Piłka ręczna

Marcin Kurowski, trener Azotów: Zawiodły nas skrzydła

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 marca 2012, 18:44

Marcin Kurowski (DW)
Marcin Kurowski (DW)

Przegrywając w Mielcu 23:25 z Tauron Stalą Mielec szczypiorniści Azotów nie awansowali do półfinału mistrzostw Polski. Wystąpią w nim, po raz drugi z rzędu mielczanie, którzy wygrali rywalizację pierwszej rundy play-off 2-1. Puławianom w lidze zostaje teraz walka tylko o piąte miejsce.

• Fatalna skuteczność, niewykorzystane w pierwszej połowie aż trzy rzuty karne oraz przegrana przewaga liczebna w drugiej części spotkania w Mielcu – to główne przyczyny tego, że to Stal zamiast pana zespołu zmierzy się w półfinale z Vive Targi Kielce?
– Trzeba jeszcze dodać grę w defensywie. Tutaj też nie było najlepiej. Mówiąc krótko, nie było z czego pociągnąć kontry. Zupełnie inaczej, niż w drugim meczu ze Stalą w Puławach.

• Obserwatorzy decydującego spotkania twierdzą, że gdyby odbywało się właśnie w Puławach, to Azoty byłyby górą. Zgadza się pan z taką opinią?
– Z pewnością gra na swoim parkiecie, przy tak wyrównanych zespołach, jest czynnikiem sprzyjającym. Patrząc na wyniki, zarówno Stal jak i my wykorzystaliśmy ten atut. W Mielcu, w pierwszym meczu przegraliśmy różnicą pięciu bramek, u siebie zwyciężyliśmy siedmioma. Trzeci mecz był bardzo wyrównany i od początku do końca wynik był na styku.

• Jest pan zły na siebie i zespół? W przypadku zajęcia czwartego miejsca przed play-off można było uniknąć grania trzeciego spotkania na wyjeździe?
– Zabrakło niewiele by na koniec fazy zasadniczej być wyżej od Mielca. Czkawką odbijają się mecze z Zagłębiem Lubin i Jurandem Ciechanów. Straciliśmy trzy punkty, a więc tyle ile Stal miała nad nami przewagi. Gdyby jeszcze przywieźć np. remis z Mielca w rundzie rewanżowej, wówczas to my startowalibyśmy z czwartej pozycji.

• Z pewnością pozostanie teraz srogi zawód. W Puławach liczono przecież na awans do czwórki.
– Apetyt rósł w miarę jedzenia. Dobry początek ligi pozwalał z optymizmem patrzeć w przyszłość. Zastój pojawił się w listopadzie, kiedy graliśmy co trzy dni, godząc rozgrywki w superlidze z meczami w Pucharze Polski i Challenge Cup.

• Kto pana najbardziej zawiódł?
– Łatwiej będzie powiedzieć, kto nie zawiódł. To bramkarze i rozgrywający. Pierwsi byli mocnym punktem w zespole. W tej chwili mamy trzech dobrych golkiperów. Pożytek mieliśmy też z graczy drugiej linii, szczególnie tych najmłodszych. Zadowolony jestem z Piotra Masłowskiego, który znakomicie wywiązuje się z pokładanych w nim nadziei. Dobrze wypadł też Krzysztof Łyżwa, grając niektóre spotkania w roli środkowego rozgrywającego. Cieszy również niezła gra Michała Szyby, który powrócił na play-off po przykrym urazie.

• Brakowało panu na lewym skrzydle doświadczonego i bramkostrzelnego Wojciecha Zydronia?
– Po kontuzji Wojtek nie powrócił do formy z poprzedniego sezonu. Trudno teraz wyrokować, czy gdyby grał w Mielcu, wynik ćwierćfinałów byłby inny. Z pewnością nasze skrzydła nie były najmocniejszą stroną.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA (Grupa pomarańczowa)

WYNIKI KOLEJKI

14 kolejka
Chrobry Głogów - Piotrkowianin 30:28
MMTS Kwidzyn - Orlen Wisła Płock 24:38
Spójnia Gdynia - Meble Wójcik Elbląg 32:28
NMC Górnik Zabrze - Wybrzeże Gdańsk 33:24
MKS Kalisz - KPR Legionowo 27:25
Pogoń Szczecin - Stal Mielec 33:33
Azoty Puławy - PGE Vive Kielce 25:30
Gwardia Opole - Zagłębie Lubin 7 lutego

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 14 45 447:320
2. Azoty Puławy 13 39 387:317
3. Gwardia Opole 13 22 330:355
4. Stal Mielec 15 22 440:469
5. Piotrkowianin 14 19 385:409
6. Wybrzeże Gdańsk 14 18 367:384
7. MKS Kalisz 15 17 362:424
8. Pogoń Szczecin 14 12 352:389
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!