Piłka ręczna

Puławskie Azoty walczyły jak lwy

Dodano: 29 marca 2010, 17:42

Potrzebne był aż dwie dogrywki, żeby wyłonić zwycięzcę drugiego meczu ćwierćfinałowego mistrzostw Polski pomiędzy Azotami Puławy i Zagłębiem Lubin. Siedmiu sekund zabrakło do tego, aby na parkiecie w Lubinie doszło do serii rzutów karnych.

Już pierwszy mecz tej pary zespołów, w puławskiej hali MOSiR pokazał, że mierzą się ze sobą dwie równorzędne ekipy. Wówczas potrzebna była tylko jedna dogrywka, którą wygrali gospodarze. Nie mniej emocji było w meczu w Lubinie.

Oba zespoły walczyły jak lwy na arenie. Do tego stopnia, że aż czterech graczy zobaczyło czerwone kartoniki. Jednym z nich był skrzydłowy Zagłębia Bartłomiej Tomczak, którego nie zobaczymy w środowym meczu. Nerwy były tak wielkie, że nie ominęły nawet prezesa puławskiego klubu Jerzego Witaszka, który w 59 minucie ukarany został karą dwóch minut.

Siedmiu sekund zabrakło do serii rzutów karnych. Doświadczony wykonawca tego elementu gry w drużynie Azotów, Wojciech Zydroń, nie miał szczęścia w ostatniej akcji meczu – trafił w słupek bramki Michała Świrkuli.

– Pewnie, że byłem zły po tej sytuacji, ale taki jest sport, czasem się przegrywa – mówi Zydroń. – To się zdarza – dodaje trener Bogdan Kowalczyk.

– W całym meczu zabrakło nam trochę szczęścia. Do pracy sędziów nie mamy poważniejszych zastrzeżeń, choć jak naliczyliśmy, gwizdnęli trzy, może cztery piłki na korzyść gospodarzy. Życzyłbym sobie, abyśmy w Puławach mieli arbitrów na takim samym poziomie.

Puławski klub rozegrał dobrze organizacyjnie wyprawę do Lubina. Jeszcze przed meczem podjęto decyzję o powrocie dopiero w poniedziałek.

– Takie rozwiązanie jest w tej sytuacji dobrym posunięciem. Uniknęliśmy kłopotów ze snem w podróży i związanymi z tym niedogodnościami. Myślę, że drużyna, choć jest trochę poobijana, dojdzie do siebie na decydujące spotkanie. Dobrze by było, byśmy weszli do czwórki. Zrobiliśmy dużo w tym celu, ale zadanie to będzie tak samo trudne, jak dwa rozegrane już spotkania z Zagłębiem – twierdzi popularny "Kowal”.

– Na pewno czeka nas kolejny ciężki mecz, mamy jednak wielką szansę na przejście rywala – uważa Zydroń.

Zagłębie Lubin – Azoty Puławy 38:37 (34:34, 28:28, 16:16)

SKŁADY I BRAMKI
Zagłębie: Malcher, Świrkula – Orzłowski, Stankiewicz 4, Niedośpiał 1, Steczek, Tomczak 7, Paweł Adamczak, Fabiszewski 2, Kozłowski 6, Piotr Adamczak 4, Obrusiewicz 5, Jakowlew 1, Nowak 8. Kary: 20 minut. Dyskwalifikacje: Paweł Orzłowski w 60 min (za faul na Remigiuszu Lasoniu), Konstantin Jakowlew i Bartłomiej Tomczak, za faule w 70 min.

Azoty: Stęczniewski, Wyszomirski – Gowin, Sieczkowski, Lasoń 5, Zinczuk 3, Kus 2, Afanasjev 5, Szyba 5, Sieczka 4, Zydroń 13. Kary: 20 minut. Dyskwalifikacja: Dymitrij Zinczuk w 59 min, z gradacji kar.

Sędziowali: Andrzej Rajkiewicz i Jakub Tarczykowski (obaj Szczecin). Widzów: 600.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA

WYNIKI KOLEJKI

26. kolejka 8-9 kwietnia
Azoty Puławy - Wybrzeże Gdańsk 29:32
Piotrkowianin - KPR Legionowo 29:26
Stal Mielec - Chrobry Głogów 30:27
Sandra Spa Pogoń - Górnik Zabrze 25:33
MMTS Kwidzyn - Meble Wójcik Elbląg 25:28
Orlen Wisła Płock - Vive Tauron Kielce 18:23
Gwardia Opole - Zagłębie Lubin 34:29

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 26 57 856:607
2. Azoty Puławy 26 50 801:701
3. Gwardia Opole 26 40 712:722
4. Górnik Zabrze 26 39 772:715
5. Stal Mielec 26 18 633:741
6. Zagłębie Lubin 26 15 685:747
7. Piotrkowianin 26 13 667:772
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!