INNE

Polska – Białoruś 32:27, z Chorwacją zagramy o awans

Dodano: 25 stycznia 2016, 23:05

fot. ehf
fot. ehf

Biało-czerwoni pokonali Białoruś 32:27. To czwarte zwycięstwo naszej reprezentacji na mistrzostwach Europy. W środę o awans do półfinału zagramy z Chorwacją.

Sobotnią porażką z Norwegią reprezentanci Polski mocno skomplikowali sobie sytuację. Wygrywając z Białorusią wrócili jednak do gry i wciąż są panami własnego losu. Jeżeli w środę ograją Chorwację, awansują do fazy finałowej.

Mecz z Białorusią był wyrównany tylko na samym początku. W drugiej części pierwszej połowy nasza drużyna narodowa pokazała wyższość nad rywalami i wypracowała sobie pewne, kilkubramkowe prowadzenie. Na przerwę schodziliśmy wygrywając 19:13.

W drugiej połowie spokojnie kontrolowaliśmy grę i rzucaliśmy kolejne bramki. W 47 min po trafieniu Piotra Grabarczyka było już 28:18. W końcówce Siergiej Rutenka i spółka zmniejszyli nieco straty, ale na urwanie nam punktów nie mieli szans.

Ostatecznie biało-czerwoni wygrali 32:27. Tradycyjnie motorem napędowym naszej gry był Michał Jurecki. Dzidziuś rzucił dziewięć bramek i dorzucił do tego kilka asyst. W środowy wieczór miał wsparcie w bardzo dobrze dysponowanym Michale Szybie. Były zawodnik Azotów Puławy tym razem wobec kontuzji Krzysztofa Lijewskiego wyszedł w wyjściowym składzie i nie zawiódł, w sumie sześciokrotnie pokonując golkiperów rywali.

- Nie jest łatwo podnieść się po porażce, ale mój zespół tego dokonał. Dlatego jestem zadowolony. Przez 45 minut graliśmy bardzo dobrze, ale nie cieszę się z ostatnich 10 minut w naszym wykonaniu. Mamy nad czym pracować, mam też nad czym rozmawiać. To nie był łatwy mecz, bo rywale co chwila zmieniali obronę. Wiedzieliśmy o tym, musieliśmy jednak znaleźć odpowiednie rozwiązania. Znaleźliśmy je po pewnym czasie. Wykonaliśmy pierwszy krok. Wierzę, że dzięki kibicom w środę w decydującym meczu z Chorwacją nasza hala zapłonie. Zawodnicy potrzebują wsparcia przez 60 minut. Chcą wykonać ten kolejny krok - powiedział selekcjoner reprezentacji Polski Michael Biegler.

O tym, kto awansuje do półfinału zadecydują środowe spotkania. Jeżeli pokonamy Chorwację, bez względu na wszystko zagramy w strefie medalowej. Teoretycznie możemy awansować także przegrywając, ale tylko pod warunkiem, że mniej niż czterema bramkami, a Norwegia ogra Francję

Polska – Białoruś 32:27 (19:13)

Polska: Szmal, Wyszomirski – Lijewski, Krajewski 1, Bielecki 2, Wiśniewski 2, Jurecki 9, Konitz, Grabarczyk 2, Gliński, Syprzak 3, Daszek 5, Gębala, Łucak, Szyba 6, Chrapkowski 2. Kary 4 min.

Białoruś: Kishou, Saldatsenka – Brouka, Kulesh 4, Khadkevich 3, Pukhouski 5, Rutenka, Nikulenkau, Shylovich 6, Patsykailik, Yurynok 4, Baranau 1, Prakapenia, Karalek 4, Tsitou. Kary 8 min.

Sędziowali: Santos, Fonseca (Portugalia). Widzów 14 000.

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!