SIATKÓWKA

Polscy siatkarze w piątek i sobotę grają z Bułgarią o awans do finału Ligi Światowej

Dodano: 11 lipca 2013, 13:12

Od formy rozgrywającego Łukasza Żygadły będzie w Bułgarii zależało bardzo wiele (FIVB.ORG)
Od formy rozgrywającego Łukasza Żygadły będzie w Bułgarii zależało bardzo wiele (FIVB.ORG)

W piątek o 19 i w sobotę o 20 reprezentacja Polski zagra o awans do finału Ligi Światowej z Bułgarią. Transmisje na żywo z obu spotkań przeprowadzi otwarty kanał Polsatu

Gdy po czterech pierwszych meczach "biało-czerwoni” mieli na koncie zaledwie trzy punkty za komplet porażek, ciężko było znaleźć optymistę, który z pewnym przekonaniem powiedziałby, że Polacy polecą do Argentyny na Final Six.

Dwa tygodnie później sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Bartosz Kurek z kolegami odzyskali formę oraz wiarę we własne możliwości, wygrali cztery spotkania z rzędu i przed ostatnim weekendem, pozostają w grze o awans.

Żeby podopieczni Andrei Anastasiego wystąpili w dniach 16-21 w argentyńskim Mar del Plata, musi zostać spełnionych kilka warunków. Najprościej byłoby dwa razy pokonać Bułgarów za trzy punkty (3:0 lub 3:1). Wtedy Polacy bez względu na wyniki innych spotkań, zakwalifikują się do finału Ligi Światowej.

Możliwe są jednak również inne scenariusze. Jeżeli Amerykanie zdobędą z Brazylią nie więcej niż cztery punkty, "biało-czerwoni” będą mogli nawet raz przegrać 2:3 w Warnie. Pod warunkiem, że w drugim spotkaniu zwyciężą 3:0 lub 3:1. W takim wypadku urządzają nas też dwie wygrane po 3:2.

Przyczyn ewentualnej porażki, nasze gwiazdy nie będą mogły na pewno szukać w niekomfortowej podróży. Działacze PZPS zrobili wszystko, żeby kadra dotarła do Warny szybko i wygodnie.

Zamiast opłacanej przez międzynarodową federację podróży z noclegiem w Wiedniu, wynajęli czarter za 80 tys. zł. W ten sposób czas trwania eskapady skrócił się z kilkudziesięciu do zaledwie trzech godzin w jedną stronę, a trener Anastasi miał możliwość przeprowadzenia dwóch dodatkowych treningów, po jednym w Warszawie i Warnie.

Faworytem będą jednak Bułgarzy i to nie tylko dlatego, że obecnie są chyba w lepszej dyspozycji. Gospodarzom często pomagają przecież ściany. Polacy obawiają się szczególnie pracy sędziów, mając w pamięci mecze w Sofii sprzed roku, gdy ci nie wytrzymali presji trybun i gwizdali po "gospodarsku”. Dlatego w Warnie trzeba zagrać na tyle dobrze, żeby nie dać arbitrom szans na pomyłki.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

II LIGA MĘŻCZYZN

WYNIKI KOLEJKI

18. kolejka
Avia Świdnik - Sędziszów Małopolski 3:0
KKS Kozienice - Dunajec N. Sącz 3:2
Karpaty Krosno - AKS Rzeszów 3:0
Neobus Niebylec - Błękitni Ropczyce 1:3
Pszczółka Lublin -  pauza

TABELA

1. Karpaty Krosno 16 42 45:12
2. Pszczółka Lublin 16 35 41:23
3. KKS Kozienice 16 31 38:29
4. Dunajec Nowy Sącz 16 23 38:29
5. Błękitni Ropczyce 16 23 31:32
6. Niebylec 16 20 26:32
7. AKS Rzeszów 16 17 24:37
8. Avia Świdnik 16 16 24:38
9. Sędziszów 16 9 13:41
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!