie nie doszedł do porozumienia z klubem. Pozostali zawodnicy są już nowi, zarówno ci, którzy wywalczyli awans, jak też ci, którzy przyszli do AZS w wakacje.

Nikt nie ma wątpliwości, że pańskie doświadczenie z występów na najwyższym klubowym poziomie będzie procentować i to pan będzie liderem i przykładem dla młodszych kolegów?

– Na mojej pozycji jest uzależniony od kolegów. Obrotowy w pierwszej linii oczekuje na podania od zespołu. Wychodzi na to, że w AZS będę najstarszy. Chciałbym, aby każdy z nas pracował dla dobra drużyny, bo ono jest najważniejsze. To czy będę liderem jest sprawą drugorzędną. Zresztą uważam, że w naszej dyscyplinie nie grają liderzy, wygrywa i przegrywa kolektyw.

Prezes Mariusz Lichota stwierdził, że pańskie przyjście do AZS nakręciło karuzelę zawodników zainteresowanych grą w bialskim klubie. Znane nazwisko Łukasza Kandory jest skutecznym działaniem marketingowym?

– Trudno mi to komentować. Najważniejsze jest abyśmy grali dobrze, wygrywali i spokojnie utrzymali się w I lidze. Poziom treningów prowadzonych przez trenera Dmitrija Tichana i Sławomira Bodasińskiego jest na wysokim poziomie, tak jak w superlidze. Od poniedziałku wróciliśmy do zajęć i ćwiczymy dwa razy dziennie, w sobotę mamy zaplanowany też jeden trening.

Z AZS związał się pan dwuletnim kontraktem. Nosi się pan z zamiarem zakończenia kariery właśnie w Białej Podlaskiej?

– Póki zdrowie dopisuje zamierzam grać. Jednak mam już dość przeprowadzek. Trochę ich było w życiu: Gdańsk, Biała Podlaska, Mielec, Puławy, Zabrze, Głogów. Mam rodzinę, dzieci i człowiek chciałby osiągnąć stabilizację życiową. Posiadam uprawnienia trenera drugiej klasy i zamierzam też pracować z dziećmi.

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

I LIGA MĘŻCZYZN

WYNIKI KOLEJKI

6 kolejka
Viret Zawiercie - Ostrovia Ostrów Wlkp. 34:35
SPR Tarnów - Czuwaj Przemyśl 34:31
MTS Chrzanów - Moto Jelcz Oława 27:28
ASPR Zawadzkie - Uniwersytet Radom 25:27
ŚKPR Świdnica - Miedź Legnica 26:26
SPR Końskie - AZS AWF Biała Podl. 26:32
KSZO Ostrowiec Św. - MKS Wieluń 34:35
Politechnika Łódź - Olimpia Piekary Śl. 23:23

TABELA

1. Biała Podlaska 6 15 186:159
2. Moto-Jelcz Oława 6 15 171:169
3. Olimpia Medex 6 12 179:160
4. Czuwaj Przemyśl 6 12 202:184
5. SPR Tarnów 6 12 187:173
6. Końskie 6 12 157:149
7. Ostrovia 6 12 197:190
8. Świdnica 6 11 167:157
9. Siódemka Legnica 6 10 177:169
10. Zawiercie 6 9 188:197
11. Wieluń 6 9 192:186
12. Uniwersytet Radom 6 6 166:174
13. KSZO Ostrowiec 6 3 145:163
14. Chrzanów 6 3 157:179
15. Politechnika Łódź 6 3 136:172
16. Zawadzkie 6 0 175:201
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!