Sport

Piotr Masłowski (Azoty Puławy): Ciągle idziemy do przodu

Dodano: 17 sierpnia 2015, 16:55

FOT. MACIEJ KACZANOWSKI
FOT. MACIEJ KACZANOWSKI

ROZMOWA z Piotrem Masłowskim, zawodnikiem Azotów Puławy

  • Podczas turnieju w Puławach wykonaliście swoje zadanie – wygraliście wszystkie trzy mecze i zajęliście pierwsze miejsce…

– Taki był cel. Najważniejsze, że udało nam się zrealizować, to co sobie założyliśmy. Liczyły się zwycięstwa i zgrywanie zespołu. Do stylu, poza spotkaniem z KPR Legionowo, też nie możemy mieć zastrzeżeń. Z KSZO i Gwardią Opole zwyciężyliśmy różnicą 12 bramek. Nieco słabiej zaprezentowaliśmy się w starciu z beniaminkiem, z Legionowa. Każdy z nas zagrał po 15 minut. Niezwykle ważne jest też to, że zmiany zawodników nie wpływały na jakość naszej gry. Trener Ryszard Skutnik przyjął styl trenera mistrzów Polski Tałanta Dujszebajewa, który prowadząc Vive Tauron Kielce również zmienia zawodników co kwadrans, wprowadzając nową i wypoczętą siódemkę.

  • Jednak w meczu z KPR Legionowo zespół przejął styl gry rywala i nie wyglądało to dobrze...

– I to był nasz błąd. Jesteśmy tego świadomi. Wynik cieszy, gdyż wygraliśmy, styl już niekoniecznie. Podświadomie zaczęliśmy, tak jak Legionowo, grać w chodzonego. Rywal mając mniej liczny skład zwalniał grę, my robiliśmy to samo. Zamiast stanąć mocno w obronie i prowadzić szybkie akcje, po prostu stanęliśmy. Do tego stopnia, że przez 12 minut nie mogliśmy rzucić bramki. Na takie rzeczy nie może być miejsca w rozgrywkach ligowych.

  • Z ośmiu meczów kontrolnych wygraliście siedem notując jeden remis. Możecie być zadowoleni?

– Jeśli kryterium wynikowe weźmiemy pod uwagę, to nie możemy sobie nic zarzucić. Najważniejsze jest jednak to, że im bliżej inauguracji rozgrywek, tym radzimy sobie coraz lepiej. Z każdym kolejnym turniejem nasza gra idzie do przodu, rozwijamy się, zgrywamy, nie stoimy w miejscu. Najważniejsze, abyśmy stale podnosili poziom sportowy. Jeśli porównamy Azoty z pierwszego turnieju w Kaliszu i te z weekendowej rywalizacji w Puławach, to zauważamy postęp.

  • Jak pan oceni nowych graczy w drużynie?

– Widać, że będą to bardzo wartościowi piłkarze. Trener Skutnik ma obecnie bardzo wyrównany skład. Nasi nowi koledzy już wiele wnieśli do zespołu. Jestem pewien, że nadal razem będziemy się rozwijali. Ważnym argumentem jest to, że podczas roszad w meczach, możemy inaczej spojrzeć na to, co dzieje się na parkiecie. Dostrzeżenie z ławki własnych błędów zawsze konstruktywnie wpływa na rozwój.

  • Prawdziwym testem waszej formy będzie weekendowy turniej w Brześciu?

– Przed nami pięć, może sześć ważnych spotkań już przed samą inauguracją rozgrywek. Trzech przeciwników z którymi zagramy w Brześciu nikomu nie trzeba specjalnie przedstawiać. Gospodarze, Mieszko, to solidna drużyna, która zawsze była silna. Wicemistrzów Polski Orlen Wisłę Płock znamy wszyscy. Z kolei z Nevą St. Petersburg mierzyliśmy się podczas ubiegłorocznego okresu przygotowawczego na Bałkanach. Z pewnością ta rywalizacja wyjdzie nam na dobre. Zobaczymy w jakim miejscu jesteśmy na dwa tygodnie przed startem ligi.

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

17. KOLEJKA 24-27 listopada
Arka Gdynia - Sandecja Nowy Sącz 5:0
Cracovia - Lechia Gdańsk 2:1
Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok 3:1
Korona Kielce - Legia Warszawa 3:2
Lech Poznań - Wisła Płock 2:1
Pogoń Szczecin - Piast Gliwice 2:2
Śląsk Wrocław - Zagłębie Lubin 1:0
Bruk-Bet Termalica - Wisła Kraków 3:3

TABELA

1. Górnik 17 32 36-24
2. Legia 17 31 22-17
3. Korona 17 29 28-17
4. Lech 17 28 26-15
5. Wisła K. 17 28 23-19
6. Jagiellonia 17 27 22-22
7. Arka 17 25 22-17
8. Zagłębie 17 24 22-18
9. Śląsk 17 23 21-24
10. Lechia 17 20 23-26
11. Wisła P. 17 20 19-25
12. Cracovia 17 18 21-25
13. Sandecja 17 18 14-23
14. Bruk-Bet 17 18 18-22
15. Piast 17 17 19-27
16. Pogoń 17 10 14-29
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!