Sport

Przemysław Pitry (Górnik Łęczna): "Punkty cenniejsze niż bramki"


Fot. Maciej Kaczanowski
Fot. Maciej Kaczanowski

ROZMOWA Z Przemysławem Pitrym, napastnikiem Górnika Łęczna

  • Zaczął pan sezon w wyjściowej jedenastce, później na dłużej usiadł pan na ławce, ale w końcu trener Andrzej Rybarski zdecydował się znów na pana postawić. Opłaciło się, bo Górnik z Przemysławem Pitrym w składzie odniósł pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w sezonie.

– Nie wiem czy akurat moja obecność na murawie zdecydowała. Wszystkie mecze wygrywamy i przegrywamy jako zespół. Teraz też tak było. Sądzę, że kluczowe okazało się dobre przygotowanie motoryczne, bo to nie pierwszy raz, kiedy w końcówce mamy więcej sił od rywali, jesteśmy w stanie podkręcić tempo i strzelać bramki na wagę cennych punktów. Inna sprawa, że trzeba robić wszystko, żeby wcześniej rozstrzygać mecze na swoją korzyść. W Płocku dopisało nam na pewno trochę szczęście, ale szczęściu trzeba dopomóc. My to zrobiliśmy i dlatego wygraliśmy.

  • Mimo 35-lat na karku nie odstaje pan fizycznie od kolegów.

– Zaraz, zaraz, co to za wypominanie wieku? (śmiech)

  • Raczej pochwała niż wypominanie.

– No, skoro tak... (śmiech) Wiadomo, że wraz z wiekiem motoryka słabnie, ale doświadczenie rośnie. I to pomaga na boisku, bo dzięki temu pewne braki można zatuszować. A inna sprawa, że mamy dziś takie możliwości, odnowę i medycynę na bardzo wysokim poziomie, że grzechem byłoby tego nie wykorzystać.

  • Nie jest pan rodzynkiem, bo w Górniku jest więcej piłkarzy, powiedzmy bardzo doświadczonych. Oprócz pana choćby Sergiusz Prusak, Maciej Szmatiuk, Grzegorz Bonin, Paweł Sasin czy Łukasz Mierzejewski.

– Dajemy przykład młodym, jak długo można się z piłki utrzymywać, właściwie się prowadząc. (śmiech)

  • Trochę brakuje panu za to liczb, bo w tym sezonie wciąż pozostaje pan bez gola czy choćby asysty.

– Jako 9 czy 10 przede wszystkim z tego jestem rozliczany, więc goli i asyst na pewno mi brakuje. Najważniejsze jest jednak dobro drużyny. Jeśli uda mi się pomóc kolegom na boisku, stworzyć jakąś sytuację, trener też na pewno to dostrzeże. Muszę szukać liczb w kolejnych spotkaniach, ale najważniejsze żebyśmy zdobywali punkty.

  • Po meczu w Płocku najważniejsza wiadomość jest taka, że wywalczyliście trzy, bardzo cenne. Ale nie brakowało też niepokojących momentów, jak w pierwszej połowie, gdy Giorgi Merebaszwili kilka razy zakręcił obrońcami.

– Taka jest piłka. Nie zawsze wygrywa ten, kto stwarza więcej sytuacji. Gruzin tak kręcił, że sam się zakręcił i nie trafił do siatki ani razu. My po gorszym okresie na początku podnieśliśmy się i w drugiej połowie graliśmy już lepiej. Wreszcie byliśmy skuteczni i to, co sobie stworzyliśmy, wykorzystaliśmy. Musimy wystrzegać się jednak błędów w defensywie, które w wielu meczach mogą kosztować nas znacznie więcej niż w Płocku.

  • Teraz przed wami mecz ze Śląskiem Wrocław. Przydałoby się wygrać także na własnym stadionie.

– Zdecydowanie, ale nie będzie to łatwe spotkanie. Śląsk jest w podobnej sytuacji jak my. Potrzebujemy punktów, więc będziemy grali o komplet.

Użytkownik niezarejestrowany
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (26 października 2016 o 10:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na własnym stadionie he.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

5. KOLEJKA 11-15 sierpnia
Górnik Zabrze  - Arka Gdynia 1:1
Korona Kielce - Jagiellonia Białystok 2:3
Lech Poznań - Zagłębie Lubin 1:1
Legia Warszawa - Piast Gliwice 3:1
Pogoń Szczecin - Lechia Gdańsk 0:0
Sandecja Nowy Sącz - Wisła Płock 0:1
Wisła Kraków - Cracovia 2:1
Śląsk Wrocław - Bruk-Bet Termalica 1:1

TABELA

1. Wisła K. 5 12 8-5
2. Jagiellonia 5 12 8-6
3. Zagłębie 5 11 7-2
4. Lech 5 8 8-2
5. Górnik 5 8 9-7
6. Arka 5 7 4-2
7. Legia 5 7 7-6
8. Wisła P. 5 7 3-4
9. Korona 5 5 7-7
10. Lechia 5 5 5-5
11. Sandecja 5 5 3-4
12. Bruk-Bet 5 5 3-4
13. Śląsk 5 5 4-6
14. Cracovia 5 4 5-8
15. Pogoń 5 4 3-7
16. Piast 5 1 5-12
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!