Piłka ręczna

Piotr Dropek, szkoleniowiec Azotów Puławy: Czasu już nie cofniemy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 kwietnia 2013, 20:00

Trener Piotr Dropek (z prawej) liczy na wyeliminowanie w ćwierćfinale MP Powenu Zabrze (MACIEJ KACZA
Trener Piotr Dropek (z prawej) liczy na wyeliminowanie w ćwierćfinale MP Powenu Zabrze (MACIEJ KACZA

Przegrana puławian z Orlen Wisłą Płock w ostatniej kolejce i zwycięstwo Tauron Stali Mielec na wyjeździe z Gaz-System Pogonią sprawiły, że Azoty zakończyły sezon zasadniczy na czwartej pozycji. Na finiszu wyprzedziła ich o punkt ekipa z Mielca.

• Czuje pan niedosyt po rozstrzygnięciu w Szczecinie?
– Pretensje możemy mieć tylko do siebie. Pewnie, że lepiej by było, gdyby to Pogoń zwyciężyła, a my utrzymalibyśmy trzecią lokatę. Tak się nie stało, czasu już nie cofniemy.

• Trzecie miejsce uciekło wam w ostatniej kolejce. To może boleć dodatkowo?
– Celem, jaki postawiliśmy sobie przed sezonem, było zakończenie fazy zasadniczej w pierwszej czwórce tabeli. Zadanie to wykonaliśmy. Teraz przed nami kolejna faza. Trzecią pozycję przegraliśmy w meczu na swoim terenie z Miedzią Legnica. W starciu z tym rywalem komplet punktów łatwiejszy był do zdobycia, niż w spotkaniu w Szczecinie, gdzie wysoko przegraliśmy. Z Miedzią zresztą także.

• Teraz przed wami operacja Powen. Zabrzanie to niewygodny przeciwnik i chyba trudniejszy niż MMTS Kwidzyn, z którym w ćwierćfinale zagra Stal?
– Na obecnym etapie rozgrywek, na papierze tak to wygląda. Wszystko jednak zweryfikuje boisko. Nie zapominajmy, że za-równo z Powenem, jak też z MMTS, wygraliśmy dwukrotnie w sezonie zasadniczym. Od tygodnia przygotowujemy się pod przeciwnika ze Śląska. Na razie nie wybiegamy w zbyt odległą przyszłość i nie zastanawiamy się, z kim będziemy grać w kolejnym etapie. Najpierw musimy uporać się z Powenem.

• Przygotowań nie ułatwia wam fakt, że aż pięciu zawodników nie uczestniczy w zajęciach. W zgrupowaniu reprezentacji Polski biorą udział Przemysław Krajewski, Piotr Masłowski, Rafał Przybylski i Michał Szyba. Z kadrą Czech trenuje skrzydłowy Jan Sobol.
– Trzeba jeszcze dodać kontuzjowanego Krzysztofa Łyżwę. Taki stan rzeczy nie jest dla nas nowy. Musimy sobie z tym radzić.

• Czy na Final Four Pucharu Polski, czyli 13-14 kwietnia, wrócą już do zespołu Krzysztof Tylutki i Krzysztof Łyżwa?
– W przypadku pierwszego jest to bardzo prawdopodobne. Kłopoty z łokciem Krzysztofa Łyżwy są bardziej poważne. Jesteśmy w stałym kontakcie z doktorem Robertem Śmigielskim z Warszawy, który zajmuje się Krzyśkiem. Jeśli uzna, że zawodnik może powrócić do pełnych obciążeń, od razu z tego skorzystamy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA (Grupa pomarańczowa)

WYNIKI KOLEJKI

6 kolejka
Piotrkowianin - Zagłębie Lubin 29:26
Spójnia Gdynia - Gwardia Opole 7 listopada
Wybrzeże Gdańsk - MKS Kalisz 11 litsopada
Meble Wójcik Elbląg - PGE Vive Kielce 22:38
Orlen Wisła Płock - KPR Legionowo 37:25
NMC Górnik Zabrze - Azoty Puławy 36:34
Sandra Spa Pogoń - Chrobry Głogów 28:30
Stal Mielec - MMTS Kwidzyn 37:32

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 6 20 188:133
2. Azoty Puławy 6 15 174:155
3. Gwardia Opole 5 10 123:136
4. Piotrkowianin 6 9 159:174
5. Wybrzeże Gdańsk 5 8 132:131
6. MKS Kalisz 5 7 129:149
7. Stal Mielec 6 6 169:201
8. Pogoń Szczecin 6 0 127:156
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!