SUPERLIGA

Wygrana Azotów po zaciętym meczu


Dla Roberta Orzechowskiego i kolegów z Azotów środowy mecz z Pogonią był bardzo trudny, fot. Maciej Kaczanowski<br />
<br />
Dla Roberta Orzechowskiego i kolegów z Azotów środowy mecz z Pogonią był bardzo trudny, fot. Maciej Kaczanowski

W spotkaniu rozegranym awansem Azoty Puławy pokonały Pogoń Szczecin 25:22. Była to siódma wygrana gospodarzy w obecnym sezonie.

Środowy mecz został rozegrany awansem. Powodem jest fakt występu szczecinian w europejskich pucharach. Zgodnie z oczekiwaniami oba zespoły stworzyły ciekawe, niezwykle emocjonujące widowisko. Gospodarze wygrali, ale końcowy sukces nie przyszedł im łatwo. Bez wątpienia bohaterem był bramkarz Azotów Czech Jan Krupa. To dzięki niemu komplet punktów pozostał w Puławach.

Goście przyjechali z zamiarem pokrzyżowania planów brązowym medalistom kraju. I choć szczecinianie ostatnio są w lekkim kryzysie, walczyli jak równy z równym i napsuli miejscowym sporo krwi. Już na początku Azotom nie szło. Słabo prezentowali się bramkarze Sebastian Zapora i Vadim Bogdanov, szwankowała skuteczność. Puławianie nie trafiali nawet z rzutu karnego. Klasą błyszczał za to golkiper Pogoni Bośniak Edin Tatar. Z pomocą przychodziła mu nawet poprzeczka. To wszystko złożyło się na wyrównaną pierwszą część. Dopiero w końcówce Azotom udało się odskoczyć na dwie bramki przewagi. Najpierw Rafał Przybylski, a następnie Piotr Masłowski trafili na 15:13.

Po zmianie stron w dalszym ciągu spotkanie było bardzo zacięte. Z drugiej strony momentami też bardzo ostre. Duża w tym zasługa pary sędziowskiej z Tarnowa: Andrzeja Chrzana i Michała Janasa. Panowie z gwizdkami często przymykali oczy na przewinienia gości, co przekładało się na niepotrzebne nerwy i sytuacje konfliktowe. – Cóż, goście wykorzystywali przychylność sędziów, my niestety nie potrafiliśmy tego zrobić – ubolewa szkoleniowiec Azotów Ryszard Skutnik.

Na szczęście w kadrze gospodarzy był jeszcze Czech Jakub Krupa. Bramkarz miał swój dzień i interwencjami wydatnie przyczynił się do końcowego triumfu. Pięć minut przed końcem Rafał Przybylski trafił na 24:20. I choć końcówkę, grając w osłabieniu, miejscowi przegrali 1:2, to odnieśli końcowy sukces wygrywając po raz siódmy w sezonie. – Choć nie było łatwo, to najważniejsze są punkty, z których się cieszymy – powiedział po końcowej syrenie opiekun Azotów.

Azoty Puławy – Pogoń Szczecin 25:22 (15:13)

Azoty: Zapora, Bogdanow, J. Krupa – Masłowski 7, Krajewski 7, Przybylski 6, Prce 2, Petrovsky 2, Kubisztal 1, Kuchczyński, Orzechowski, Grzelak, Sobol. Kary: 12 minut.

Pogoń: Tatar – P. Krupa 6, Bruna, Zaremba 6, Kniaziew 5, Jedziniak 2, Walczak 1, Gierak 1, Grzegorek 1, Krysiak, Biernacki, Trzaszczka. Kary: 14 minut. Dyskwalifikacja: Łukasz Gierak w 44 min, z gradacji kar.

Sędziowali: Andrzej Chrzan i Michał Janas (Tarnów). Widzów: 700.

Gość
Gość
Gość
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (15 października 2015 o 08:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sędziowskie super decyzje to akurat w obie strony były.
Rozwiń
Gość
Gość (15 października 2015 o 06:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dziennikarzyku, przyjeżdżaj na mecze i rób aktualne fotki.
Rozwiń
Gość
Gość (14 października 2015 o 21:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czeski bramkarz Azotów to Jakub Krupa, a nie Jan. Drugi raz imię napisane już poprawnie
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

SUPERLIGA

WYNIKI KOLEJKI

26. kolejka 8-9 kwietnia
Azoty Puławy - Wybrzeże Gdańsk 29:32
Piotrkowianin - KPR Legionowo 29:26
Stal Mielec - Chrobry Głogów 30:27
Sandra Spa Pogoń - Górnik Zabrze 25:33
MMTS Kwidzyn - Meble Wójcik Elbląg 25:28
Orlen Wisła Płock - Vive Tauron Kielce 18:23
Gwardia Opole - Zagłębie Lubin 34:29

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 26 57 856:607
2. Azoty Puławy 26 50 801:701
3. Gwardia Opole 26 40 712:722
4. Górnik Zabrze 26 39 772:715
5. Stal Mielec 26 18 633:741
6. Zagłębie Lubin 26 15 685:747
7. Piotrkowianin 26 13 667:772
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!