Piłka ręczna

Piłka ręczna: Faworytki nie zawiodły

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 kwietnia 2009, 16:29

Finał jest nasz - cieszyły się po spotkaniu w Gdyni piłkarki ręczne SPR. Dokładnie takie same słowa padły w Lubinie po zakończonej rywalizacji z Piotrcovią. Finałową parę można było już na początku rozgrywek obstawić w ciemno. W tym sezonie na krajowym podwórku liczą się tylko te dwa zespoły.

W półfinałach o wielkich niespodziankach nie mogło być mowy, zarówno zespół z Lublina, jak i siódemka "miedziowych” po spotkaniach na własnych parkietach zdecydowanie prowadziła w rywalizacji. I nic, że gdynianki i szczypiornistki z Piotrkowa Trybunalskiego zapowiadały srogi rewanż. - Mimo tego walka o medal wcale nie jest nudna - mówi Dorota Malczewska i dodaje: Łączpol był najsilniejszym zespołem, ale w półfinale nie było z nimi łatwo. To my słabiej grałyśmy - wyjaśnia lublinianka.

Prawdziwe emocje zaczną się dopiero teraz. Obie siódemki wyraźnie zdominowały rozgrywki. O ile w przypadku SPR to już chlubna tradycja, to Zagłębie dopiero po rozpadzie AZS AWFiS Gdańsk, ponownie stało się drugą siłą w ekstraklasie. Finałową parę od pozostałej stawki dzieli sportowa przepaść. Niestety, niewiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie do rywalizacji o najcenniejszy medal włączy się większa ilość zespołów.

- Ubolewam nad tym, że poziom naszej ligi nie jest zbyt wysoki. Tracą na tym i kluby, które występują w pucharach, ale również reprezentacja. Proszę popatrzeć na drużyny narodowe Rosji, czy Danii. Tam coraz większą rolę odgrywają 20, 21-latki. W naszej lidze takich dziewczyn brakuje, jeśli pojawi się jakaś utalentowana, to zaraz ucieka na zachód. Co z tego, że możemy trenować dwa razy ciężej, skoro na co dzień nie gramy spotkań na wysokim poziomie, a taka rywalizacja jak z Zagłębiem zdarza się dwa, trzy razy do roku. To zdecydowanie za mało - mówi rozgrywająca SPR.

- Niedawno rozmawiałam z trenerką młodzieżową i podzieliła się ona ze mną swoimi spostrzeżeniami. Kuleje przede wszystkim nasz system szkolenia i to już na najniższym szczeblu. Zdecydowanie gorzej zaczęło się dziać po reformie szkolnictwa i podziale szkoły podstawowej i gimnazjum. Dzieciaki, które trenują szczypiorniaka w podstawówce, odchodzą do różnych szkół i sport jest raczej najrzadszym kryterium ich wyboru. W ten sposób zespoły się rozpadają, bo czasu na ręczną zwyczajnie im brakuje. Trenują 2 godziny tygodniowo, ja w ich wieku na parkiecie spędzałam 2-3 godziny dziennie - przyznaje Malczewska.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA (Grupa pomarańczowa)

WYNIKI KOLEJKI

6 kolejka
PGE Vive Kielce - NMC Górnik Zabrze 33:20
Gwardia Opole - MMTS Kwidzyn 22:23
Zagłębie Lubin - Orlen Wisła Płock 21:36
Piotrkowianin - Meble Wójcik Elbląg 31:26
Stal Mielec - Wybrzeże Gdańsk 33:25
Azoty Puławy - Pogoń Szczecin 33:22
KPR Legionowo - Chrobry Głogów 22:31
MKS Kalisz - Spójnia Gdynia 22:21

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 7 23 224:154
2. Azoty Puławy 7 19 207:177
3. Piotrkowianin 7 12 190:200
4. Gwardia Opole 6 10 145:159
5. MKS Kalisz 6 10 151:170
6. Stal Mielec 7 10 202:226
7. Wybrzeże Gdańsk 6 8 157:164
8. Pogoń Szczecin 7 0 149:189
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!