Sport

PIotr Masłowski (Azoty Puławy): Trzeba się z nami liczyć

Dodano: 15 września 2015, 18:31

FOT. MACIEJ KACZANOWSKI
FOT. MACIEJ KACZANOWSKI

ROZMOWA z Piotrem Masłowskim, rozgrywającym reprezentacji Polski i Azotów Puławy

  • Po meczu w Płocku czujecie niedosyt?

– Jeszcze długo ta porażka będzie siedzieć w naszych głowach. Przez prawie 55 minut dyktowaliśmy warunki tak utytułowanemu rywalowi jak Wisła Płock. W końcu to wicemistrz Polski i uczestnik Ligi Mistrzów. Niestety, w końcówce daliśmy sobie wydrzeć zasłużone zwycięstwo, chociaż przez większą część spotkania byliśmy lepsi.

  • Czego zabrakło do pokonania Wisły?

– Zawiodła skuteczność w ataku. Zbyt szybko rozgrywaliśmy akcje, rzucając z nieprzygotowanych pozycji. Dlatego nadziewaliśmy się na kontry i w łatwy sposób traciliśmy bramki. Z bramkarza Orlenu Rodrigo Corralesa uczyniliśmy bohatera. Przez końcowe osiem minut nie potrafiliśmy go pokonać. Hiszpan udanymi interwencjami pozwolił uwierzyć swoim kolegom, że są w stanie odrobić straty, przełamać nas i wygrać.

  • Sporo kontrowersji wzbudziła decyzja sędziów związana z wykluczeniem z gry, już w dziewiątej minucie, podstawowego obrotowego Leosa Petrovskiego. Nawet to zdarzenie nie wybiło was z rytmu.

– Faul Leosa zasługiwał na dwie minuty, ale nie na czerwoną kartkę. Zresztą, pracę sędziów krytycznie ocenił na pomeczowej konferencji trener Ryszard Skutnik. Panowie z gwizdkiem nie dostosowali się do wysokiego poziomu meczu na szczycie ekstraklasy. Mylili się w obie strony, niestety w decydujących momentach, już tylko na naszą niekorzyść.

  • Jakie pozytywy płyną z meczu w Orlen Arenie?

– Chociaż ostatecznie przegraliśmy, to inne zespoły, również te najmocniejsze, otrzymały jasny sygnał: z Azotami trzeba się liczyć. Udowodniliśmy, że możemy toczyć równy bój z silniejszymi od nas. Uwierzyliśmy również, że posiadamy duże umiejętności i jako zespół możemy zajść bardzo daleko.

  • Waszą siłą jest bardzo wyrównany skład.

– Takie były przedsezonowe założenia. Chodziło o uzupełnienie składu zawodnikami kluczowymi. Nie ma pierwszej i drugiej siódemki – są dwie równorzędne. Ci, którzy wchodzą z ławki nie osłabiają zespołu. I to jest bardzo ważne. Przed nami bowiem długa rywalizacja w lidze, Pucharze Polski i w Pucharze EHF.

  • Jednak Azoty to jeszcze nie jest drużyna kompletna.

– Bo jeszcze na to za wcześnie. Na pewno mamy jeszcze braki i nadal musimy się zgrywać. Również gra obronna wymaga poprawy. Ważne jest także utrzymanie koncentracji przez cały mecz.

  • W sobotę mecz ze Stalą Mielec. Teraz faworytem są Azoty...

– Wszystko rozegra się w naszych głowach. Najważniejsza będzie koncentracja od początku do końca. Wystąpimy w roli faworyta, a takie mecze zawsze gra się bardzie ciężko. Będziemy musieli wyszarpać przeciwnikowi dwa punkty.

Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (15 września 2015 o 20:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gratulacje super walka z takim rywalem jak Płock! Ale ja zawsze i wdzędzie będę dziękował za Kusa że już tskich grajków w naszych szeregach nie trzeba oglądać!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

23. KOLEJKA
Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 4:1
Jagiellonia Białystok - Cracovia 1:0
Lech Poznań - Pogoń Szczecin 2:0
Lechia Gdańsk - Piast Gliwice 0:2
Sandecja Nowy Sącz - Korona Kielce 3:3
Wisła Kraków - Arka Gdynia 3:2
Wisła Płock - Zagłębie Lubin 2:0
Górnik Zabrze - Bruk-Bet Termalica

TABELA

1. Legia 23 44 35-24
2. Jagiellonia 23 42 32-24
3. Lech 23 40 32-16
4. Górnik 22 36 42-36
5. Wisła P. 23 36 32-29
6. Korona 23 35 38-31
7. Wisła K. 23 35 34-29
8. Arka 23 32 28-23
9. Zagłębie 23 32 33-29
10. Śląsk 23 27 28-37
11. Cracovia 23 25 30-34
12. Lechia 23 25 31-36
13. Piast 23 23 24-33
14. Sandecja 23 22 24-37
15. Bruk-Bet 22 21 23-36
16. Pogoń 23 20 25-37
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!