SIATKÓWKA

Nie ma słabeuszy

Dodano: 16 stycznia 2008, 19:21
Autor: Artur Ogórek

ROZMOWA z Pawłem Orzłowskim, reprezentantem Polski

Do Norwegii selekcjoner zabrał 17 zawodników. W porównaniu ze składem z mistrzostw świata zabrało tylko Zbigniewa Kwiatkowskiego. Szansę z kolei otrzymali Bartłomiej Jaszka i Mariusz Jurkiewicz, nieobecni na mundialu. Okazja koło nosa przeszła natomiast Pawłowi Orzłowskiemu. Piłkarz Zagłębia Lubin wypadł z kadry w ostatniej chwili.

• Bardzo rozczarowała pan decyzja Bogdana Wenty?

- Nie, choć oczywiście miałem nadzieję na udział w mistrzostwach Europy. Czułem to i wiedziałem już wcześniej, że nie pojadę. Trener zabrał 15 graczy, którzy wywalczyli wicemistrzostwo świata. Ciężko przebić się do takiej grupy. Mam
35 lat i już samo powołanie do reprezentacji, na Superpuchar, było dla mnie sporym zaskoczeniem. Jednak pomimo wieku w dalszym ciągu jestem do dyspozycji trenera. A w tym roku okazji do pogrania jeszcze kilka będzie, w tym turnieje kwalifikacyjne do igrzysk i mistrzostw świata oraz, mam nadzieję, olimpiada.

• Co Polacy mogą osiągnąć w mistrzostwach Starego Kontynentu?

- Można zajść naprawdę daleko, ale dużo będzie zależało od pierwszego meczu z Chorwacją. W tym spotkaniu trzeba pokazać dobrą grę i charakter. Potencjał drużyna ma ogromny, a drugie miejsce w mistrzostwach świata mocno podbudowało chłopaków, pozwoliło uwierzyć w siebie.

• Naszą grupę uważa pan za silną?

- Nie pamiętam, żebyśmy kiedyś grali przeciwko Chorwatom, ale stać ich nawet na tytuł. Styl Czechów, też w większości grających w Bundeslidze, nigdy nam nie leżał. To bardzo niewygodny rywal. A Słowenia jest po prostu nieobliczalna. W tej imprezie próżno szukać słabeuszy.

• ME uważane są za imprezę silniejszą od MŚ i olimpiady.

- Bo tak jest istotnie! Na MŚ trafia się na kogoś z Afryki, Australię czy Grenlandię i wyniki 40:15 nie są rzadkością. Niektóre ekipy nie wychodzą z dwudziestki. Najlepsze reprezentacje są z Europy i poza Białorusią reszta to stali bywalcy najważniejszych imprez. Same uznane marki.

• Kto jest pana faworytem?

- Francja, bo to zespół wybitnie turniejowy. Jeśli mamy na nich trafić, to dopiero w finale.

• Co jest największym atutem \"biało-czerwonych”?

- Wyrównany skład, razem z ławką rezerwowych. Mamy trzech rozgrywających: Marcina Lijewskiego, Grzegorza Tkaczyka i Karola Bieleckiego, od których zależy bardzo wiele. Przyjemnie patrzeć na współpracę tego trio ze świetnym Bartkiem Jureckim, grającym na kole. Ale jeśli im nie wyjdzie mecz, to ma ich kto zastąpić. Są przecież Krzysiek Lijewski, Damian Wleklak czy Bartek Jaszka.

• Jak trudno powtórzyć zdobycie medalu niedawno przekonali się polscy siatkarze.

- Ale piłkarze ręczni to nie siatkarze i wierzę, że tak nie będzie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

II LIGA MĘŻCZYZN

WYNIKI KOLEJKI

18. kolejka
Avia Świdnik - Sędziszów Małopolski 3:0
KKS Kozienice - Dunajec N. Sącz 3:2
Karpaty Krosno - AKS Rzeszów 3:0
Neobus Niebylec - Błękitni Ropczyce 1:3
Pszczółka Lublin -  pauza

TABELA

1. Karpaty Krosno 16 42 45:12
2. Pszczółka Lublin 16 35 41:23
3. KKS Kozienice 16 31 38:29
4. Dunajec Nowy Sącz 16 23 38:29
5. Błękitni Ropczyce 16 23 31:32
6. Niebylec 16 20 26:32
7. AKS Rzeszów 16 17 24:37
8. Avia Świdnik 16 16 24:38
9. Sędziszów 16 9 13:41
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!