Piłka ręczna

Niedosyt Azotów po ostatnim remisie. "Wątpliwe decyzje sędziów"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 listopada 2012, 14:13
Autor: (grom)

 (MACIEJ KACZANOWSKI)
(MACIEJ KACZANOWSKI)

Na trzy kolejki przed końcem pierwszej rundy Azoty Puławy nadal zajmują trzecie miejsce mając punkt przewagi nad drużyną z Mielca

Azoty zremisowały z Tauron Stalą 26:26, a spotkanie w Mielcu, ale ostatnie minuty tego meczu wzbudziły sporo kontrowersji.

– Odczuwamy niedosyt, bo była szansa na zwycięstwo – przyznaje Piotr Dropek, drugi trener puławskiego zespołu. Mecz mógł zakończyć się wygraną puławian, gdyby nie klika, dość wątpliwych, decyzji sędziowskich. Spotkanie, transmitowane przez Polsat Sport, prowadziła para arbitrów: Marek Baranowski z Warszawy i Bogdan Lemanowicz z Łącka.

Goście mają wątpliwości do dwóch kar dwuminutowych w końcówce. Najpierw został wykluczony Dmitrij Afanasjev (58 min i 55 sekunda), a chwilę później Rafał Przybylski (59,21). Puławianie już do końca grali w podwójnym osłabieniu. W efekcie stracili dwie bramki i zwycięstwo.

– Oglądaliśmy ten mecz na spokojnie we wtorek. W przypadku Rafała Przybylskiego, który stanął na linii ataku rywala był kontakt, ale nie na tyle agresywny, by zasługiwał na karę. Z kolei przy akcji z Afanasjevem nie było mowy o żadnym kontakcie, a więc decyzja sędziów była nieprawidłowa – tłumaczy drugi trener. – Różnie mogło być, gdybyśmy nie dopuścili Stal do rzutu, grając w czterech przeciwko sześciu w polu. Cieszmy się z tego, co ugraliśmy.

Opinię trenera podziela także lewoskrzydłowy Przemysław Krajewski. – Remis przed meczem brałbym w ciemno. Oceniając na chłodno, jakiś niedosyt pozostał – mówi szczypiornista. – Mielec był do ugryzienia.

Szansa na wygraną była spora, gdyby nie słaba skuteczność przy wykonywaniu rzutów karnych. Bramkarz Stali Lech Kryński dwukrotnie zatrzymał graczy Azotów, oddających rzuty z siódmego metra (Krajewski w pierwszej i Piotr Masłowski w drugiej połowie).

– Dodajmy do tego jedną kontrę i bylibyśmy trzema trafieniami do przodu – wylicza trener Dropek. – Bramkarze też dokładnie analizują, jak piłkarze wykonują rzuty karne i czasami nie dają się pokonać.

– Można teraz narzekać, że nie trafiłem. W drugiej części było już dobrze – mówi Krajewski, który po zmianie stron poprawił się i wykorzystał swoją szansę z 7 m.

Szansa na komplet punktów pojawi się już w sobotę, kiedy do Puław zawita beniaminek Gaz-System Pogoń Szczecin, z dobrze znanym skrzydłowym Wojciechem Zydroniem.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA (Grupa pomarańczowa)

WYNIKI KOLEJKI

6 kolejka
Piotrkowianin - Zagłębie Lubin 29:26
Spójnia Gdynia - Gwardia Opole 7 listopada
Wybrzeże Gdańsk - MKS Kalisz 11 litsopada
Meble Wójcik Elbląg - PGE Vive Kielce 22:38
Orlen Wisła Płock - KPR Legionowo 37:25
NMC Górnik Zabrze - Azoty Puławy 36:34
Sandra Spa Pogoń - Chrobry Głogów 28:30
Stal Mielec - MMTS Kwidzyn 37:32

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 6 20 188:133
2. Azoty Puławy 6 15 174:155
3. Gwardia Opole 5 10 123:136
4. Piotrkowianin 6 9 159:174
5. Wybrzeże Gdańsk 5 8 132:131
6. MKS Kalisz 5 7 129:149
7. Stal Mielec 6 6 169:201
8. Pogoń Szczecin 6 0 127:156
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!