Sport

Przemysław Krajewski (Azoty Puławy): Z utęsknieniem czekamy na play-off

Dodano: 8 marca 2016, 16:07

FOT. MACIEJ KACZANOWSKI
FOT. MACIEJ KACZANOWSKI

ROZMOWA Z Przemysławem Krajewskim, skrzydłowym reprezentacji Polski i Azotów Puławy

  • Azoty nie są jeszcze tej klasy zespołem, co Vive Tauron Kielce i Orlen Wisła Płock, które potrafią bez uszczerbku grać dwa mecze w ciągu dwóch dni?

– Przed sobotnim spotkaniem z Wybrzeżem Gdańsk w 1/8 finału Pucharu Polski mieliśmy konkretny cel – chcieliśmy wygrać jak najmniejszym nakładem sił. Planowaliśmy bardzo szybko wypracować bezpieczną przewagę i pozwolić spokojnie pograć zmiennikom. Tak się jednak nie stało. Widać, że ten mecz kosztował nas utratę sił. Najważniejszy jest jednak awans do ćwierćfinału. Niedzielny mecz w Kwidzynie każdy kibic naszej drużyny zapewne widział.

  • Czego zatem zabrakło, aby wygrać w Kwidzynie?

– Były dwa fragmenty, w których prowadziliśmy różnicą czterech goli. W pierwszej połowie było 15:11, w drugiej 22:18. Być może za szybko uwierzyliśmy, że zdołamy odjechać na kilka bramek. Z drugiej strony byliśmy bardo nieskuteczni, zmarnowaliśmy kilka dogodnych sytuacji, tzw. setek. Tym samym uczyniliśmy bohatera z bramkarza MMTS Bartosza Dudka. Spójrzmy też na tę porażkę z drugiej strony. Tak naprawdę to nic się nie stało. Trzeciego miejsca przed fazą play-off nikt nam nie zabrał. Cierpliwie czekamy na przeciwnika w ćwierćfinale.

  • Niepokojące mogę być problemy zdrowotne. Nie zagrali Leos Petrovsky, Patryk Kuchczyński, Bartosz Kowalczyk i Adam Skrabania…

– Adam w ogóle nie pojechał na Wybrzeże. Skrzydłowy na razie trenuje indywidualnie. Leos ma problemy z barkiem, z kolei Patryk narzeka na piętę. Natomiast Bartosz Kowalczyk zagrał epizod w spotkaniu w Gdańsku, w Kwidzynie nie wyszedł na parkiet. Miejmy nadzieję, że już w sobotę większość z nich będzie zdolna do gry.

  • Ciężko się gra, kiedy od trzech kolejek ma się już zagwarantowane trzecie miejsce przed play-off i w klasyfikacji nie da się niczego zmienić?

– Świadomość takiego stanu rzeczy siedzi gdzieś w głowach. Wiadomo, że w takiej sytuacji trudno jest wykrzesać z siebie dodatkową siłę i motywację. Dlatego z utęsknieniem czekamy na play-off. Znowu wrócimy do walki o konkretny cel. A pierwszym zadaniem jest awans do półfinału.

  • Za waszymi plecami jest niesamowity ścisk. Aż trzy zespoły: KPR RC Legionowo, Chrobry Głogów i MMTS Kwidzyn mają szansę na zajęcie czwartego miejsca po rundzie zasadniczej?

– W najtrudniejszej sytuacji jest chyba Legionowo. Beniaminek, który jest nim tylko z nazwy, mając w składzie doświadczonych zawodników, przyjeżdża do Puław. Podejdziemy do tego spotkania na poważnie i chcemy je wygrać.

  • Możecie wybrać sobie przeciwnika z ćwierćfinale. Wystarczy, że pokonacie KPR RC Legionowo, zaś komplet punktów wywalczą MMTS oraz Chrobry i waszym przeciwnikiem będzie ekipa z Legionowa…

– Niektórzy mogą tak kalkulować. My jednak nie spekulujemy. Walczymy do końca. W tym sezonie liga jest bardzo ciekawa. Zespoły z miejsc 4-10 mają o co grać. Ostatnia kolejka może przynieść ciekawe wyniki. Takie rozgrywki stają się jeszcze bardziej atrakcyjne. I o to chodzi w naszym sporcie.

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

23. KOLEJKA
Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 4:1
Jagiellonia Białystok - Cracovia 1:0
Lech Poznań - Pogoń Szczecin 2:0
Lechia Gdańsk - Piast Gliwice 0:2
Sandecja Nowy Sącz - Korona Kielce 3:3
Wisła Kraków - Arka Gdynia 3:2
Wisła Płock - Zagłębie Lubin 2:0
Górnik Zabrze - Bruk-Bet Termalica

TABELA

1. Legia 23 44 35-24
2. Jagiellonia 23 42 32-24
3. Lech 23 40 32-16
4. Górnik 22 36 42-36
5. Wisła P. 23 36 32-29
6. Korona 23 35 38-31
7. Wisła K. 23 35 34-29
8. Arka 23 32 28-23
9. Zagłębie 23 32 33-29
10. Śląsk 23 27 28-37
11. Cracovia 23 25 30-34
12. Lechia 23 25 31-36
13. Piast 23 23 24-33
14. Sandecja 23 22 24-37
15. Bruk-Bet 22 21 23-36
16. Pogoń 23 20 25-37
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!