Sport

Przemysław Krajewski (Azoty Puławy): Kibice nas nie zawiedli

Dodano: 2 lutego 2016, 14:28

FOT. MACIEJ KACZANOWSKI
FOT. MACIEJ KACZANOWSKI

ROZMOWA z Przemysławem Krajewskim, skrzydłowym reprezentacji Polski w piłce ręcznej i Azotów Puławy

  • Niemcy, Hiszpania, Chorwacja – tak wygląda podium zakończonych w niedzielę w Krakowie 12 mistrzostw Europy w piłce ręcznej. Takie rozstrzygnięcie to chyba zaskoczenie.

– Szczególnie jeśli chodzi o zwycięzców. Przyznam, że w wielkim finale stawiałem na Hiszpanów. Nie widziałem jednak zarówno meczu o brązowy medal, jak też spotkania o mistrzostwo Europy. Po prostu nie miałem na to ochoty. Już w piątek w nocy przyjechałem do domu i nie byłem w nastroju do oglądania czegokolwiek z ME.

  • Polska zakończyła rywalizację na siódmym miejscu. Wszyscy odczuwany ogromny niedosyt.

– I to jak ogromny. Nie tak to miało wyglądać. Przed ME byliśmy bardzo bojowo nastawieni. A jak to wszystko się zakończyło, mieliśmy okazję obejrzeć...

  • Czego zatem zabrakło naszej drużynie, aby osiągnąć lepszy wynik?

– Nie chcę już do tego wracać. Szkoda roztrząsać to co było. Wszyscy, szczególnie my zawodnicy, musimy wyrzucić z głowy to wszystko, co przeżyliśmy.

  • Jedynym jasnym punktem jest wspaniały mecz z aktualnymi mistrzami świata i olimpijskimi Francuzami. Rozegrał pan doskonałe zawody i rzucił bramkę samemu Thierry Omeyer’owi prawie z zerowego kąta…

– I to tylko jeden pozytywny argument podczas tych mistrzostw. Wygrana z Francją sprawiła, że awansowaliśmy do drugiej fazy ME z kompletem czterech punktów. Takiego scenariusza nie zakładaliśmy. Przeciwko „Trójkolorowym” wyszliśmy na luzie, rozegraliśmy znakomite spotkanie.

  • Pod względem organizacyjnym ME to wieli sukces naszego kraju.

– Byłem głęboko przekonany, że wszystko wypadnie jak najlepiej. Organizatorzy i kibice stanęli na wysokości zadania. Szczególnie fani piłki ręcznej dali nam odczuć życzliwość. Było to widać podczas śpiewania polskiego hymnu, jak też gorącego dopingu.

  • Po blamażu z Chorwacją z pracy w kadrze zrezygnował selekcjoner Michael Biegler. Dla kilku zawodników, jeśli awansujemy na IO w Rio de Janeiro, reprezentacyjna przygoda też chyba się już zakończy. Wymieńmy choćby Sławomira Szmala, Krzysztofa Lijewskiego, Piotra Grabarczyka, czy Bartosza Jureckiego.

– Nie zamierzam wypowiadać się za moich starszych kolegów. Jednak taka jest kolej rzeczy. Kadrowicze już zaawansowani wiekiem będą chcieli spokojnie pograć sobie w klubach i nie ma im się co dziwić. Dla wielu Igrzyska w Rio będą ostatnim spotkaniem z reprezentacją. Szanse na wyjazd do Brazylii są bardzo duże. Mamy ciekawych przeciwników, ale jesteśmy w stanie wygrać wszystkie trzy mecze: z Macedonią, Tunezją i Chile. A jeśli organizacja turnieju kwalifikacyjnego przypadnie Ergo Arenie w Gdańsku, to nasze szanse wzrosną jeszcze bardziej.

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

21. KOLEJKA
Górnik Zabrze - Cracovia 0:4
Korona Kielce - Piast Gliwice 1:1
Lech Poznań - Bruk-Bet Termalica 3:1
Legia Warszawa - Wisła Płock 0:2
Pogoń Szczecin - Arka Gdynia 1:0
Sandecja Nowy Sącz - Lechia Gdańsk 2:2
Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok 1:0
Wisła Kraków - Zagłębie Lubin 1:2

TABELA

1. Legia 21 38 28-21
2. Lech 21 36 30-16
3. Górnik 21 36 40-32
4. Jagiellonia 21 36 29-24
5. Zagłębie 21 32 31-24
6. Arka 21 31 26-20
7. Korona 21 31 32-28
8. Wisła K. 21 31 30-26
9. Wisła P. 21 30 26-27
10. Śląsk 21 27 26-31
11. Lechia 21 24 30-33
12. Cracovia 21 22 28-32
13. Bruk-Bet 21 21 23-33
14. Sandecja 21 21 20-30
15. Piast 21 20 22-31
16. Pogoń 21 17 21-34
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!