Piłka ręczna

KS Azoty Puławy - Orlen Wisła Płock 33:32

Dodano: 1 marca 2014, 20:00

Po bardzo emocjonującym i ciekawym spotkaniu Azoty Puławy pokonały faworyzowany Orlen Wisłę Płock 33:32

Gospodarze rozegrali najlepszy mecz w sezonie. W efekcie, odprawili z kwitkiem wicemistrzów Polski. Tym samym, obok Vive Targów Kielce, są jedyną drużyną, która pokonała w obecnych rozgrywkach "Nafciarzy”. Murowanym faworytem byli goście, prowadzeni przez doskonałego szkoleniowca, brązowego medalistę ostatnich mistrzostw Europy, Hiszpana Manuela Cadenasa. I choć przyjechali w okrojonym składzie (zabrakło m.in. kontuzjowanego Mariusza Jurkiewicza i Węgra Nikoli Eklemovicia, a poza kadrą na mecz znalazł się chorwacki bramkarz Marin Sego - red.), to w niczym nie umniejsza to historycznego sukcesu puławian. Miejscowi od początku weszli bardzo dobrze w mecz. - Nie mamy nic do stracenia. Jeśli nie teraz, i nie w Puławach wygrać z Płockiem, to, kiedy i gdzie? - pytał przed pierwszą syreną kontuzjowany obrotowy Azotów Mateusz Kus. Jego koledzy byli bardzo skoncentrowani i niesamowicie skuteczni. Przez pierwsze 10 minut puławianie wykorzystywali każdą okazję na zdobycie bramki. Grali agresywnie i kombinacyjnie w ataku, szczelnie bronili, w bardzo dobrej dyspozycji był bramkarz Maciej Stęczniewski. W efekcie, po trafieniu Jana Sobola prowadzili 8:7. Z każdą kolejną minutą puławianie rozkręcali się na dobre. Reprezentacyjny bramkarz Marcin Wichary skapitulował wielokrotnie. Nie pomogła zmiana między słupkami i mniej doświadczony Adam Morawski też nie miał nic do powiedzenia. Puławska maszyna rozkręcała się z każdą kolejną akcją. W 21 min, po siedmiu trafieniach z rzędu Azoty prowadziły już 15:8. Wicemistrzowie Polski przez 10 minut nie rzucili bramki. Marcin Lijewski, Adam Wiśniewski, Kamil Syprzak i spółka przecierali tylko oczy ze zdziwienia. Ich miny zrzedły jeszcze bardziej, kiedy w końcówce przegrywali różnicą aż ośmiu bramek (11:19, 12:20). Pierwsza odsłona zakończyła się prowadzeniem miejscowych 20:14. Po zmianie stron, czego można się było spodziewać, uczestnik Ligi Mistrzów zbliżył się na cztery bramki (26:22 dla Azotów) po kwadransie. Niesamowite emocje zaczęły się w końcówce. W 54 min gospodarze wygrywali tylko 29:27. Wówczas trener Kowalczyk wpuścił do gry Krzysztofa Łyżwę i Piotra Masłowskiego. Trzy trafienia pierwszego i jedno drugiego pozwoliły utrzymać przewagę i dały sensacyjne zwycięstwo 33:32. KS Azoty Puławy - Orlen Wisła Płock 33:32 (20:14) Azoty: Stęczniewski - Tylutki 1, Jankowski 2, Łyżwa 3, Skrabania 1, Tarabochia 3, Babicz 7/2, Szyba 5, Przybylski, Grzelak, Masłowski 1, Krajewski 5/1, Sobol 5/1. Wisła: Wichary, Morawski - Zrnić 3, Kević 3, Wiśniewski 3, Nenadić 7/1, Kavas, Ghionea 3, Toromanović 4, Syprzak 5/1, Lijewski 3, Milas, Nikcević 1.
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA

WYNIKI KOLEJKI

26. kolejka 8-9 kwietnia
Azoty Puławy - Wybrzeże Gdańsk 29:32
Piotrkowianin - KPR Legionowo 29:26
Stal Mielec - Chrobry Głogów 30:27
Sandra Spa Pogoń - Górnik Zabrze 25:33
MMTS Kwidzyn - Meble Wójcik Elbląg 25:28
Orlen Wisła Płock - Vive Tauron Kielce 18:23
Gwardia Opole - Zagłębie Lubin 34:29

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 26 57 856:607
2. Azoty Puławy 26 50 801:701
3. Gwardia Opole 26 40 712:722
4. Górnik Zabrze 26 39 772:715
5. Stal Mielec 26 18 633:741
6. Zagłębie Lubin 26 15 685:747
7. Piotrkowianin 26 13 667:772
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!