Sport

Powiślak Końskowola - Motor Lublin 1:0. Pucharu Polski nie będzie


(fot. Tomasz Lewtak/motorlublin.eu)

Niby liga jest najważniejsza, ale i tak nikt nie spodziewał się porażki. Motor w środę pożegnał się z rozgrywkami Pucharu Polski. W półfinale na szczeblu LZPN drużyna Marcina Sasala przegrała z Powiślakiem Końskowola 0:1

Trener Sasal wcale nie posłał na boisku głębokich rezerw. W jedenastce znalazło się miejsce dla wielu podstawowych graczy. Większość z nich zagrała 45 minut. Jedynie Radosław Kursa i Tomasz Tymosiak nie schodzili z boiska. Pierwsze fragmenty spotkania w Końskowoli to zdecydowana przewaga gości. Były trzy świetne sytuacje, żeby objąć prowadzenie, ale zawiodła skuteczność. Próbowali Marcin Kaczmarek i Konrad Nowak, ale najlepszą szansę zmarnował Artur Gieraga. Etatowy wykonawca rzutów karnych w ekipie z Lublina w 21 minucie ustawił piłkę 11 metrów od bramki rywali, ale... spudłował.

Jeszcze w pierwszej połowie o gola mogli się też pokusić gospodarze. Maciej Pięta stanął oko w oko z Leonidem Otczenaszenko, ale ten pojedynek przegrał. Od razu po przerwie na murawie zameldowali się chociażby: Kamil Majkowski, a także juniorzy: Bartłomiej Tkaczuk oraz Szymon Rak. W drugiej odsłonie Motor dominował, ale znowu brakowało wykończenia. Tym razem Szymonowi Kamińskiemu i Marcinowi Michocie.

Mijały kolejne minuty i gospodarze byli coraz bliżej sprawienia niespodzianki. Dwa razy przed szansą stanął Damian Kopeć. Najpierw zamiast strzelać niepotrzebnie próbował szukać kolegów. W 86 minucie w bardzo podobnej sytuacji zachował się już zdecydowanie lepiej. Dostał piłkę od Patryka Grzegorczyka i z ostrego kąta przymierzył idealnie do siatki po długim rogu. Do końcowego gwizdka trzecioligowiec nie był już w stanie wyrównać i duża niespodzianka stała się faktem.

– Wielkie gratulacje dla chłopaków. Każdy z nich zostawił na boisku kawał zdrowia. Wybiegali to zwycięstwo – cieszy się Łukasz Giza, trener Powiślaka. – W pierwszej połowie mieliśmy trochę szczęścia, bo Motor zmarnował kilka świetnych okazji, w tym karnego. Później i my potrafiliśmy dojść do głosu. Po przerwie rywale mieli optyczną przewagę, ale nie przypominam sobie wielu groźnych strzałów. Oprócz zwycięstwa z tak mocnym przeciwnikiem cieszy fakt, że potrafiliśmy grać w piłkę – dodaje popularny „Gizmen”.

A dla żółto-biało-niebieskich to kolejna gorzka pigułka. Oby w niedzielę lublinianie w lepszych nastrojach wracali z Sandomierza. Właśnie z tamtejszą Wisłą powalczą o kolejne ligowe punkty.

Powiślak Końskowola – Motor Lublin 1:0 (0:0)

Bramka: Kopeć (86).

Powiślak: Żuber (46 Bicki) – Wankiewicz, Grzegorczyk, Antoniak, Leszczyński, Banaszek, R. Giziński (53 Sułek), Fularski, Kamola (70 Przychodzeń), Kłyk (90 Salamandra), Pięta (53 Kopeć).

Motor: Otczenaszenko – Michota, Gieraga (46 Tadrowski), Kursa, Szkatuła (53 Rak), Dzięgielewski (46 Tkaczuk), Kamiński, Tymosiak, Oziemczuk (46 Korczakowski), Kaczmarek (46 Majkowski), Nowak (46 Kozban).

Żółte kartki: Leszczyński – Michota, Kozban.

Sędziował: Piotr Kozłowski (Lublin). Widzów: 400.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(72) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (13 października 2017 o 08:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dziady! Mój ojciec przez tą waszą "grę" spać drugą noc nie morze i morze wylonduje na sorze!
Rozwiń
Gość
Gość (12 października 2017 o 19:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TAKIM DZIADOM ŻUK WYBUDOWAŁ STADION ZA WIELE MILIONÓW - JAKBY TE GŁĄBY Z MOTORU MIAŁY HONOR TO SAMI ZLIKWIDOWALI BY TEN PSEUDO ZESPÓŁ Z BANDĄ NIEUDACZNIKÓW
Rozwiń
Gość
Gość (12 października 2017 o 19:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
@Totti - na rosół to do jadłodajni Brata Alberta idź, może dostaniesz obszczymurze.
Rozwiń
jamci
jamci (12 października 2017 o 17:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przecież Arena Lublin nie jest własnością Moturu. To miasto użycza stadionu grajkom. Ciekawe co zrobi teraz LZPN? W finale okręgowym PP ni ma Moturu. Czy w tym przypadku związek zmieni zdanie i przeniesie mecz gdzie indziej? Oczywiście z powodów finansowych. Obstawiam, że tak.
Rozwiń
Totti
Totti (12 października 2017 o 17:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Cisza chamy! Dopłaty bierzeta do ziemi, na krusie jesteśta, handlujeta złomem samochodowym to kibicować sobie łyncnej co najwyżej możeta. Ale fakt, piłki w Lublinie nima.Poradźta co robić i dajta rosołu bo bede wył.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (72)

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

22. KOLEJKA
Arka Gdynia - Lech Poznań 0:0
Bruk-Bet Termalica - Korona Kielce 0:3
Cracovia - Śląsk Wrocław 2:1
Lechia Gdańsk - Wisła Kraków 1:1
Pogoń Szczecin - Sandecja Nowy Sącz 4:1
Wisła Płock - Górnik Zabrze 4:2
Zagłębie Lubin - Legia Warszawa 2:3
Piast Gliwice - Jagiellonia Białystok

TABELA

1. Legia 22 41 31-23
2. Lech 22 37 30-16
3. Górnik 22 36 42-36
4. Jagiellonia 21 36 29-24
5. Korona 22 34 35-28
6. Zagłębie 22 32 33-27
7. Wisła P. 22 33 30-20
8. Arka 22 32 26-20
9. Wisła K. 22 32 31-27
10. Śląsk 22 27 27-33
11. Cracovia 22 25 28-32
12. Lechia 22 25 31-34
13. Bruk-Bet 22 21 23-36
14. Sandecja 22 21 21-34
15. Pogoń 22 20 25-35
16. Piast 21 20 22-31
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!