Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

SUPERLIGA KOBIET

23 lipca 2015 r.
16:42

Jastrzębski: MKS czeka dobra przyszłość

0 9 A A

ROZMOWA Z Michałem Jastrzębskim, odchodzącym prezesem MKS Selgros Lublin

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
  • W środę podał się pan do dymisji. Dlaczego?

– Zacznę od tego, że to była bardzo trudna decyzja, bo przez te dwa i pół roku funkcjonowania w klubie całkowicie mu się poświęciłem, wkładając bardzo wiele pracy. Gdy tu przychodziłem zadłużenie spółki netto, a więc bez odsetek, bez kosztów sądowych, wynosiło cztery miliony i trzysta tysięcy złotych z hakiem, a z tymi dodatkowymi kosztami około sześć i pół miliona złotych. Praktycznie nie było pieniędzy na funkcjonowanie klubu. Mimo tego udało się zdobyć mistrzostwo Polski. Najpierw jedno, później drugie i trzecie. Te całe dwa i pół roku to była taka praca na dwa fronty, bo trzeba było regulować i naprawiać to, co się zastało. A proszę mi uwierzyć, że spotkania, rozmowy z wierzycielami, to wszystko zajmowało bardzo dużo czasu. Z drugiej strony musieliśmy zajmować się bieżącą działalnością. Ta część przyjemna, czyli wspólne świętowanie sukcesów, na pewno dała mi dużo satysfakcji, ale to zmęczenie, wynikające z tej pracy, której nie widać na zewnątrz, jest już bardzo duże. Na dodatek moja sytuacja osobista zmieniła się dość mocno. Urodził mi się drugi syn, chciałbym więcej poświęcać czasu rodzinie. Tym bardziej, że starszy syn wciąż mi wypomina, że nie spędzam z nim czasu tylko ciągle pracuję. MKS jest dla mnie bardzo ważny, ale nie ważniejszy niż rodzina. Nie mogąc poświęcić się w pełni klubowi, postanowiłem ustąpić.

  • Według miasta zadłużenie spółki wynosi obecnie 2,4 mln złotych.

– To dużo pieniędzy, ale gdy skonfrontować to z zadłużeniem, jakie było jeszcze dwa i pół roku temu... Tamte kwoty przyprawiały o zawrót głowy, bo to była dwukrotność budżetu. I naprawdę trzeba było włożyć dużo pracy, żeby jednocześnie zapewniając funkcjonowanie sportowe zespołu na odpowiedni poziomie, zredukować znacznie te długi. Polegało to na tym, żeby w możliwie jak najmniej kolizyjny sposób rolować długiem, spłacając stare i zaciągając nowe zobowiązania.

  • Pieniądze, przekazywane przez miasto i Selgros są niewystarczające do funkcjonowania klubu na tym poziomie?

– Gdyby nie długi, spółka byłaby w stanie utrzymać się z przychodów, jakie osiąga. To są środki ze sprzedaży biletów, gadżetów, od sponsorów i miasta. Gdy przychodziłem do klubu, przychody z biletów wynosiły 80 tys. złotych. W minionym roku to było już 300 tys. zł. Bo to wygląda mniej więcej tak, że jeżeli środki niezbędne do funkcjonowania zespołu w lidze krajowej wynoszą około trzech milionów złotych, to do gry w europejskich pucharach, a w Lidze Mistrzów w szczególności, trzeba doliczyć jeszcze około 500 tysięcy dodatkowych kosztów minimum. W zależności od losowania, od tego ile meczów i w jakich miejscach się rozgrywa, te dodatkowe koszty mogą sięgnąć nawet miliona złotych i trzeba się z tym liczyć. A trzeba dodać, że ze wszystkich klubów grających w Lidze Mistrzyń, mamy zdecydowanie najmniejszy budżet. Najbiedniejsze kluby oprócz nas dysponują dwukrotnie większymi środkami. W minionym roku całkowite koszty wyniosły około 3,5 mln. My zarobiliśmy 1,7 mln, a pozostałą część dołożyło miasto. Gdyby nie dawne zobowiązania, wyszlibyśmy na zero. Ale i tak muszę się pochwalić, ci którzy zajmują się biznesem to zrozumieją, długość płacenia za zobowiązania zmniejszyła się o... 700 procent.

  • Największym organizacyjnym sukcesem pańskiej kadencji było ściągnięcie do klubu tytularnego sponsora. To zasługa pana czy miasta?

– Z ludźmi zajmującymi się Selgrosem znam się dość długo. Jeszcze zanim przyszedłem do klubu poproszono mnie, żebym ocenił możliwość zainwestowania przez nich w halę w Lublinie, bo od kilku lat próbowali i nie bardzo im się udawało. Powiedziałem, że na ile znam prezydenta Krzysztofa Żuka, to na pewno pomoże zniwelować przeszkody w inwestycji, bo ta otwartość na prywatne inwestycje w mieście się zmieniła w stosunku do tego, co było wcześniej i rozpoczęli budowę. Potem, jak zostałem prezesem, zaproponowałem im współpracę na polu sportowym, promocyjnym. Po kilku dniach analiz w Selgrosie dostałem telefon i usłyszałem: „wchodzimy”.

  • Czyli z jednej strony sprowadził pan do klubu tytularnego sponsora, ale z drugiej można usłyszeć głosy, że na tle Motoru czy Startu pańskie działania jeśli chodzi o pozyskiwanie partnerów biznesowych, wypadają bardzo blado.

– Tylko, że to jest tak, że Motor opiera się na troszkę innej strukturze partnerów biznesowych. Każdy ma ograniczoną możliwość ekspozycji reklam czy logotypów sponsora. Jeśli ktoś wyczerpuje 80 procent na współpracę z dużym partnerem biznesowym, to na tych mniejszych nie pozostaje wiele miejsca. Motor grając w trzeciej lidze ma zupełnie inne potrzeby niż kluby w Lidze Mistrzów. Z kolei Start po awansie do ekstraklasy dopiero się uczy wielu rzeczy. Jest też tak, że męski sport jest postrzegany jako bardziej prestiżowy niż żeński. Tak krawiec kraje, jak mu materii staje.

  • Wielu prezesów twierdzi, że to lubelski rynek jest taki trudny.

– To się tyczy chyba całego kraju. Wielu przedsiębiorców nie rozumie jeszcze, jak efektywna jest promocja poprzez sport. A jeśli chodzi o lokalny rynek, to faktycznie trudno było, poza kilkoma podmiotami, znaleźć pole do współpracy z piłką ręczną. Trochę dlatego, że może zostały nienajlepsze wspomnienia ze współpracy z poprzednimi władzami, z której firmy nie były do końca zadowolone. Ale też jest tak, że dzięki grze w Lidze Mistrzyń nasz potencjał marketingowy wzrósł. Mniejszym podmiotom ciężko było go zaspokoić i dojście do porozumienia często było niemożliwe. Jeżeli chce się współpracować z klubem, który występuje na arenie międzynarodowej, trzeba się przygotować na to, że podstawowe pakiety kosztują troszeczkę więcej niż dziesięć tysięcy złotych rocznie.

  • Jednym z zarzutów, poruszanych przez pańskich oponentów jest zmarnowanie pieniędzy na czarter do Podgoricy.

– Podróż w Lidze Mistrzów można planować zazwyczaj jakoś trzy, cztery tygodnie przed meczem, bo wtedy znany jest dokładny termin spotkania, ustalany pomiędzy klubami, EHF i telewizją. W przypadku Podgoricy ceny za naszą grupę około 20 osób za loty samolotem rejsowym kształtowały się na poziomie 70 tys. złotych. Jeżeli dołożylibyśmy do tego transfery autokarowe, dodatkowe noclegi i posiłki, to ta kwota jeszcze by wzrosła. A taka podróż trwałaby z przesadką około 14 godzin. Wynajęcie czarteru za 80 tys. złotych i skrócenie czasu podróży było dla nas zdecydowanie rozsądniejszą alternatywą. Pewnie, zawsze można było pojechać autokarem, ale gdybym się na to zdecydował, byłbym nieodpowiedzialny. Drużyna spędziłaby około 24 godziny w podróży, rozegrała mecz z Buducnosti, następnie z powrotem trzeba by było wsiąść na 24 godziny do autokaru i rozegrać kolejne spotkanie. Gdybyśmy znali termin meczu trzy miesiące wcześniej, polecielibyśmy za mniejsze pieniądze samolotem rejsowym.

  • Jak to się stało, że te problemy finansowe nasiliły się właśnie teraz? I to w takiej skali, że trzeba było zrezygnować z wyjazdu na obóz do Kielc i na turniej do Oldenburga?

– To jest tak, że problemy zawsze nawarstwiają się na przełomie sezonów. Wtedy przestajemy uzyskiwać przychody z bieżącej działalności, a wierzyciele, którzy myślą, że w piłce ręcznej jest tak jak w nożnej i w tym czasie napływa do klubu najwięcej gotówki, walą drzwiami i oknami. Na pewno ciężej przygotować zespół podczas obozu stacjonarnego niż na zgrupowaniu wyjazdowym, ale to nadal możliwe. A jeśli tnąc koszty w ten sposób można zapewnić klubowi płynność na najbliższy sezon, trzeba było tak postąpić.

  • Jak duże są obecnie zaległości w wypłatach dla zawodniczek i sztabu szkoleniowego?

– W tej chwili dwumiesięczne, ale pracuję nad tym, żeby przed moim odejściem z klubu, do końca lipca wszystko zostało uregulowane.

  • Czyli mimo, że podał się pan do dymisji, nadal będzie pracował pan w klubie?

– Rezygnacja z dnia na dzień byłaby dużą nieodpowiedzialnością. Postawienie miasta, rady nadzorczej w takiej sytuacji, nie byłoby fair. Dlatego umówiliśmy się, że zostaję jeszcze dwa tygodnie, żeby przygotować spółkę do przekazania, tak aby to nadal płynnie funkcjonowało.

  • Kto będzie rządził klubem po pana odejściu? Biorąc pod uwagę, jak długo był wakat na stanowisku prezesa, zanim przyszedł pan do MKS, znalezienie następcy nie będzie łatwe.

– Zostaje rada nadzorcza, która w takich wypadkach najczęściej ze swojego grona wyznacza pełniącego obowiązki prezesa i tak pewnie będzie tym razem. Później można spodziewać się konkursu i klub na pewno dalej będzie funkcjonował. Ale o szczegóły trzeba pytać już głównego akcjonariusza, czyli miasto.

  • Jaka przyszłość czeka MKS Selgros Lublin?

– Jestem pewien, że dobra. Te działania miasta, w których ja też uczestniczyłem, które zostały już podjęte będą służyć temu, żeby w jak najszybszym czasie oddzielić zespół od przeszłości.

  • Spodziewał się pan, że będzie tak ciężko, gdy przychodził pan do klubu przed ponad dwoma laty?

– Myślałem, że będzie gorzej. Spodziewałem się jednak, że szybciej uda się wyprowadzić klub na prostą. To nie było możliwe tak szybko, jak zakładałem, ale zrobiliśmy bardzo dużo w tym kierunku. Pod względem sportowym spodziewałem się natomiast problemów, a tutaj wszystko potoczyło się nad podziw dobrze. Dziewczyny stanęły na wysokości zadania.

  • Robił pan sobie bilans plusów i minusów swojej kadencji?

– Tak. Ostatnio rozmawialiśmy nawet z Sabiną Włodek i doszliśmy do wniosku, że ten bilans jednak wychodzi na plus. Bo w ciągu dwóch i pół roku z klubu, który był w totalnej rozsypce, udało się zbudować sprawnie funkcjonujący organizm. Trzy razy zdobyliśmy mistrzostwo Polski, trzy razy nas EHF zaprosił do fazy grupowej Ligi Mistrzyń, bez konieczności grania w kwalifikacjach. To daje satysfakcję i za te sukcesy, wielki ukłon w stronę sztabu szkoleniowego.

  • No właśnie, po stronie plusów może pan zapisać też sobie wykreowanie Sabiny Włodek jako trenera. Pan jej zaufał, a ona poprowadziła zespół do trzech mistrzostw Polski z rzędu.

– Było trochę tak, że część osób mnie przestrzegało, że popełniam błąd. Niektórzy uważali, że to jakiś układ pomiędzy mną a Sabiną, powiązania polityczno-towarzyskie. Nie. Nie. Nie. To prawda, że znam Sabinę, ale dzięki temu, że znam Sabinę wiedziałem, że będzie bardzo dobrym trenerem i pociągnie ten klub, nawet gdy będą spadały kamienie i trzeba będzie iść pod prąd. To się sprawdziło w stu procentach. A jeżeli ona już teraz potrafiła trzy razy wygrać ligę i osiągać pierwsze małe, ale sukcesy w Lidze Mistrzyń, to trzeba zaczekać co pokaże, gdy nabierze więcej doświadczenia.

  • Można było coś zrobić lepiej?

– Na pewno nie udało się całkowicie oddłużyć klubu, tej płynności naprawić. Może to był zbyt ambitny cel. Trochę tego żałuję, ale rzeczywistość zweryfikowała nasze realne możliwości. Na pewno z podniesionym czołem mogę powiedzieć, że to co robiłem, robiłem z pełnym zaangażowaniem i najlepiej jak umiałem. Krytyki było jest i będzie dużo, ale ja krytykę zawsze przyjmuję z życzliwością.

  • Co powiedziałby pan swojemu następcy, jakich rad mógłby mu pan udzielić?

– Trzeba mieć silne nerwy i dużo cierpliwości. Bo nic nie dzieje się na pewno i szybko. Jeżeli ktoś liczy, że pomoc miasta będzie taka, że się pstryknie palcem i od razu pojawią się pieniądze, to się myli. Nie z powodu braku życzliwości, ale dlatego, że miasto też ma ograniczone możliwości finansowe, a na wydłużenie wszystkich procedur wpływają formalności. Nie można ulegać też sportowym emocjom z meczu na mecz. Trzeba koncentrować się na celu ostatecznym, nawet jeśli po drodze zdarzają się potknięcia, bo z tych potknięć można wyciągać cenna naukę i pójść do przodu.

  • Czym zamierza się pan teraz zająć?

– Przede wszystkim chciałbym chwilę odpocząć, podreperować zdrowie i spędzić trochę czasu z rodziną. Wszystko wskazuje na to, że przejdę do sektora prywatnego. Jestem już nawet po wstępnych rozmowach. Ale nie wykluczam, że nasze drogi z MKS Selgros jeszcze się skrzyżują. Choć już w innych rolach. Na koniec chciałbym życzyć dziewczynom powodzenia. Na pewno będę im kibicował, żeby w tym zbliżający się sezonie obroniły prymat w kraju i osiągnęły kolejne sukcesy na arenie międzynarodowej. Będę trzymał też kciuki za mojego następcę, żeby jak najszybciej udało mu się dokończyć proces restrukturyzacji zadłużenia, jednocześnie przynajmniej utrzymując poziom sportowy zespołu.

Komentarze 9

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
dolores / 24 lipca 2015 o 17:08
Cóż za głębia myśli i mądrości bije z tych zdjęć,POgratulować wyboru
Avatar
dolores / 24 lipca 2015 o 17:08
Cóż za głębia myśli i mądrości bije z tych zdjęć,POgratulować wyboru
Avatar
Fotograf / 24 lipca 2015 o 11:27

Panie Michale "Wołodyjowski" rzec by się chciało czytając o Pana "wspaniałych osiągnięciach" dla klubu i zespołu , myślę że przy takich osiągnięciach w dwa i pół roku i tak wspaniałej gospodarności i zaradności tak zaradnego ”menagera” każda firma z otwartymi rękoma przyjąć będzie Pana chciała, jak jest naprawdę z Pańskim odejściem i decyzją to Pan wie najlepiej i Pana zwierzchnicy, taki makaronik jak w wywiadzie to może Pan nawijać na uszy ludziom nie orientującym się w temacie lub takiemu redaktorzynie jak nijaki pan Beczek. Trochę szczerości by się przydało chodź myślę że nie jest to akurat Pana silna strona. Swoją drogą dziwię się że pozwolił Pan zamieścić takie fotografie pod wywiadem z Panem, które musi Pan przyznać nie stawiają Pana w poważnym odbiorze, myślę że po prostu wygląda na nich Pan grzecznie mówiąc dziwnie…nie używając innych słów.

Panie Michale "Wołodyjowski" rzec by się chciało czytając o Pana "wspaniałych osiągnięciach" dla klubu i zespołu , myślę że przy takich osiągnięciach w dwa i pół roku i tak wspaniałej gospodarności i zaradności tak zaradnego ”menagera” każda firma z otwartymi rękoma przyjąć będzie Pana chciała, jak jest naprawdę z Pańskim odejściem i decyzją to Pan wie najlepiej i Pana zwierzchnicy, taki makaronik jak w wywiadzie to może Pan nawijać na uszy ludziom nie orientującym się w temacie lub takiemu redaktorzynie jak nijaki pan Beczek. Trochę szcz... rozwiń

Avatar
Gość / 24 lipca 2015 o 07:29
oj panie jastrzębski, lac wodę to pan potrafi,że też ktoś z 'prywatnego bussnesu' da się jeszcze na pana nabrać no chyba że jest to biznes z nadania PO
Avatar
sympatyk sportu / 24 lipca 2015 o 01:07
po tym artykule twierdze że to człowiek pan .Jastrzębski . uczciwy i zrobił dla klubu z Lublina bardzo wiele .Chciałbym aby Selgros miał takiego prezesa p .Jastrzębski dołożył wiele cegiełek do tego klubu z Lublina .Wielki szacunek i życzę temu panu zdrówka
Avatar
Gość / 23 lipca 2015 o 23:15
Jaś Fasola
Avatar
Gość / 23 lipca 2015 o 20:52
czy te zdjecia go nie ośmieszają ?
Avatar
Gość / 23 lipca 2015 o 18:48
Bufon nad bufony z legitymacją PO w kieszeni. Było i jest tak wspaniale, że straty i zobowiązania przewyższają kapitał własny, a stan faktyczny kolejny raz jest ukrywany poprzez brak sprawozdania finansowego w KRS. Żadnego konkursu na następcę nie będzie, bo gdyby takowy się obył, to mogłoby się zakończyć ujawnieniem informacji, które skutkowałyby zarzutami o działalność na szkodę spółki. Przecież taka była rola tego prezesa, by ocalić poprzednika umoczonego po uszy m. innymi w poświadczanie nieprawdy o braku zaległości finansowych wobec ZUS i US. Rolą kolejnego namaszczonego przez prezydenta miasta będzie ocalenie tego, który zrobił tyle dobrego, że aż musiał to ukrywać przed sądem rejestrowym. Przecież to sąd zmusił prezesa do złożenia sprawozdania finansowego za 2013 rok, bo sam się nie kwapił. Gdzie jest p. prezesie sprawozdanie finansowe za ostatni zamknięty rok obrachunkowy?
Bufon nad bufony z legitymacją PO w kieszeni. Było i jest tak wspaniale, że straty i zobowiązania przewyższają kapitał własny, a stan faktyczny kolejny raz jest ukrywany poprzez brak sprawozdania finansowego w KRS. Żadnego konkursu na następcę nie będzie, bo gdyby takowy się obył, to mogłoby się zakończyć ujawnieniem informacji, które skutkowałyby zarzutami o działalność na szkodę spółki. Przecież taka była rola tego prezesa, by ocalić poprzednika umoczonego po uszy m. innymi w poświadczanie nieprawdy o braku zaległości finansowych wobec ... rozwiń
Avatar
Gość / 23 lipca 2015 o 18:38
Wielki mały człowiek
Avatar
dolores / 24 lipca 2015 o 17:08
Cóż za głębia myśli i mądrości bije z tych zdjęć,POgratulować wyboru
Avatar
dolores / 24 lipca 2015 o 17:08
Cóż za głębia myśli i mądrości bije z tych zdjęć,POgratulować wyboru
Avatar
Fotograf / 24 lipca 2015 o 11:27

Panie Michale "Wołodyjowski" rzec by się chciało czytając o Pana "wspaniałych osiągnięciach" dla klubu i zespołu , myślę że przy takich osiągnięciach w dwa i pół roku i tak wspaniałej gospodarności i zaradności tak zaradnego ”menagera” każda firma z otwartymi rękoma przyjąć będzie Pana chciała, jak jest naprawdę z Pańskim odejściem i decyzją to Pan wie najlepiej i Pana zwierzchnicy, taki makaronik jak w wywiadzie to może Pan nawijać na uszy ludziom nie orientującym się w temacie lub takiemu redaktorzynie jak nijaki pan Beczek. Trochę szczerości by się przydało chodź myślę że nie jest to akurat Pana silna strona. Swoją drogą dziwię się że pozwolił Pan zamieścić takie fotografie pod wywiadem z Panem, które musi Pan przyznać nie stawiają Pana w poważnym odbiorze, myślę że po prostu wygląda na nich Pan grzecznie mówiąc dziwnie…nie używając innych słów.

Panie Michale "Wołodyjowski" rzec by się chciało czytając o Pana "wspaniałych osiągnięciach" dla klubu i zespołu , myślę że przy takich osiągnięciach w dwa i pół roku i tak wspaniałej gospodarności i zaradności tak zaradnego ”menagera” każda firma z otwartymi rękoma przyjąć będzie Pana chciała, jak jest naprawdę z Pańskim odejściem i decyzją to Pan wie najlepiej i Pana zwierzchnicy, taki makaronik jak w wywiadzie to może Pan nawijać na uszy ludziom nie orientującym się w temacie lub takiemu redaktorzynie jak nijaki pan Beczek. Trochę szcz... rozwiń

Avatar
Gość / 24 lipca 2015 o 07:29
oj panie jastrzębski, lac wodę to pan potrafi,że też ktoś z 'prywatnego bussnesu' da się jeszcze na pana nabrać no chyba że jest to biznes z nadania PO
Avatar
sympatyk sportu / 24 lipca 2015 o 01:07
po tym artykule twierdze że to człowiek pan .Jastrzębski . uczciwy i zrobił dla klubu z Lublina bardzo wiele .Chciałbym aby Selgros miał takiego prezesa p .Jastrzębski dołożył wiele cegiełek do tego klubu z Lublina .Wielki szacunek i życzę temu panu zdrówka
Avatar
Gość / 23 lipca 2015 o 23:15
Jaś Fasola
Avatar
Gość / 23 lipca 2015 o 20:52
czy te zdjecia go nie ośmieszają ?
Avatar
Gość / 23 lipca 2015 o 18:48
Bufon nad bufony z legitymacją PO w kieszeni. Było i jest tak wspaniale, że straty i zobowiązania przewyższają kapitał własny, a stan faktyczny kolejny raz jest ukrywany poprzez brak sprawozdania finansowego w KRS. Żadnego konkursu na następcę nie będzie, bo gdyby takowy się obył, to mogłoby się zakończyć ujawnieniem informacji, które skutkowałyby zarzutami o działalność na szkodę spółki. Przecież taka była rola tego prezesa, by ocalić poprzednika umoczonego po uszy m. innymi w poświadczanie nieprawdy o braku zaległości finansowych wobec ZUS i US. Rolą kolejnego namaszczonego przez prezydenta miasta będzie ocalenie tego, który zrobił tyle dobrego, że aż musiał to ukrywać przed sądem rejestrowym. Przecież to sąd zmusił prezesa do złożenia sprawozdania finansowego za 2013 rok, bo sam się nie kwapił. Gdzie jest p. prezesie sprawozdanie finansowe za ostatni zamknięty rok obrachunkowy?
Bufon nad bufony z legitymacją PO w kieszeni. Było i jest tak wspaniale, że straty i zobowiązania przewyższają kapitał własny, a stan faktyczny kolejny raz jest ukrywany poprzez brak sprawozdania finansowego w KRS. Żadnego konkursu na następcę nie będzie, bo gdyby takowy się obył, to mogłoby się zakończyć ujawnieniem informacji, które skutkowałyby zarzutami o działalność na szkodę spółki. Przecież taka była rola tego prezesa, by ocalić poprzednika umoczonego po uszy m. innymi w poświadczanie nieprawdy o braku zaległości finansowych wobec ... rozwiń
Avatar
Gość / 23 lipca 2015 o 18:38
Wielki mały człowiek
Zobacz wszystkie komentarze 9

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Tłumy na spotkaniu z Lechem Wałęsą w Puławach. Przyszli też jego przeciwnicy
galeria

Tłumy na spotkaniu z Lechem Wałęsą w Puławach. Przyszli też jego przeciwnicy 14 1

Sala konferencyjna Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Puławach w poniedziałek pękała w szwach. Na spotkanie Klubu Obywatelskiego z Lechem Wałęsą przyszli głównie sympatycy opozycji. Były prezydent zachęcał do organizowania się, żeby "demokratycznie" zmienić rząd

Azoty II Puławy – Gloria Katowice 39:35. Zostali mistrzem grupy

Azoty II Puławy – Gloria Katowice 39:35. Zostali mistrzem grupy 4 0

II LIGA PIŁKARZY RĘCZNYCH Na zakończenie rozgrywek rezerwy Azotów Puławy pokonały Glorię Katowice i zakończyły sezon na pierwszym miejscu w swojej grupie

Paraliż szpitala przy al. Kraśnickiej. Pielęgniarki nie przyszły do pracy, do pomocy ściągano studentki

Paraliż szpitala przy al. Kraśnickiej. Pielęgniarki nie przyszły do pracy, do pomocy ściągano studentki 73 14

Nie było przyjęć na zaplanowane zbiegi, zawieszono planowe operacje, a karetki nie dowoziły nagłych przypadków – tak w poniedziałek wyglądała sytuacja w szpitalu przy Kraśnickiej w Lublinie. Ok. 150 pielęgniarek poszło na zwolnienia lekarskie. Jedni mówią o epidemii, drudzy o sporze płacowym z dyrekcją

Ceny paliw ostro w górę.  Przez "premię strachu"?

Ceny paliw ostro w górę. Przez "premię strachu"? 14 3

Przez rok ceny ropy Brent wzrosły o 61 proc., a benzyna 95 z PKN Orlen podrożała o 11 proc. – poinformował członek zarządu ds. sprzedaży PKN Orlen Zbigniew Leszczyński

Biała Podlaska: Główny budynek muzeum będzie zamknięty

Biała Podlaska: Główny budynek muzeum będzie zamknięty 0 1

Na początku wakacji Muzeum Południowego Podlasia zamknie swój budynek główny. Ma to związek z remontem

Miasto unieważniło ważny przetarg. Ta decyzja dotyczy 40 tys. mieszkańców Lublina

Miasto unieważniło ważny przetarg. Ta decyzja dotyczy 40 tys. mieszkańców Lublina 0 4

Prawie 40 tys. osób dotyczy poniedziałkowa decyzja Urzędu Miasta, który unieważnił przetarg na odbiór śmieci od mieszkańców Czubów Północnych, Węglina Północnego i Węglina Południowego. Ratusz odrzucił ofertę jedynej firmy gotowej obsługiwać te dzielnice. Umowa z obecnym wykonawcą usługi wygasa 30 czerwca

Odebrał sobie życie na znak protestu. Uczcili 75. rocznicę śmierci Szmula Zygielbojma

Odebrał sobie życie na znak protestu. Uczcili 75. rocznicę śmierci Szmula Zygielbojma 1 4

Towarzystwo Jana Karskiego i Urząd Miasta Chełm uroczyście uczcili 75. rocznicę śmierci Szmula Mordechaja Zygielbojma.

Czarne płyty w dobrej formie. Zaoszczędzą 60 tys. zł

Czarne płyty w dobrej formie. Zaoszczędzą 60 tys. zł 1 0

Prawie 60 tys. zł oszczędzi na remoncie Sąd Apelacyjny dzięki użyciu rozbiórkowego materiału

Cofał śmieciarką, potrącił rowerzystkę
galeria

Cofał śmieciarką, potrącił rowerzystkę 0 1

22-letnia rowerzystka trafiła do szpitala po tym, jak potrąciła ją śmieciarka.

Ukradli z kapliczki figurkę Matki Boskiej. "To była dziwna kradzież"

Ukradli z kapliczki figurkę Matki Boskiej. "To była dziwna kradzież" 9 2

We wsi Mateuszowo (gm. Dubienka) z kapliczki wystawionej na prywatnej posesji zniknęła figurka Matki Boskiej. Zbulwersowani mieszkańcy wciąż mają nadzieję, że złodziej się opamięta i zwróci to, co było ważne dla całej społeczności

Nowa droga połączy wschodnią część miasta z ekspresówką

Nowa droga połączy wschodnią część miasta z ekspresówką 3 2

Lada dzień rozpocznie się budowa ul. Kusocińskiego. Miasto podpisało właśnie umowę z wykonawcą -Przedsiębiorstwem Robót Drogowych z Lublina. Prace przy nowej drodze liczącej blisko 2 kilometry mają potrwać do października 2020 r.

Miliony z UE na nowe warsztaty szkolne. Będą tu uczyć siedmiu zawodów

Miliony z UE na nowe warsztaty szkolne. Będą tu uczyć siedmiu zawodów 0 4

Jeszcze w tym roku ma stanąć budynek nowych Warsztatów Szkolnych przy Zespole Szkół nr 3 w Kraśniku. Na przyszły rok zostały zaplanowane zaś prace wykończeniowe i wyposażenie w sprzęt do nauki zawodów. W poniedziałek na miejscu, gdzie ma stanąć hala władze powiatu kraśnickiego podpisały umowę z wykonawcą

Złoto Malwiny Kopron na mistrzostwach Polski AZS

Złoto Malwiny Kopron na mistrzostwach Polski AZS 4 1

W weekend zostały rozegrane Mistrzostwa Polski Akademickiego Związku Sportowego. Z imprezy w Łodzi w dobrych humorach wracały przede wszystkim zawodniczki AZS UMCS: Malwina Kopron, Karolina Kołeczek i Paulina Guba

Rowerem z Lublina do Lasów Kozłowieckich. Nowa ścieżka

Rowerem z Lublina do Lasów Kozłowieckich. Nowa ścieżka 0 1

Trwa budowa ścieżki rowerowej, dzięki której będzie można dojechać z Lublina do Lasów Kozłowieckich. Inwestycja prowadzona przez sąsiadują z Lublinem gminę Niemce ma zakończyć się jeszcze w wakacje

Pseudokibice Legii zdemolowali dworzec w Kutnie [wideo]
film

Pseudokibice Legii zdemolowali dworzec w Kutnie [wideo] 0 4

Miało być święto piłki nożnej, skończyło się walkowerem. Finał ekstraklasy został przerwany po chuligańskich wybrykach pseudokibiców Lecha Poznań. Jednak to co działo się na boisku, miało także swoją kontynuację poza nim

SUPERLIGA KOBIET
30 KOLEJKA

Wyniki:

PCM Kościerzyna - Ruch Chorzów 29:27
KPR Kobierzyce - Korona Hanball Kielce 29:25
KPR Jelenia Góra - MKS Piotrcovia 27:22
Zagłębie Lubin - Energa Koszalin 19:20
GTPR Gdynia - Start Elbląg 23:31
MKS Perła Lublin - Pogoń Szczecin

Tabela:

1. MKS Perła 29 82 902:626
2. Zagłębie Lubin 30 66 820:676
3. Start Elbląg 30 63 858:756
4. Energa Koszalin 30 62 793:721
5. GTPR Gdynia 30 51 792:742
6. Pogoń Szczecin 29 41 795:765
7. KPR Kobierzyce 30 50 769:746
8. MKS Piotrcovia 30 30 802:873
9. Kościerzyna 30 30 801:968
10. Ruch Chorzów 30 25 755:891
11. Jelenia Góra 30 22 720:895
12. Korona Handball 30 15 759:907

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!
 
Uwaga czytelniku!
Nie teraz Przeczytaj i wyraź zgodę

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.