Piłka ręczna

Kontrowersyjne decyzje arbitrów popsuły ligowy szlagier Vistal - SPR

Dodano: 15 listopada 2010, 17:12
Autor: Kamil Kozioł

Andrzej Rajkiewicz i Jakub Tarczykowski – dość niespodziewanie tych dwóch panów zostało bohaterami spotkania pomiędzy Vistalem Łączpol Gdynia i SPR Lublin. O parze arbitrów ze Szczecina mówi od niedzieli cała Polska. Mecz pomiędzy dwoma czołowymi zespołami w naszym kraju mógł się podobać. Było w nim wszystko – piękne bramki, dramaturgia i łzy. Szkoda tylko, że w końcówce bohaterami zostali sędziowie, a nie któraś z zawodniczek.

Kontrowersje zaczęły się już w 39 min, kiedy Grzegorz Gościński nie wytrzymał nerwowo i za komentowanie orzeczeń arbitrów został ukarany dwiema karnymi minutami. W efekcie tego lublinianki przez kilkadziesiąt sekund grały w potrójnym osłabieniu. Gdynianki tej przewagi nie potrafiły jednak wykorzystać i kiedy oba zespoły wróciły do pełnych zestawień, sędziowie postanowili zainterweniować po raz drugi.

W 43 min Katarzyna Duran w swoim stylu wbiła się w defensywę mistrzyń Polski i wpadła na Alinę Wojtas. Co na to arbitrzy? Pokazali czerwoną kartkę lubliniance! W tej sytuacji można było odgwizdać faul jednej lub drugiej zawodniczki, a nawet dać dwie minuty Wojtas, ale nie należało jej wyrzucać z boiska. Łzy 23-letniej rozgrywającej wzruszyły chyba całą Polskę.

Dziurę po najlepszej szczypiornistce SPR szybko załatały Alesia Mihdaliova i Kristina Repelewska. Lublinianki odskoczyły gospodyniom na trzy bramki, ale wtedy do akcji znowu włączyli się arbitrzy i wyrzucili z boiska Repelewską, która próbowała powstrzymać kontrę.

Telewizyjne powtórki jednoznacznie pokazały, że intencją lubelskiej rozgrywającej było przechwycenie piłki, a nie zrobienie krzywdy rywalce. Wobec takich zrządzeń losu SPR był bezsilny. I choć gdynianki do remisu doprowadziły po rzucie w ostatniej sekundzie, to trzeba przyznać, że ten wynik jest dużym sukcesem lublinianek.

W piątek i w niedzielę mistrzynie Polski zmierzą się na wyjeździe z HAC Handball Havre. Francuzek do Vistalu nie ma nawet sensu porównywać, bo to zupełnie inna półka. Jeżeli lublinianki myślą o sukcesie w Pucharze EHF, to muszą wznieść się na wyżyny swoich umiejętności. Trzeba zaznaczyć, że nawet to może nie wystarczyć do odniesienia zwycięstwa.

Oby tylko wyprawa do Francji nie okazała się ostatnim meczem w europejskich pucharach w historii SPR. Kłopoty finansowe klubu są ogromne. Jednak ten tydzień miejmy nadzieję, że przekona potencjalnych sponsorów do inwestycji w zespół. Wszak w ostatnich dniach lublinianki ciągle są w blasku fleszy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA

WYNIKI KOLEJKI

26. kolejka 8-9 kwietnia
Azoty Puławy - Wybrzeże Gdańsk 29:32
Piotrkowianin - KPR Legionowo 29:26
Stal Mielec - Chrobry Głogów 30:27
Sandra Spa Pogoń - Górnik Zabrze 25:33
MMTS Kwidzyn - Meble Wójcik Elbląg 25:28
Orlen Wisła Płock - Vive Tauron Kielce 18:23
Gwardia Opole - Zagłębie Lubin 34:29

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 26 57 856:607
2. Azoty Puławy 26 50 801:701
3. Gwardia Opole 26 40 712:722
4. Górnik Zabrze 26 39 772:715
5. Stal Mielec 26 18 633:741
6. Zagłębie Lubin 26 15 685:747
7. Piotrkowianin 26 13 667:772
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!